Pan Tadeusz... historia szlachecka z roku 2012 i 2013 w 96 bitach, wierszem

Pan Tadeusz… historia szlachecka z roku 2012 i 2013 w 96 bitach, wierszem

Uwspółcześniony Pan Tadeusz, przykład sprzedaży szkolnej lektury młodzieży przyzwyczajonej do wódki i hip-hopu, powrócił na deski Teatru Współczesnego w Szczecinie. Irena Jun (reżyseria) i Aleksandra Semenowicz (scenografia) zadbały o nowatorską interpretację poematu Mickiewicza. Mamy więc młodego Soplicę jeżdżącego na deskorolce, Zosię w indiańskim pióropuszu i ogromne zielone piłki symbolizujące trawę. O ile akt pierwszy jest barwny, huczny i zabawny, o tyle druga połowa może już lekko nużyć.

Spektakl otwiera wspólna recytacja Inwokacji. Jest jak w szkole. Ze strony publiczności – nieśmiało, nierówno i z lekkim zawstydzeniem, gdy ktoś nie pamięta tekstu. Porozstawiani wokół aktorzy – ubrani niczym profesorowie, w czarne, zapięte pod szyję kostiumy – cierpliwie deklamują utęsknienie za pagórkami leśnymi, łąkami zielonymi…

Dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany, ustawiony już na scenie, składa się z surowej, drewnianej platformy, a wszystkie sprzęty i obicia są jedynie umowne, podobnie jak dwukonna bryka młodego Soplicy. Tadeusz jest produktem popkultury, przeniesionym z roku 1811 do czasów współczesnych, w których gawęda szlachecka musi być przełożona na rap. Stąd historia Doweyki i Domeyki, wzbogacona hip-hopowym bitem, splata koncert Wojskiego na rogu ze wspomnieniem o Henryku Rzewuskim (twórcy Pamiątek Soplicy), który zainspirował Mickiewicza do napisania epopei. Zadął, zadął Rzewuski – skandują Michał Lewandowski (Domeyko) i Adam Kuzycz – Berezowski (Doweyko), a ich popisy sytuują się gdzieś na pograniczu freestyle’u i stand-upu. Jest to bez wątpienia najlepsza scena pierwszego aktu, podająca fabułę w sposób łatwy do zinterpretowania, zarówno dla widowni obytej z twórczością Mickiewicza i teatrem, jak i tej, dla której spektakl stanowi przykry szkolny obowiązek. W pamięć zapada również kreacja Gerwazego – Arkadiusz Buszko ze swoją aparycją wydaje się stworzony do odgrywania mrocznych, demonicznych, mściwych postaci.

Kolejnym atutem spektaklu jest doskonałe wykorzystanie światła i kostiumów do zbudowania atmosfery kraju lat dziecinnych. Kraju, który zawsze zostanie / Święty i czysty jak pierwsze kochanie, za czym tęskni autor, czego pragną bohaterowie. Niebieskie cienie i dymy w akcie drugim zastąpione zostają ciężkim, krwawym brązem, co podkreśla groźny i podniosły nastrój. Przesadny kontrast między dwiema częściami – hulaszczym rozpoczęciem i romantycznym zakończeniem – spłyca wymowę epopei, czyniąc z Tadeusza bardziej Casanovę niż tego, który nosi imię na cześć Kościuszki. Innymi słowy wątek niepodległościowy zostaje przesłonięty przez wątek miłości młodego Soplicy. Odbiór spektaklu w dużej mierze zależy od wrażliwości na język. Kto nie da się bez reszty ponieść flow Doweyki i Domeyki, ma szansę uchwycić Mickiewiczowskiego ducha, ukrytego pod warstwą współczesności.

Kinga Cieśluk, Teatralia Szczecin Internetowy
Magazyn „Teatralia” numer 50/2013

Teatr Współczesny w Szczecinie

Pan Tadeusz

reżyseria, opracowanie tekstu: Irena Jun
scenografia: Aleksandra Semenowicz
muzyka: Bartosz Blachura
ruch sceniczny: Zbigniew Szymczyk
reżyseria światła: Krzysztof Sendke
asystent reżysera: Przemysław Walich
obsada: Wojciech Sandach, Konrad Pawicki, Robert Gondek, Grzegorz Młudzik, Paweł Niczewski, Wiesław Orłowski, Arkadiusz Buszko, Jacek Piątkowski, Barbara Biel, Joanna Matuszak, Ewa Sobiech, Iwona Kowalska, Ewa Sobczak / Maria Dąbrowska, Michał Lewandowski, Adam Kuzycz-Berezowski, Przemysław Walich, Maciej Litkowski, Marian Dworakowski, Grażyna Madej, Krystyna Maksymowicz, Magdalena Myszkiewicz, Beata Zygarlicka, Daniel Uźniak
premiera: 20 maja 2012

fot. Bartek Sowa