Po nitce do kłębka (Pogorzelisko)

Po nitce do kłębka (Pogorzelisko)

Motyw bratobójczej wojny, będący osią wydarzeń Pogorzeliska Wajdiego Mouawada, przez jednego z bohaterów zostaje porównany do kłębka nici. Przed oczami i w pamięci mamy jedynie ostatnie wydarzenia, ale ich splot wydaje się nie mieć początku. Ogniem za ogień, gwałtem za gwałt i krwią za krew odpowiadają sobie wzajemnie przesiedleńcy i miejscowi, tutejsi i obcy. W dłoniach mamy jeden koniec nici, ale próbując ją rozsupłać, napotykamy niekończący się ciąg nienawiści, sięgający, zdaje się, zarania ludzkich dziejów.

Historia wojny przedstawiona przez Mouawada wpisuje się idealnie w temat tegorocznej edycji Spotkań Teatralnych BLISCY NIEZNAJOM: Kain i Abel. Pogorzelisko to opowieść uniwersalna, ale też bardzo konkretna historia życia Nawal Marwan (Teresa Kwiatkowska), skomplikowana przez okrutny los. Życie kobiety znaczą przerażenie i szczęście. Nawal przeżyła wielką miłość, ale pokochała wroga – i już na początku swojej drogi zdobyła bagaż najlepszych i najokrutniejszych doświadczeń: została rozdzielona z ukochanym, odebrano jej nowonarodzone dziecko. Opowieść bohaterki toczy się w dwóch planach czasowych. W chwili obecnej Nawal Marwan już nie żyje, jej głosem jest przyjaciel i wykonawca testamentu (Wojciech Kalwat). Nakłada on na dzieci kobiety obowiązek wyjaśnienia jej kilkuletniego milczenia, za murem którego zamknęła się na kilka lat przed śmiercią.

Kobieta nie odzywa się do nikogo od czasu procesu wojennych zbrodniarzy, jej dzieci nie rozumieją tej sytuacji, nie wiedzą też nic o losach matki w ojczystym kraju. Razem z nimi odkrywamy prawdę. Z poszukiwaniami przeplatają się sceny retrospekcji, które pokazują, z jakim okrucieństwem musiała zmierzyć się Nawal. Po czystych, miłosnych deklaracjach (w młodą, romantyczną i nieskażoną jeszcze złem Marwan wciela się Sonia Roszczuk), scenach pełnych nadziei, spotykamy Nawal cierpiącą po utracie dziecka, a w końcu Nawal walczącą – mścicielkę. Za radą babci uczy się czytać, pisać, myśleć. I zaczyna działać. Przeszłość dogania przyszłość z przerażającym rozpędem.

Tłem dla czytania performatywnego są drewniane palety, na których siadają aktorzy, kilka symbolicznych rekwizytów-znaków wydarzeń na umiejscowionej centralnie skrzynce, czyste światło. Na pierwszym planie jest tekst, niknący jedynie w momentach, kiedy wybrzmiewa równolegle, kiedy przeszłość nakłada się na przyszłość i, paradoksalnie, traci emocjonalny wydźwięk. Wśród rekwizytów leżą dwie czerwone koperty – listy do ojca i brata, których dzieci Nawal, bliźnięta Simon (Michał Kaleta) i Jeanne (Barbara Prokopowicz) muszą odnaleźć. Powyżej zawieszone są czerwone nici: szybko okaże się, że podążając do kłębka, bliźniaki mogą ściągnąć na siebie więcej niż zdołają znieść, uchwycenie jednego końca nici może zawalić podstawy świata, który znają. Odkrycie prawdy grozi im wieczną utratą spokoju; to prawda, wobec której trzeba zamilknąć i o której nie można zapomnieć.

Kaleta i Prokopowicz są w swoich rolach skrajnie różni (choleryczny pięściarz i chłodna matematyczka). Ich bohaterowie początkowo zupełnie odmiennie reagują na postawione przed nimi zadania: córka, chcąc zrozumieć matkę, popada w melancholię, syn żal ukrywa za fasadą gniewu i buntu. Charakter postaci jest zarysowany bardzo ostro, ale i sama historia skonstruowana jest tak, że aż trudno w nią uwierzyć. Stopniowo wyłania się przed rodzeństwem i przed nami z całym okrucieństwem. Kontrastując ze zwyczajnym życiem w nowym kraju, dzieje matki w jej ojczyźnie odzierają teraźniejszą egzystencję Simona i Jeanne z sensu. Stają się „nożem wbitym w gardło”, z którym trzeba oddychać i być. Nawal walcząc trafia do więzienia, gdzie jest katowana i gwałcona. W zamknięciu rodzi bliźnięta, które zostają cudem uratowane. W trakcie procesu swojego oprawcy po latach dowiaduje się, że ten, którego szukała, jej zaginiony syn i więzienny kat, to ta sama osoba. Oba listy mają jednego adresata. Nienawiść i tęsknota, przeszłość i przyszłość spotykają się w jednym punkcie. Słowa „kiedy jesteśmy razem, jest lepiej” pojawiają się jak refren w życiu Nawal. Ze swoimi dziećmi nie potrafiła jednak być… Okrutny los sprawił, że nienawiść przekazywano w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Chroniła Simona i Jeanne przed prawdą do końca swoich dni, milczenie było jedyną odpowiedzią na bezduszną grę losu. Dopiero po swojej śmierci „odzyskała głos”, spełniła daną sobie obietnicę. A jej dzieci skazane zostały na życie z ciężarem prawdy, który będą dźwigały już zawsze…

Magdalena Kostuś, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 108/2014

Kain i Abel – VII Spotkania Teatralne BLISCY NIEZNAJOMI, 27 maja – 15 czerwca 2014, Teatr Polski w Poznaniu
Teatr Polski w Poznaniu
Wajdi Mouawad
Pogorzelisko
czytanie performatywne
przekład: Tomasz Swoboda
reżyseria: Joanna Grabowiecka
przestrzeń sceniczna: Zuzanna Srebrna
muzyka: Agnieszka Lucya (śpiew), Tomasz Kurowski
obsada: Barbara Krasińska, Teresa Kwiatkowska, Barbara Prokopowicz, Sonia Roszczuk (gościnnie), Marcela Stańko, Przemysław Chojęta, Michał Kaleta, Wojciech Kalwat, Piotr Kaźmierczak, Andrzej Szubski
prapremiera: 1 czerwca 2014