Po sąsiedzku (Sąsiedzi)

Po sąsiedzku (Sąsiedzi)

Ostatnimi czasy trochę zapomniany motyw sąsiedztwa wraca do łask jako nośny temat filmów i spektakli, nie tylko w Polsce. Wystarczy przywołać głośny obraz Grzegorza Królikiewicza Sąsiady, wzbudzający sporo kontrowersji. Twórcy najnowszego przedstawienia w Teatrze Barakah również biorą na warsztat relacje ludzi połączonych jedynie miejscem zamieszkania, pokazując jak niełatwe bywa ułożenie poprawnych stosunków z obcymi osobami. Szczególnie jeśli trafi się na jednostki niezwykle trudne w pożyciu.

Ponoć dzielimy się na tych, którym zależy na kontaktach z sąsiadami oraz tych mających je w głębokim poważaniu. Różne mogą być przyczyny tak odmiennego podejścia. Brak czasu, stabilizacji, stresująca praca, częste przeprowadzki nie pomagają w budowaniu relacji z ludźmi nieraz całkowicie nam obojętnymi, lub wręcz działającymi na nerwy. Życie w wielkim mieście sprzyja raczej zaszywaniu się w mieszkaniach bez mówienia „dzień dobry” komukolwiek w budynku. Są jednak miejsca, gdzie odcięcie się od drugiego człowieka nie jest takie proste. Ola i Maciek to bezdzietne z wyboru małżeństwo, które z dużego miasta przeprowadza się do wielkiego domu na wsi. Nie wiadomo, co spowodowało podjęcie takiej radykalnej decyzji, ale z pewnością nie była to chęć zacieśnienia stosunków z otoczeniem.

Las, spora ilość ziemi i pokaźny metraż nowego lokum gwarantują odcięcie od wścibskich spojrzeń oraz umożliwiają zaszycie się tylko we dwoje we własnym gniazdku. Niestety, jak się okazuje, jedynie pozornie. W domu obok mieszka bowiem Stefan, który nie ma bieżącej wody, więc korzysta kilka razy dziennie z dobroci nowych lokatorów, a tak się składa, że najkrótsza droga na jego teren prowadzi przez ich podwórko. Młodzi nie chcą być nieuprzejmi w stosunku do sąsiada, szczególnie dlatego, że ten początkowo zachowuje się niezwykle przyjaźnie. Jednak jedno wyjątkowo upalne lato wystarczy, aby sytuacja zmieniła się diametralnie. Fabuła tej opowieści jest dosyć prost, a zwroty akcji mimo że pozornie zaskakują, nie wykraczają poza banalną historię, pełną klisz. Budowanie napięcia od samego początku sugeruje, że wydarzy się tragedia, nie wiadomo jedynie jaka konkretnie.

Nie oznacza to wcale, że spektakl ogląda się źle. Wręcz przeciwnie. Opowieść przepełniają absurdalny humor oraz mięsiste dialogi, które w ustach aktorów nabierają zupełnie nowej jakości. Całość zagrana jest bardzo dobrze, mimo ciężkiej tematyki lekko oraz zabawnie, chociaż nie udaje się uniknąć sztampowych chwytów, szczególnie w wykonaniu panów. Spektaklowi z pewnością pomaga inscenizacyjny minimalizm, umowność scenograficzna, ograniczenie rekwizytów do tych absolutnie niezbędnych. W tak przedstawionym świecie uzasadniona wydaje się obecność lektora/ narratora, który w zabawny sposób opowiada nam okoliczności poszczególnych sytuacji. Świetnym pomysłem okazują się piosenki, stworzone z tekstów dramatu, bardziej melorecytowane niż śpiewane, niemniej jednak z lekkością wykonywane przez aktorów. Muzyczna kłótnia Macieja i Stefana na długo zostaje w pamięci. Gra na gitarach stanowi czasem dodatek do scen jak również ich podstawowy element. Staje się też atrybutem syna Macieja, małomównego Michała, który dzięki instrumentowi uzyskuje możliwość wypowiadania się bez słów. Podsumowując, Sąsiedzi to sprawnie zrealizowany spektakl, nie mający ambicji zostania arcydziełem, choć nawiązujący delikatnie do antycznej tragedii, gwarantujący miłośnikom czarnego, nietypowego humoru rozrywkę na bardzo dobrym poziomie.

Marcelina Nowakowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 134/2015

Teatr Barakah

Sąsiedzi

reżyseria i scenografia: Andrzej Sadowski

współpraca muzyczna: Małgorzata Tekiel

obsada: Katarzyna Galica, Wojciech Leonowicz, Jacek Wojciechowski, Konrad Hanas

premiera: 27 marca 2015

Marcelina Nowakowska – studiuje nieprzerwanie od ukończenia szkoły średniej, głównie kierunki filologiczno-teatralne, w nielicznych wolnych chwilach pochłania książki oraz czekoladę, pisze, podróżuje, spaceruje po Krakowie...