Podejdź no do płota, jak i ja podchodzę, czyli słów kilka o życiu małego miasteczka

Podejdź no do płota, jak i ja podchodzę, czyli słów kilka o życiu małego miasteczka

Próba chóru. Bohaterowie wspólnie intonują kolędę. Może się wydawać, że ten swojski klimat sceny stanowiącej klamrę kompozycyjną spektaklu Nasi Najdrożsi Philipa Osmenta, będzie towarzyszył widzom przez cały czas. Jednak nie do końca tak się dzieje. Atmosfera zniknie, gdy w kolejnej odsłonie ukaże się nagi mężczyzna.

Wprowadzenie zwiastuje spektakl tylko z pozoru łatwy i przyjemny, bo, jak się okazuje z biegiem czasu, jest on w rzeczywistości podszyty niedomówieniami, sporami. W przedstawieniu odnajdziemy cały wachlarz postaci. Jest tu m.in. niedorozwinięty umysłowo Terry (znakomita rola Michała Kowalskiego) z opiekuńczą matką, małżeństwo borykające się z kłopotami w swoim związku, a także z dorastającym synem oraz lesbijka z wyimaginowanym psem. Wszystkich łączy angielskie miasteczko – tło dla prezentowanych wydarzeń, przynależność do chóru kościelnego oraz niemożność poradzenia sobie z problemami. Jednymi mniej, drugimi bardziej błahymi. Rozdrapywane rany nie mogą się zagoić, konflikty się kumulują.

Zastanawiająca kwestia w warstwie technicznej spektaklu to ta wcześniej wspomniana imaginacja, której celu trudno jest się dopatrzeć. Pies, a także napoje nie istnieją, są ogrywane przez aktorów, natomiast takie rekwizyty, jak waza do ponczu czy kubki –znajdują się na scenie. Czy chodzi tu o zwykłe cięcie kosztów, czy reżyser Rudolf Zioło chciał widzom zasugerować ułudę i fikcję jakie panują w stosunkach między mieszkańcami miasteczka? Ten problem pozostawiam do własnego namysłu.

Na podkreślenie zasługuje wyborne aktorstwo zespołu gdańskiego teatru. Michał Kowalski jest bardzo przekonujący w swojej roli, poza tym kroku dotrzymuje mu jak zwykle naturalna Dorota Kolak. Jednak i reszta obsady zasługuje na wyróżnienie – zwłaszcza przejmująca Małgorzata Oracz i Jarosław Tyrański, jej sceniczny mąż o cholerycznym usposobieniu.

Spektakl Rudolfa Zioła dotyka kwestii, w których może się odnaleźć każda zasiadająca na widowni osoba. I to właśnie uniwersalizm przekazu połączony ze znakomitym aktorstwem powinny być najlepszym podsumowaniem Naszych Najdroższych i zachętą do wyjścia z domu i odwiedzenia gdańskiego „młynka do kawy”.

Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 40/2013

Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Nasi Najdrożsi

Philip Osment

reżyseria: Rudolf Zioło

scenografia: Magdalena Gajewska

muzyka: Bolesław Rawski

przygotowanie wokalne: Anna Domżalska

asystent reżysera: Małgorzata Oracz

obsada: Małgorzata Brajner, Katarzyna Kaźmierczak, Dorota Kolak, Emilia Komarnicka, Małgorzata Oracz, Piotr Chys, Michał Kowalski, Cezary Rybiński, Jarosław Tyrański

premiera: 27 marca 2010

Agnieszka Domańska – rocznik 1991. Studiuje Kulturoznawstwo na UG, bo wyznaje zasadę, że będzie robić to, co lubi, nawet jeśli przyjdzie jej kiedyś „klepać biedę”. Od małego zakochana w balecie, jednak szkoła baletowa się na niej nie poznała, więc ćwiczy plié w domu przed lustrem. Uwielbia musicale, a wyjście do teatru to dla niej święto. Uczy się praktycznej strony animacji kultury i biega z mikrofonem radiowym, co sprawia jej dużą frajdę. Debiutuje na łamach „Teatraliów,” jeśli nie liczyć jej absurdalnego bloga, którego prawie nikt nie czyta. Gdańszczanka.