Piękny Polak z piętnem szlacheckości (kapliczka.pl, czyli wszystko dawniej szło lepiej jak teraz)

Zgromadziliśmy się na dużej scenie Teatru Jaracza, aby usłyszeć głos ludu spragnionego wolności, głodnego sprawiedliwości, a przede wszystkim pałającego żądzą kultywowania polskiej tradycji. Możemy się domyślać, że wszystkie zamierzenia zostały osiągnięte w myśl powiedzenia „Polak potrafi”.

Trzeba przyznać, że Polacy to naród nie byle jaki, bo przez Boga wybrany, który wziąwszy na siebie krzyż sarmatyzmu, dzielnie dźwiga go w imię zmartwychwstania. Każdy szlachcic szczyci się swym bohaterstwem, pobożnością, zdyscyplinowaniem, poczuciem patriotycznego obowiązku, a także skłonnością do pojednania. Wszystkie te cechy mamy przyjemność zobaczyć na scenie. Podziwiamy mnicha poświęcającego się dla wypicia kielicha w imię poszanowania gościnności bliźniego. Z kolei waga religii ujawnia się w uroczystym spotkaniu najważniejszych politycznie osobistości przed kapliczką (które w ten sposób powierzają wszystkie troski Matce Najświętszej). Mamy również przykład dobrego wychowania potomnych – polegającego na profilaktycznym „zdzieleniu” podopiecznego paskiem (bo jak inaczej nauczyć syna szacunku do ojca).  Nie można zapomnieć o polskim patriotyzmie, przejawiającym się w gotowości do walki o honor, choćby miała się ona odbywać na sejmiku ziemskim. Polak nie zniesie zniewagi, nawet wtedy, gdy zostanie urażony przez swojego rodaka. Wszystkie te cechy świadczą o tym, że takiemu narodowi należy się szacunek. Nie tylko ze względu na wzruszającą historię, ale przede wszystkim na wytrwałość w kultywowaniu polskiej tradycji.

Bohaterowie zdają się przede wszystkim skupiać na cesze, którą parodiują. W zależności od tego, gdzie się znajdują – czy przed kapliczką, czy w karczmie, czy na sejmiku ziemskim – dostosowują się do każdego otoczenia, przedstawiając inne przywary. Wykorzystując swój warsztat, odtwórca roli ojca za chwilę staje się posłem, po czym widzimy go, jak zataczając się, wychodzi z karczmy. Przede wszystkim, dzięki wypracowanym umiejętnościom aktorskim, ukazuje się mnogość i różnorodność cech polskich nieustannie poddawanych krytyce, bo parodiowanych i wyjaskrawianych.

Postacie ubrane według mody współczesnej, jednakże jak przystało na ludzi niewykształconych i niemających poczucia smaku, wypowiadają swoje kwestie, posługując się sformułowaniami typowymi dla szlachty. W ten sposób przedstawienie jest odbierane  przez nas nie jak opowieść o tym, co zdarzyło się przed wiekami, ale o tym, co aktualne, co dzieje się każdego dnia wokół nas. Reżyser prowokuje publiczność na każdym kroku. Mnie szczególnie zaskoczyła, a zarazem rozbawiła scena przypominająca pokaz mody, kiedy na wyświetlonej projekcji ci sami bohaterowie spektaklu przebrani w stroje szlacheckie przemykają ulicami Łodzi, „przyłapani” na zupełnie prozaicznych czynnościach. Z kolei na scenie znajdowało się dwóch aktorów, którzy przekonywali o zaletach każdej kreacji: szlachcic zamiast tłusto wyglądał dostojnie, zaś szlachcianka – ponętnie. Być może była to delikatna sugestia, byśmy zrezygnowali z modowego dorobku Zachodu na rzecz polskiej tradycji, która, jak mogliśmy zobaczyć na filmie, sprawdza się również w XXI wieku. Wówczas każdy cieszyłby się swoim kształtem bez konieczności większej troski o higienę ciała.

Przedstawienie stanowi pewnego rodzaju adaptację Opisu obyczajów za panowania Augusta III Jerzego Kitowicza oraz Pamiątek Pana Seweryna Soplicy, cześnika parnawskiego Henryka Rzewuskiego. Dla mnie była ona mistrzowska. Zachowania bohaterów, doprowadzane momentami do absurdu sprawiają, że śmiejemy się do rozpuku. Jednak przy głębszej refleksji może pojawić się pytanie: czy przypadkiem nie widzimy swojego lustrzanego odbicia?

Natalia Marcinkiewicz, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn  „Teatralia” numer 77/2013

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

kapliczka.pl, czyli wszystko dawniej szło lepiej jak teraz

na podstawie tekstów Pamiątki Soplicy Henryka Rzewuskiego i Opis obyczajów ks. Jędrzeja Kitowicza

scenariusz, reżyseria, scenografia, opracowanie muzyczne: Mikołaj Grabowski

reżyseria światła: Michał Grabowski

asystent reżysera: Ewa Bojanowska

występują: Dorota Kiełkowicz, Izabela Noszczyk, Matylda Paszczenko, Agnieszka Skrzypczak, Zofia Uzelac, Ewa Wichrowska, Marcin Łuczak, Marek Nędza, Mariusz Saniternik, Michał Staszczak, Andrzej Wichrowski

premiera: 19 października 2013

fot. Michał Grabowski

Natalia Marcinkiewicz (rocznik 1991) – na stałe mieszka w Giżycku, w trakcie studiów w Łodzi. W życiu śmieje się z codzienności i często popada w skrajności. Niestety jeszcze nie odnalazła swojego życiowego powołania. Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim i tam zainteresowała się teatrem absurdu. W tym nurcie pisze pracę licencjacką skupiając się na dramatach Harolda Pintera.