Podróż kulinarna w rytmie jazzowych aranżacji (Bistro)

Wnętrze wrocławskiej restauracji Galicja wygląda bardzo zachęcająco. Wchodzę trochę niepewnie,  nieśmiało przyglądam ludziom, poznaję nowe miejsce, chłonę jego atmosferę. Radosny gwar, rumor, szuranie odsuwanych krzeseł dobiega już od progu. Odgłosy stają się głośniejsze, więc pewniej pokonuję kolejne metry dzielące mnie od krzeseł i stolików stojących naprzeciw zaaranżowanej w głębi sceny. Ciepłe światło i drewniany wystrój sprawiają, że już po kilku minutach czuję się bardzo swobodnie, chociaż nie znam nikogo.

Wszystko co wydarzy, się podczas projektu Bistro jest zaplanowane i celowe. Olej uniwersalny najwyższej jakości, filety z kurczaka, jaja z hodowli ekologicznej, bułka tarta najwyższej jakości, sztućce, sól, pieprz – to prawie wszystkie produkty, ustawione na niewielkim stoliku przykrytym ceratą. Stolik bardziej pasuje do kuchni jakiejś podrzędnej knajpy niż do stylowego wnętrza restauracji, w której się znajdujemy – a więc ma być kontrastowo.

Wchodzą artyści, centralne miejsce zajmuje Pola Trąbińska, laureatka 33. Przeglądu Piosenki Aktorskiej. I z typową Okrasom, Kuroniom, Makłowiczom, Pascalom pewnością siebie, nonszalancją, może z lekkim znudzeniem, wymienia listę produktów, które do wykonania dzisiejszej potrawy będą niezbędne.

Artystka zaczyna śpiewać, w powietrzu unoszą się jazzowe aranżacje… Głos ma ładny, ciepły, rozchodzi się po zakamarkach restauracji, wibruje, żeby zbyt szybko rozpłynąć się i zniknąć. Nie milknie jednak muzyka, kobieta zapala papierosa, zamyśla się, może jest gdzieś na południu Stanów Zjednoczonych, w Nowym Orleanie, czyżby w Storyville, dzielnicy prostytutek, gdzie na początku dwudziestego wieku narodził się jazz.

Wokalistka dopala papierosa, wyrywa się z zamyślenia, po czym zupełnie spokojnie stwierdza: To była Albania. Muzycy zabiorą nas w daleką podróż przez Włochy, Polskę, Serbię – gdzieś we Francji Pola Trąbińska zapali gazowy palnik, na którym przygotuje danie dnia – wycenione przez obsługę restauracji na piętnaście polskich złotych.

Kulinarna podróż w rytmie jazzowych aranżacji, z wariacjami na kontrabas, perkusję, fortepian, gitarę, saksofon (który umknął mi zupełnie), ciekawym użyciem przyborów kuchennych jako instrumentów muzycznych, zmierza do Czech i tam kończy się skonsumowaniem kotleta schabowego.

Eksperyment Poli Trąbińskiej, będący wyrazem buntu przeciw brakowi szacunku dla kelnerów, kucharzy i muzyki na żywo, kończy się niestety fiaskiem. Szkoda, bo Bistro ma potencjał, należałoby nieco przesunąć akcenty, wypunktować jazzowe szlagiery z poszczególnych części świata, a jedzenie pysznego kotleta z ziemniakami i zasmażaną kapustą uczynić czynnością jak najbardziej marginalną.

Kamil Robert Reichel, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 95/2014

35. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu

Bistro
scenariusz i reżyseria: Pola Trąbińska
kierownictwo muzyczne: Maciej Zych
scenografia: Pola Trąbińska
kostiumy: Mucha Małgorzata
światło: Wojciech Ziniewicz
obsada:
kelnerzy – Mateusz Sawicki, Milena Kowalczuk muzycy, zespół jazzowy: Pola Trąbińska (wokal, amplifikowane instrumentarium kuchenne) Maciek Zych (saksofon) Bartek Ługowski (gitara) Michał Załęski (fortepian) Rafał Różalski (kontrabas) Rafał Dutkiewicz (perkusja)
fot. Łukasz Giza