„P” jak powszechny, czyli teatralny Radom 2013

Co ciekawego wydarzyło się w radomskim teatrze przez ostatnie 12 miesięcy? Czy 2013 roku warto było zaglądać do budynku przy placu Jagiellońskim? Jaką wizję teatru (nad Mleczną) zaprezentował radomianom dyrektor Zbigniew Rybka i jego ekipa? A więc po kolei…

Ciekawie było, jak zawsze. Już na starcie mniejsza dotacja od miasta i mocne zaciskanie pasa. Mniej pieniędzy – mniej premier. Odnotować trzeba, ale narzekać nie wypada, bo przecież od wieków wiadomo, że liczy się nie ilość, lecz jakość.

W 2013 roku w radomskim Teatrze Powszechnym wystawiono sześć nowych przedstawień: dwie farsy (Klejnoty, Dajcie mi tenora), dwie historie współczesne (Kształt rzeczy, Majakowski//Reaktywacja), klasykę (Anna Karenina) i przedstawienie lalkowe dla dzieci (Na arce o ósmej). Warto napomknąć tu o konsekwentnie podtrzymywanej różnorodności repertuarowej, ale z tej dyrektor Rybka jest znany od lat.

Na szczególne uznanie zasługuje superprodukcja w reżyserii Grigorija Lifanova. Jego Anna Karenina to doskonałe połączenie spektaklu kostiumowego i współczesnej scenografii z ciągle aktualnym przesłaniem Tołstoja, że miłość jest wieczna. Kształt rzeczy w reżyserii Zbigniewa Rybki i spektakl Majakowski//Reaktywacja zrealizowany przez Andrzeja Sadowskiego przyciągnęły do teatru młodą radomską publiczność. Twórcom tych przedstawień udało się pokazać na scenie to, co najtrudniejsze. Historie pełne pasji i młodzieńczej energii – poruszają temat sztuki i poezji, miłości i manipulacji, wolności i akceptacji. Czyli wszystko to, co potrafi zaciekawić dzisiejszych dwudziestolatków, skłonić do przemyśleń, zmusić do refleksji.

Wraz z prapremierą Majakowskiego teatr wzbogacił się także o nową, czwartą scenę. Scena Kotłownia z surowym, industrialnym klimatem doskonale wpisała się w potrzeby artystyczne teatru i (co najważniejsze!) dobrze rokuje na przyszłość – zwłaszcza ciekawym doborem repertuaru. To wyborna przestrzeń dla spektakli odważnych, awangardowych, nowoczesnych. A niezwykle udany spektakl inaugurujący otwarcie Kotłowni może być tylko dobrą zapowiedzią dalszych losów tej sceny.

Warto wspomnieć o prężnej działalności Galerii Mozaika, która funkcjonuje w teatrze już od ponad dwóch lat. Wiosenno-wakacyjna wystawa zdjęć teatralnych uznanego radomskiego fotografa Mariana Studzińskiego była wspaniałą retrospektywą wydarzeń, które miały miejsce na scenie Teatru Powszechnego. Teraz wypatrywać trzeba tylko wystawy plakatów teatralnych – zwłaszcza profesora Lecha Majewskiego, bo na Biennale Plakatu w Boliwii plakat do radomskiego spektaklu Beckett jego autorstwa zdobył pierwszą nagrodę. To spore wyróżnienie, więc naprawdę jest co świętować! A plakaty Lecha Majewskiego do różnych spektakli niech cieszą oczy radomskich przechodniów (i potencjalnych widzów) jak najdłużej.

W ciężkim pod względem finansowym roku 2013 Teatrowi Powszechnemu udała się rzecz niebywała. Znów pokazał klasę i to, że jest teatrem dla wszystkich radomian. Ale to w głównej mierze zasługa dyrektora Rybki, który od lat konsekwentnie dąży do stworzenia w Radomiu teatru powszechnego – takiego z prawdziwego zdarzenia. W tym roku wyraźnie postawił na młodych teatromanów. Współczesna dramaturgia, nowoczesne środki sceniczne, odważnie zaaranżowana przestrzeń, czyli najważniejsze części składowe spektakli skierowanych do młodego widza sprawdziły się doskonale. Rybka zaryzykował (nie dał premiery żadnej lektury szkolnej) i… wygrał!

Plany artystyczne na rok 2014 są bardzo ambitne, a nazwiska twórców znane i bardzo obiecujące. Grabowski, Wojcieszek, Wiśniewski, Zawodziński, Fedoryszyn… Więc jeśli wszystko się powiedzie – kolejny rok będzie wyborny pod względem artystycznym, a dyrektor stanie się pewnie „złotą rybką” radomskiego teatru.

Paulina Borek-Ofiara, Teatralia Radom
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 81/2014