PARTY MONSIEUR (Niewolnicy, KONTRAPUNKT 2013)

PARTY MONSIEUR (Niewolnicy, KONTRAPUNKT 2013)

Zamiast krwi jest więc błyszczące konfetti, zamiast krzyku rozpaczy – comedy rock.

Patrząc na kostiumy tytułowych niewolników na myśl przychodzi Camp. Postaci w zaskakujących maskach, role męskie niestereotypowe, aktorzy obu płci na obcasach. Granica między efektywnością a efekciarstwem jest w spektaklu Sklaven bardzo cienka. Z jednej strony czarny humor, Stalin płaczący na myśl o zastrzeleniu królika, z drugiej wszechobecny chaos. Każda z postaci odgrywa kilka ról, pojawia się w krótkich komicznych scenkach, opartych na absurdalnym konflikcie, walce z konsumpcjonizmem, pogardzie dla kapitalizmu. Patrząc jednak na scenografię widzimy raczej cyrk, w którym wszyscy biegają, wymachują bronią, potykają się i wywracają z wdziękiem niezgrabnego klauna. W tej perspektywie sztuka Andreasa Kriegenburga staje się satyrą polityczną, a dramaturgia zdaje się mówić, że kiedy nie możemy się już buntować, bawmy się. Zamiast krwi jest więc błyszczące konfetti, zamiast krzyku rozpaczy – comedy rock.

Podtytuł spektaklu: Z piekła mieszczańskiej wolności – jednoaktówka Georges’a Courteline’a jest przewrotny. Nie widzimy bowiem tradycyjnej zbiorowości, jaka przychodzi nam na myśl, gdy myślimy o tej średniowiecznej klasie społecznej. Mieszczanie odziani w lateksowe stroje, kołtun kojarzy się raczej z ich niesfornymi fryzurami, a burżuazja ze slangowym określeniem postaci, w którą na deskach Deutsches Theater wciela się Elias Arens, trwoniąca nieprzyzwoicie drogą whisky. Wszystko jest tu obsceniczne w duchu Courteline’a, z utworów którego Kriegenburg skonstruował swoją sztukę. Francuski dramaturg wychodził z założenia, iż „ludzie wstydliwi są naprawdę godni pożałowania” i „nigdy nie wiadomo, że się wypiło o jeden kieliszek za dużo, zanim się go nie wypije”. Współczesny teatr ubiera te myśli w kostiumy charakterystyczne dla komiksowych superbohaterów, drag queen czy fetyszystów. Jest ciekawie, barwnie, groteskowo, jednakże powtarzalność tych samych sekwencji z czasem zaczyna drażnić i nużyć.

Niewolnicy zostali wystawieni na berlińskiej scenie 18 kwietnia z okazji XLVIII Przeglądu Teatrów Małych Form i jako widowisko stanowiły doświadczenie intrygujące. Patrząc przez pryzmat teatru absurdu, do jakiego przyzwyczaili nas Eugène Ionesco czy Witkacy, wydają się jednak zbyt awangardowi na awangardę, zbyt absurdalni na absurd. Są przerysowani niczym enerdowskie travesti (drag queen), ale czy nie na tym polega niemiecki ekspresjonizm, z którego spektakl czerpie inspiracje?

Jedyne, co zarzucić można twórcom, to zbyt gęste nagromadzenie motywów niespotykanych w codziennym życiu teatralnego widza. Inscenizacja niczym odlot na LSD, niczym film Party Monster z tą różnicą, że tu mamy Monsieur Badina (Jörg Pose). Co za dużo to niezdrowo, ale przecież zawsze można wystrzelić konfetti z karabinu lub odbić się od gumowej ściany, stanowiącej element scenografii. Nie ma ucieczki, pozostaje się śmiać.

Kinga Cieśluk, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 57/2013

XLVIII Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2013

Deutsches Theater Berlin

Andreas Kriegenburg

SKLAVEN. Einakter von Georges Courteline aus der Hölle der bürgerlichen Freiheit

NIEWOLNICY. Z piekła mieszczańskiej wolności – jednoaktówka Georges’a Courteline’a

przekład: Anna Lewanowicz

reżyseria i scenografia: Andreas Kriegenburg

adaptacja: Juliane Koepp

kostiumy: Andrea Schraad

światło: Matthias Vogel

charakteryzacja: Günther Trümpelmann

asystent reżysera: Marike Moiteaux

asystent scenografa: Daniela Herzberg

asystent kostiumologa: Sophie Klenk-Wulff

inspicjent: Erika Kurth-Luxath

sufler: Regina Greiser

konsultacja reżyserii: Jenny Eyer, Laura Krawietz

konsultacja adapatcji : Johann Pfeiffer

obsługa techniczna: Steffen Labahn

dźwięk: Lothar Kampf

obsada aktorska: Elias Arens, Natalia Belitski, Olivia Gräser, Hans Löw, Helmut Mooshammer, Jörg Pose, Natali Seelig

premiera: 28 marca 2013 Kammerspiele Deutsches Theater