Nowa Martyrologia (Był sobie Polak, Polak Polak i Diabeł)

Spektakl Był sobie Polak, Polak, Polak i Diabeł jak do tej pory jest dla mnie najmocniejszą pozycją tegorocznego Kontrapunktu. Faktem jest, że jeszcze kilka dni i wiele spektakli przed nami, ale jeżeli pojawi się coś. co przebije tę opowieść, to naprawdę będę bardzo zaskoczona. To nie jest bulwarówka, jak określa ją sam autor utworu Paweł Demirski. Z przekorą powiem, że mamy tu do czynienia w jakimś sensie ze współczesną teatralną epopeją narodu polskiego. I słowa tego, choć trąci patosem, używam z pełną świadomością i premedytacją. Postuluję, żeby utwór ten został wprowadzony do kanonu lektur szkoły średniej. Bardzo bym chciała, aby tak wielką świadomość i wrażliwość na polską rzeczywistość, jaką zaprezentowali Remigiusz Brzyk i Paweł Demirski, posiadała polska inteligencja.

Spektakl w swej budowie jest niesłychanie prosty, oczywiście naszpikowany symboliką, powiedziałabym nawet, że sam w całości jest symbolem. Jednak symbolika ta jest bardzo łatwa w odbiorze. Nie jest to język teatralny, którego przeciętny widz nie byłby w stanie odczytać. Nie są to symbole, które znaczyć mogą wiele albo nawet nic. To symbole wprost – biskup jako obraz kościoła, generał – symbol PRL-u, staruszka – symbol oświęcimskich cierpień i brutalnej powojennej rzeczywistości. Każda z postaci niesie ze sobą bardzo szeroki kontekst społeczny. Jest zarazem jednostkową, niepozbawioną autentyczności historią, ale jest też (przede wszystkim) widmem społeczeństwa, historii, dogłębną analizą i obrazem rzeczywistości polskiej po II wojnie światowej. Taka galeria postaci jak u Stanisława Wyspiańskiego, tylko obejmująca szerszy kontekst społeczny i dłuższy okres czasu. I jestem zupełnie przekonana, że równie jak u Wyspiańskiego trafna i wyjątkowa. Gabinet nowych archetypów.

Świetne rozwiązania scenograficzne, reżyserskie. Aktorzy w upiornej stylizacji a’ la Tim Burton zostali umieszczeni w potężnej klatce – uwięzieni w systemie, realiach, historii. Uwięzieni także we własnej mentalności. Wszystkie role są bardzo wyraziste, kompletne, doskonale wygrane. A już postać chłopca (Daniel Dobosz) i dresiarza (Wojciech Rusin) to aktorski majstersztyk. I choćbym siliła się na znalezienie jakiegoś słabego punktu w tym przedsięwzięciu, nie uda mi się. Tekst, zamysł reżyserski, scenografia, gra aktorów, sposób ujęcia świata przedstawionego, muzyka, to, co ten spektakl ze sobą niesie – nie mam zarzutów.

Kiedy piszę tę recenzję, spektakl wraca do mnie w całości. Nie są to impresje, obrazy, poszczególne teksty, skojarzenia. Wraca jako kompletny, wybitny twór. Twór niepozbawiony humoru, jednak przede wszystkim bolesny. Przepiękna scena kończąca, kiedy trupy uwalniają się ze wspomnianej klatki otoczonej taśmami, którymi często zaznacza się miejsce wypadku, ukazuje nam przestrzeń zbrodni. Bo jest to rzecz o zbrodni i jej ofiarach. Mam wrażenie, że śmiejąc się z i uciekając od martyrologii, wchodzimy w nową martyrologię. No bo o czym był ten spektakl, jak nie o niej? Zostaje ujęta w inny sposób. Nie mówi nam o tym, że jesteśmy wybrani, tylko ukazuje ograniczenia, głupotę i uwikłanie. Nie stawia pomników, tylko udziela głosu zwykłym ludziom. Nie jest to martyrologia smoleńsko-moherowa, jest to martyrologia Demirskiego.

Kinga Binkowska, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 97/2014

XLIX Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2014
Teatr im. Juliusza Osterwy Lublin
Był sobie Polak, Polak Polak i Diabeł
Paweł Demirski
reżyseria i scenografia: Remigiusz Brzyk
opieka dramaturgiczna: Paweł Demirski
kostiumy i współpraca scenograficzna: Iga Słupska, Szymon Szewczyk
muzyka: Jacek Grudzień
premiera: 25 maja 2013
występują: Marta Ledwoń, Marta Sroka, Halszka Lehman, Daniel Dobosz, Wojciech Rusin, Przemysław Gąsiorowicz, Krzysztof Olchawa, Paweł Kos
fot. Bartłomiej Sowa