Nieprzydatne cząstki potrzebnej całości (Alles/Wszystko)

Zwieńczeniem tegorocznych Krakowskich Reminiscencji Teatralnych był występ berlińskiej grupy Showcase Beat Le Mot. Artystyczny kolektyw zaprezentował projekt o nazwie Wszystko. By nie pozostać gołosłownym, artyści postanowili zabrać nas na wysypisko Historii Świata, gdzie trzymają swoje skarby.

Alles nie jest spektaklem teatralnym. To raczej przyjacielskie zaproszenie do wspólnego spędzenia czasu w oparach artystycznych eksperymentów. Przybyli goście mogą swobodnie poruszać się po całej scenie, obchodzić ją z każdej strony, usiąść w dowolnym miejscu, zadzwonić, pogadać z koleżanką/kolegą oraz z gotującym wegetariańską zupę aktorem. Nie ma ram czasowych ani przestrzennych, są po prostu ludzie.

Gdyby w XXI wieku, na wzór biblijnego potopu, po raz drugi Ziemia miała zostać całkowicie zniszczona/zalana, to zapewne tak wyglądałaby współczesna arka. Powiedzieć, że artyści byli obłożeni z każdej strony dosłownie wszystkim, to nic nie powiedzieć. Ogromny młyn, rzutniki, pianino, narty, kwiaty, obrotowe koła, dziwne wynalazki, wachlarze, zdjęcia, instrumenty, dyskotekowe kule, kościotrupy, pompony, wątroba i oryginalna woda kolońska to tylko część „dobytku” żeglarzy zza Odry. Nagromadzenie wszelkiej maści bibelotów w jednym miejscu sprawia wrażenie desperackiej próby ocalenia tego, co silnie wiąże się z człowiekiem i człowieczeństwem. Postapokaliptyczny obraz dopełnia ciężka, zapętlająca się elektroniczna muzyka.

Gdy widzowie patrzą z dystansu i spacerują po pokładzie statku, załoga usilnie szuka czegoś, co można by określić „nowym fundamentem”. Artyści często zwracają się do widzów słowami „nic nie jest nasze”, „rodzimy się z niczym i z niczym odchodzimy” – arka byłaby więc próbą okiełznania kosmosu, połączenia ulotnych pierwiastków w całość. O pozorności zwycięstwa i z gruntu przegranej walce (o trwałość, zaczepienie w materii) zdają się wiedzieć wszyscy obecni w Łaźni Nowej. Bez szans na ocalenie człowiek powinien sięgnąć do korzeni tego, co napędzało jego umysł i wyobraźnię przez stulecia. Urzeczeni niezwykłą plastycznością scenografii, posileni smaczną zupą, pozwalamy aktorom na zaklinanie rzeczywistości, wpuszczenie weń elementu magicznego. Stąd alchemiczne zabiegi i udane(!) poszukiwania kamienia filozoficznego, melorecytacje niemieckiej poezji romantycznej oraz uroczy wykład o pochodzeniu i składzie oryginalnej wody kolońskiej.

Zaczepienie w sztuce pozwala dryfować podczas potopu. Misja ocalenia pamiątek ludzkości okraszonych magią musi mieć swoją wagę, skoro to właśnie do członków Showcase Beat Le Mot (wedle opowieści) przychodzi Golem, chcący pracować razem z nimi. To kolektyw otrzymuje listy od fanów z prośbami o wstawiennictwo u Szatana. Artyści nie pozostają dłużni swoim miłośnikom/widzom – przesadzają ich, ustawiają w sobie tylko znanych konfiguracjach, chętnym dolewają zupy, zaczepieni gawędzą, jednym słowem włączają się w powstałą tu i teraz wspólnotę.

Wszystko to niezwykły eksperyment. Magia miesza się z rzeczywistością, artyzm z kiczem, słowo z muzyką a widz z artystą. Jeśli Alles miało na nowo rozbudzić w ludziach potrzebę bycia razem, robienia czegoś wspólnie, to twórcy spektaklu zdecydowanie osiągnęli zamierzony skutek.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 111/2014

Krakowskie Reminiscencje Teatralne, Kraków 4-12.10.2014

Showcase Beat Le Mot

Alles/Wszystko

koncepcja i wykonanie: Showcase Beat Le Mot

muzyka: Albrecht Kunze

współpraca artystyczna: Florian Feigl, Manuel Muerte, Alexej Tscherny, Tobias Euler,

aranżacja przestrzeni: Atia Trofimoff

choreografia: Can Pestanli

kierownik produkcji: Olaf Nachtwey

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.