Nowy Szekspir w Ludowym (Hamlet)

Nowy Szekspir w Ludowym (Hamlet)

W Teatrze Ludowym podjęto próbę wystawienia Hamleta. Ogromna ilość rozmaitych interpretacji tego popularnego tekstu z pewnością wpłynęła na kształt spektaklu pokazanego na deskach teatru w Nowej Hucie, ale twórcy postanowili dodać coś także od siebie. Powstało tym samym przedstawienie czerpiące z różnych modeli, starające się zainteresować widzów Szekspirem w 450-lecie jego urodzin.

Tragedia duńskiego księcia cieszyła się dużą popularnością w okresie po drugiej wojnie światowej. Odtwarzano ją wielokrotnie jako dramat o władzy, wpisujący się na wielu płaszczyznach w ówczesny kontekst społeczno-polityczny. Jak zaznaczają twórcy spektaklu, współczesny Hamlet, czytany na nowo, może być materiałem do spekulowania o dualizmie dzisiejszych systemów politycznych, o podziale na prawicę i lewicę. Główny bohater znajduje się po stronie konserwatystów. Widzi w starym ładzie ocalenie i alternatywę dla „żądnego krwi” kapitalizmu.

Wybór tłumaczenia Stanisława Barańczaka, w kontekście spektaklu chcącego brzmieć aktualnie, był bardzo dobrym pomysłem. Niestety, całość została mocno pocięta i pokawałkowana, by zmieścić się w niespełna dwóch godzinach. Widać, że twórcom zależało na tym, żeby zbytnio nie zmęczyć widzów niełatwym przecież tekstem. Pewnie dlatego wydobyli z niego – przede wszystkim – sceny komiczne i wzmocnili je energicznymi kreacjami aktorskimi. Aktorzy, głównie ci młodzi, okazują się największym atutem całego przedstawienia. Ich role zostały dobrze przemyślane (szczególnie Guildenstern i Rozenkrantz) i zagrane z dużą werwą.

Scenografia przedstawia się zaskakująco nieciekawie. Widzimy naturalnych rozmiarów hol, schody prowadzące do góry, starą windę jak w hotelach w latach 70., sztuczne kwiatki, WC i wyjścia awaryjne. Pierwsze skojarzenia to szkoła, szpital czy pensjonat nad morzem sprzed pół wieku. Wszystkie pasują równie dobrze. Odstręczający kolor ścian, i – jak się później okaże – niewielka funkcjonalność poszczególnych miejsc, czynią dekorację mało przekonywającą, a nieumiejętne ogrywanie kolejnych miejsc zniechęca do niej tym bardziej. Przestrzenią gry jest także widownia wraz ze wszystkimi bocznymi wejściami. Aktorzy chodzą między ludźmi, niej właśnie na widowni rozgrywa się scena grabarzy, a Hamlet podnosi się z pierwszego rzędu.

Niektóre rozwiązania zaproponowane przez twórców mogą pozytywnie zaskakiwać, inne mniej. W role Guildensterna i Rozekrantza wcielają się kolejno aktorzy grający Laertesa i Horacego. Zdecydowanie zyskują jako ta pierwsza para, a tracą jako ci drudzy, usilnie starając się zmieniać głosy i pozy. Duchem Ojca jest pijany Klaudiusz, co przydaje sztuce niestety, niepotrzebnego błazeństwa, i zaciemnia obraz motywacji Hamleta. Dużo bardziej przekonywające są sceny, podczas których bohater wypowiada słowa z zaświatów, razem z zataczającym się wujem. Młody aktor spogląda prosto na widownię, jakby tekst i jego przesłanie kierował nie tylko do siebie, ale i do widzów. Ofelia zostaje bardzo niefortunnie wprowadzona na scenę wśród jękliwych szlochów przypominających taśmowe nagranie lub zduszony śmiech. Najmniej ciekawy duet to para królewska, co wynika pewnie z braku pomysłu na ich postaci.

Pokazanemu Hamletowi mimo licznych zapewnień reżysera, że ma on zwrócić uwagę na odrodzenie ruchów neokonserwatywnych w Polsce i krajach skandynawskich, brakuje jasnego przekazu  Ciężko dostrzec odniesienia do współczesności, a jeśli się pojawiają – są na tyle wytarte, że bez znaczenia. Postaci nie reprezentują sobą nic ponad żądzę władzy, pieniądza, przygód. W kontaktach z drugim człowiekiem bohaterowie są zapalczywi, agresywni, ironiczni i egoistyczni. Przy tym nie bronią żadnych wartości. Najwyraźniej ich nie znają.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 100/2014

Teatr Ludowy w Krakowie
Hamlet
William Szekspir
przekład: Stanisław Barańczak
reżyseria: Krzysztof Minkowski
dramaturgia: Wojtek Zrałek-Kossakowski
scenografia i kostiumy: Konrad Schaller
opracowanie muzyczne: Krzysztof Minkowski, Wojtek Zrałek-Kossakowski
video: Aleksander Trafas
obsada: Gabriela Oberbek (gościnnie), Katarzyna Tlałka, Piotr Franasowicz, Krzysztof Górecki, Antoni Paradowski (gościnnie), Piotr Pilitowski, Ryszard Starosta
premiera: 15 marca 2014
fot. archiwum teatru

Kaja Podleszańska – 1992, studentka teatrologii na UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.