Odkrywanie/zasłanianie (Kotka na gorącym blaszanym dachu)

Kotka na gorącym blaszanym dachu Tennessee Williamsa w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza zawitała na deski Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. W listopadzie mieszkańcy Trójmiasta mogli zobaczyć cztery spektakle ze stolicy: Dowód na istnienie drugiego Macieja Wojtyszki w reżyserii Pawła Dobrzyckiego, Śluby Panieńskie Aleksandra Fredry w adaptacji Barbary Hanickiej oraz Udrękę życia Hanocha Levina w optyce Jana Englerta.

Na uwagę w Kotce… zasługuje prosta i funkcjonalna scenografia – rozsuwana garderoba, zawierająca w przeważającej liczbie szpilki Maggie, dzieli wyraźnie przestrzeń sceniczną na dwa plany i dwie przestrzenie – intymną (w głębi znajduje się łóżko) i oficjalną (tutaj stół, krzesła, szezlong). Gest zsuwania i rozsuwania skrzydeł, zakrywania i odsłaniania współgra z usiłowaniami bohaterów, którzy kierowani pożądaniem (majątku, ale także fizycznym, jak w przypadku tytułowej kotki), z wyrachowaniem manipulują faktami i sobą nawzajem, odkrywają to, co zostało umyślnie zakryte przed natrętnym wzrokiem.

Celem zabiegów bohaterów jest fortuna dziedziczona po ojcu. Do walki o przyszły spadek stają Gooper (Oskar Hamerski) z żoną Mae (Beata Ścibakówna). Na schedzie po teściu zależy również Maggie. I tak Duży Tata (Janusz Gajos) dowiaduje się o śmiertelnej chorobie. Jednak rodzina umyślnie wprowadza go w błąd i z powodzeniem sprzedaje mu historyjkę o pomyłce szpitala. Duży naiwnie „kupuje” ją i chwilowo oddalony strach przed śmiercią artykułuje w wybuchu nienawiści do żony i opowieści o seksualnych fantazjach. Język, którym posługuje się Duży Tata, nie chowa się za uprzejmym i wyuczonym językiem wyższych sfer, jest wulgarny i stanowi o tożsamości bohatera. Tym bardziej nie na miejscu wydają się pruderyjne chichoty widowni.

Innym rodzajem gry w odkrywanie/zasłanianie jest relacja Maggie (Edyta Olszówka) i jej męża, Bricka (Grzegorz Małecki). Przed rodziną pieczołowicie ukrywane są problemy małżeńskie, seksualna frustracja i dyskryminowana bezdzietność Margaret, jak również domniemany homoseksualizm i zupełnie oczywisty alkoholizm Bricka. Podsłuchane fakty i domysły na ich temat stają się argumentem za odstąpieniem majątku na rzecz Dużego Brata – Goopera.

Jeżeli chodzi o kreacje aktorskie, lepiej wypada Małecki. Jego doskonale zagrana i gburowata obojętność stanowi świetną przeciwwagę dla interesowności i brawury wszystkich pozostałych bohaterów. On (Brick) sam również coś ukrywa. Niejasna jest jego relacja ze Skipperem, przyjacielem ze studiów. Od śmierci przyjaciela datuje się upadek bohatera i nadmierna skłonność do alkoholu. Pije do czasu, aż usłyszy „takie click w głowie”, które go uspokaja. W rozmowie z ojcem z bierności przechodzi w agresję, kiedy mowa o Skipperze. Chociaż Duży Tata delikatnie sugeruje męską przyjaźń, Brick jednoznacznie interpretuje to jako oskarżenie o „pedalstwo”. Co do roli Olszówki, pomimo wdzięcznych kocich ruchów, brawurowego przechodzenia z nastroju do nastroju, z emocji do emocji, od wyrzutu do wyznania miłości, aktorka nie wydobywa z historii Maggie dramatu, a przynajmniej nie przekonuje, że jakiś istnieje.

Bezsprzecznym atutem Kotki… jest przekład Jacka Poniedziałka. Współczesność i naturalność języka silnie zaznacza się od składni aż po leksykę wyuczonej grzeczności i nieuczonej wulgarności.

Cecylia Pierzchała, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 120/2014

Teatr Narodowy w Warszawie

Kotka na gorącym blaszanym dachu

Tenessee Wiliams

reżyseria: Grzegorz Chrapkiewicz
scenografia: Boris Kudlička
kostiumy: Dorota Roqueplo
muzyka: Leszek Możdżer
reżyseria światła: Jacqueline Tobiszewski

występują: Edyta Olszówka, Grzegorz Małecki, Beata Ścibakówna,
Ewa Wiśniewska, Janusz Gajos, Marcin Przybylski, Krzysztof Wakuliński, Oskar Hamerski, Mirosław Komarowski

premiera: 15 listopada 2013

fot. Robert Jaworski