Oddech bezwarunkowy (What they are instead of?)

Oddech bezwarunkowy (What they are instead of?)

Spektakl pary artystów, Jareda Grandingera i Angeli Schubot, to duet tak bliski, że początkowo przyglądamy mu się z lekkim zażenowaniem lub rozbawieniem, które ma je przykryć. I nie chodzi w tym przypadku o cielesną bliskość, choć tej nie brakuje. Artyści są jednak ubrani od stóp do głów, a tym, co niepokoi, jest przerysowany, wyczerpujący, rytmiczny oddech. Symbol seksualnej energii, ale także popędu życia, biologicznego trwania.

Oddech cichnący w nielicznych momentach przedstawienia nadaje wszystkim działaniom tempo, ale sprawia też, że zyskują groteskowy odcień. Mamy wrażenie podglądania mechanicznej kopulacji. Nasze skojarzenia doprowadzone są do granic sfery erotyki, gesty poddane scenicznej hiperboli przerażają i śmieszą równocześnie. Kobieta i mężczyzna czerpią tlen równo i głośno, najzupełniej dosłownie oddychając tym samym powietrzem. Czasem robią to twarzą w twarz lub ciasno objęci; tworząc iluzję stawania się jednym ciałem. Czasem oddech płynie pomiędzy osobami: ruch przepony i żeber przenosi się na pracę ramion i poprzez kontakt fizyczny wprawia w drganie drugiego. To może być subtelny dotyk, częściej – agresywny nacisk. Dłoń położona na plecach partnera uruchamia jego kręgosłup, pulsowanie jednego ciała wywołuje gwałtowną reakcję w innym: kręgosłup sprężynuje, jak odbijana od parkietu piłka.

Pozy, które przyjmują tancerze, wykorzystują wszystkie możliwe poziomy ruchu, ale ich centrum jest zawsze klatka piersiowa. Centrum życia, źródło eksplozji instynktu. Mocnych scen i gwałtownych reakcji jest dużo więcej niż momentów, w których możemy się doszukiwać intymności, bliskości innej niż fizyczna. Partnerka sprawia często wrażenie bezwolnej, bezmyślnej lalki, poddającej się ruchowi mężczyzny. Przyjmując, chcąc nie chcąc, antropomorficzny punkt widzenia, w gestach delikatnych widzimy czułość (miłość?), w gestach silnych dominację, agresję. Czytamy spektakl jak odbicie męsko-damskiej relacji, jej drugie dno, będące pozaintelektualną symbiozą. Oni nas nie widzą, nie reagują, są zamknięci w swoim świecie, we własnym pulsującym rytmie. W sceniczne działania wpisane jest ryzyko, zarówno dla wykonawców (pojawia się krew), jak i publiczności, z którą miotająca się po scenie para wchodzi w kliku momentach w fizyczną reakcję. Ciała tancerzy uderzają o siebie, obijają się, to w nich toczy się gra. Pozbawione wyrazu, transparentne twarze artystów są odwrócone w różnych kierunkach. To, co dzieje się na scenie jest poza kontaktem, nawet niewerbalnym, poza rozumieniem.

Spektakl gwałtownie zatacza krąg (wracamy do punktu wyjścia, tancerze stoją w bezruchu, jedno za drugim, przy ścianie). Drugi cykl nieznacznie różni się od poprzedniego, ale wzmaga się poczucie jego beznadziejności i nieuchronności. Przymus, bezwarunkowość działania emanują z napiętej energii artystów i powtarzalności ich gestów. Coś popycha wyczerpane, ciężko łapiące oddech ciała do ciągłego kontaktu. Zapętlenie sytuacji tak, że wydaje się nie mieć końca, monotonia agresywnego rytmu, dychawiczny trans, wzmagają zmęczenie widowni. Oddech rozchodzi się i wraca, wydaje się narastać w nieskończoność. Spektakl urywa się, gdy zapada ciemność… Jeszcze przez chwilę słychać ciężkie dyszenie. Artyści stawiają trzy kropki…

Odzierając spektakl z kolejnych warstw skojarzeń, dochodzimy stopniowo do jądra, które jest nie tylko poza rozumem, ale może nawet poza emocjami? Jaskrawość kopulacyjnych ruchów, przepływ, jak tętno ożywiający spektakl, improwizacyjny sposób konstrukcji scen odsłaniają możliwości interpretacji idącej dalej niż analiza dwuosobowego bycia, nawet doprowadzonego do swojej zwierzęcej, nieuświadomionej warstwy. Niemożność wydostania się poza sytuację, napięcie rosnące i malejące, ale istniejące tylko na odległość dotyku, prowokują do przyjęcia nieantropocentrycznej perspektywy. Umieszczają ten spektakl-oddech gdzieś nie tyle pomiędzy ludzkim i zwierzęcym, ale być może nawet szerzej: człowieczym a nie-ludzkim, żyjącym, biologicznym światem?

Magdalena Kostuś, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 135/2015

Interdyscyplinarny program Z perspektywy żaby

kuratorka: Anna Królica

CK ZAMEK w Poznaniu

What they are instead of?

idea i wykonanie: Jared Gradinger i Angela Schubot
reżyseria świateł: Andreas Harder
współpraca: Lisa Densem, Sigal Zouk
produkcja: Jared Gradinger und Angela Schubot/ Two Fish
koprodukcja: Les Grandes Traversées, Bordeaux, Haus der Kulturen der Welt , Berlin und Schwelle7, Berlin
współpraca: Pictoplasma

fot. Dieter Hartwig