Połączenia (Jedność)

Połączenia (Jedność)

Ludzkie ciało pełne sprzeczności, próbujące odnaleźć spokój ducha, poczucie stabilizacji. Jest bardzo poruszone, napięte, artysta przeżywa bowiem różne stany. Jedność zaprezentowana w Instytucie Teatralnym to kolejne spotkanie warszawskiej publiczności z wybitnym twórcą butoh – tym razem był to Atsuchi Takenouchi.

Projekt-cykl „Japońscy mistrzowie butoh – prezentacje”, zainicjowany przez fundację Pompka, objęty patronatem Ambasady Japonii, zakłada spotkania widzów z artystami butoh. Dzięki temu przybliża tym pierwszym nieznaną sztukę, w bardzo dużym stopniu angażującą ciało, doprowadzającą do przekroczenia granic możliwości. Każdy z pokazów uwidacznia sylwetkę innego artysty – w lutym do Polski zaproszony został  Atsuchi Takenouchi. Jego wizyta w Warszawie związana była nie tylko z premierą Jedności, ale i z międzynarodowymi warsztatami oraz wystawą fotografii Waldemara Zdrojewskiego Realunreal, prezentującą twórcę podczas pracy.

Kiedy wchodzimy do sali w Instytucie Teatralnym, w której wystąpić ma mistrz butoh, dostrzegamy kobietę siedzącą wśród instrumentów. Hiroko Komiya ilustruje występ dźwiękami, wykonywanymi na żywo, przez cały czas pozostaje w relacji z performerem. To bardzo duży plus spektaklu, artyści uzupełniają się, tworzą symbiotyczny duet, ukazujący współzależność ruchu i muzyki. Momentami wyciszające, innym razem niespokojne brzmienia nadają pracy rytm, są bardzo ważne dla jej dramaturgii.

Interesujące, że warstwa muzyczna pojawia się, zanim jeszcze zobaczymy na scenie artystę. Kiedy wychodzi przed publiczność, uwagę zwraca już sama budowa jego ciała. To nienaganna sylwetka, wytrenowana, z idealnie ukształtowanymi mięśniami. W pierwszej połowie spektaklu Atsuchi Takenouchi występuje okryty od pasa w dół białą tkaniną. Momentami wygląda niczym wojownik, materiał, okrywający go przypomina też kobiecą spódnicę – nie ma to jednak wpływu na wymowę prezentacji, nie znajdziemy tu wątków genderowych. To zwrócenie się w stronę własnej fizyczności, poszukiwanie idealnej formy zjednoczenia ciała i umysłu. Artysta początkowo wykonuje powolne ruchy blisko tylnej ściany przestrzeni, jest bardzo skupiony, na chwilę zastyga w bezruchu, by przemieścić się w inny punkt sceny. Bardzo ważne w Jedności jest także oświetlenie, podkreślające nastrój konkretnych momentów, intymne. Snopy jasnego światła oblewają ciało tancerza, początkowo padają jedynie na tylną część przestrzeni, potem oświetlają głównie środek, gdzie przemieszcza się Takenouchi. To on jest tu wyeksponowany, towarzysząca mu Hiroko Komiya jedynie uzupełnia prezentowane przez niego sekwencje.

Spektakle butoh to doświadczenie szczególne, niepodobne do tego, które ma miejsce podczas oglądania spektaklu teatru dramatycznego. Japońska sztuka tańca to bowiem nie przedstawienie jakiejś sytuacji czy wcielanie się w daną rolę, a całościowa postawa performera, jego sposób życia, łączący pracę, estetykę, filozofię, aspekty performatywne. Jedność zdecydowanie obrazuje te twierdzenia, pokazuje, z jak dużym zaangażowaniem tancerz porusza się na scenie, jak wiele impulsów kieruje jego ciałem. Bardzo wyraźne jest tu jego skupienie, dostrzegamy też wewnętrzny niepokój, powolne dochodzenie do idealnego stanu ducha. Dźwięki, wydawane przez artystę, szczególnie jego śpiew, mają charakter przejmujący, podkreślający dramatyczność pewnych etapów życia, kres jakiejś chwili. W ostatniej części pracy artysta, przekłada materiał, chowa się za nim, ukrywa się niczym w kokonie. To ochrona przed niepożądanym, ale też pogodzenie się ze swoim miejscem we wszechświecie, osiągnięcie jedności ducha.

Ponad godzinny występ Takenouchiego przyciągnął do Instytutu Teatralnego pasjonatów butoh, którzy z uznaniem przyjęli mistrza. Ta specyficzna forma taneczna nie jest wymagająca jedynie w stosunku do performera – widz także ma tu określone zadanie. Jeśli od samego początku przeżywamy i emocjonalnie odbieramy działania tancerza, nasza rekcja będzie bardzo osobista, a zarazem oparta na bodźcach, jakie wywoła w nas jego występ. Energia wykonawcy może oddziaływać na publiczność, umożliwia przeżywanie poszczególnych stanów, oparte na indywidualnym doświadczeniu. Jeśli jednak od samego początku nie odczuwamy emocjonalności spektaklu, niemożliwe stanie się przeżywanie, poszczególne momenty będą bardziej irytować, wprawiać w poczucie coraz większego niezrozumienia. Niestety należę do tych, którzy jeszcze nie docenili potencjału i mocy japońskiej sztuki tańca – fizyczność tancerza zrobiła na mnie wrażenie, jednak nie byłam w stanie patrzeć na wszystkie pozy, powolne przejścia stawały się zbyt jednostajne. Ci jednak, którzy mają większe doświadczenie w oglądaniu tego typu występów (a w Polsce nie mamy ku temu wielu okazji), odebrali wizytę Atsushiego Takenouchiego w Polsce jako pewnego rodzaju święto, spotkanie z mistrzem.

 

Marta Seredyńska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 164/2015

 

Atsushi Takenouchi

Jedność

choreografia i wykonanie: Atsushi Takenouchi

muzyka: Hiroko Komiya

premiera: 18 lutego 2016

fot. W. Zdrojewski

Marta Seredyńska – rocznik 1991, absolwentka Wiedzy o teatrze oraz Mediów Interaktywnych i Widowisk UAM, z „Teatraliami” związana od 2013 roku. Miłośniczka tańca i projektów kulturalno-animacyjnych.