Pokolenie niczego (Lena, księżniczka niczego)

Mieliśmy już do czynienia z pokoleniem romantyków, buntowników, brutalistów, pokoleniem awangardy i pokoleniem porno. Nadszedł czas na pokolenie niczego, czyli generację, która ma zerowe oczekiwania wobec świata.

Dramat Lena, księżniczka niczego to tekst na wskroś krytyczny. Jego autorka, Emanuelle Delle Piane, próbuje opisać marazm XXI wieku. Tytułowa bohaterka tekstu jest przykładową reprezentantką pokolenia niczego – nie ma planów, marzeń, chęci ani aspiracji. Po prostu istnieje, a i to, w jej przekonaniu, stanowi wielki wysiłek.

Akcja Leny… jest raczej statyczna – cały tekst to zlepek dwudziestu siedmiu krótkich aktów, które przybierają formę monologów bądź dialogów. Poznajemy cztery postaci: Matkę, Ojca, Lenę i Kogoś. Pierwsze trzy osoby to rodzina po przejściach: rodzice są w separacji, Mama ma kochanka, o którego Ojciec jest zazdrosny. Ktoś, jest zarówno kochankiem, powiernikiem, jak i przyjacielem rodziny. Z didaskaliów dowiadujemy się, że nie pojawia się nigdy na scenie. To jedyny milczący bohater sztuki. Lena natomiast nie lubi nikogo. Jest buntowniczką z wyboru, która nie walczy w żadnej konkretnej sprawie, ponieważ o nic nie dba. Pasywna postawa bohaterki stanowi główną oś dramaturgiczną tekstu. Zachowanie Leny przyprawia rodzicom samych zmartwień – dziewczyna przez swój marazm zostaje wyrzucona ze szkoły. Mimo że ma dopiero szesnaście lat, posiada doświadczenie z prostytucją, tatuowaniem się i piercingiem. Rodzice przyczyn problemów z córką doszukują się w sposobie jej „bezstresowego” wychowania, które autorka mocno krytykuje. Piane nie decyduje się co prawda na wprowadzenie w tekst dramatu jednoznacznego manifestu, ale prowadzona przez nią narracja układa się w spójny komunikat: bezstresowe wychowanie, brak zakazów i nakazów, niszczy rodziny.

Najbardziej dramatyczna wydaje się postać Matki. Kobieta decyduje się bowiem na odrzucenie własnego dziecka. Jej słowa są bardzo mocne: „Co to za rodzaj prawa, który zmusza rodziców do kochania swoich dzieci? A czy one zawsze kochają swoich rodziców? Miłość rodzicielska nie jest bezwarunkowa (…) Ta miłość jest zwykłym oszustwem. Wymysłem społeczeństwa. Psychologicznym środkiem przymusu”. Po ich wypowiedzeniu, bohaterka decyduje się na akt ostateczny – zrywa wszelkie łączące ją z Leną więzi. Ojciec natomiast nie rezygnuje z córki. Nawet wtedy, gdy ta przychodzi poinformować go, że jest w ciąży. Ani wtedy, gdy oskarża go przed sądem o molestowanie seksualne. Trwa przy swoim dziecku, akceptując jej bunt i miałkość. Kiedy w finale sztuki Lena trafia do zamkniętego zakładu, to on odwiedza ją jako pierwszy. Dramatopisarka dołącza swoim tekstem do dyskusji o współczesnych metodach wychowania, o roli i istotności macierzyństwa, a przede wszystkim o roli rodziny w życiu młodego człowieka. Przedstawia świat, w którym nie ma miejsca na szacunek, pasje czy ambicje. Świat pełen smutku i nicości.

 

Agata Iżykowska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 176/2016

 

Recenzja książki

Emanuelle Delle Piane, Lena, księżniczka niczego

Emanuelle Della Piane

tłumaczenie: Jan Nowak

wydawca: DramEdition, Poznań 2016Wydawnictwo DramEdition