Nie ufaj lolitkom! (Oleanna)

Nie ufaj lolitkom! (Oleanna)

Współczesna sztuka Davida Mameta o relacji nauczyciela ze studentką jest utworem niezwykle żywym. O atrakcyjności Oleanny świadczy nie tylko rewelacyjny tekst, dynamika charakterów oraz intensywność emocji, lecz także formalna prostota.

Amerykański pisarz David Mamet stworzył kolejny świetny scenariusz, który przełożono na polską scenę. Teatr Studio ponownie sięga do jego twórczości (por. Anarchistka) i, szczerze pisząc, już czekam na następną produkcję. Jego dramat agoniczny Oleanna zupełnie mnie zaskoczył, i choć szczegółów tej niespodzianki zdradzić nie mogę, to już na początku recenzji, polecam wybrać się do teatru.

John, nauczyciel akademicki kochający swoją pracę i uwikłany we własne prywatne problemy, postanawia pomóc Carol, swojej studentce. Dziewczyna ma problemy ze zrozumieniem wygłaszanych przez niego ex cathedra słów, jego toku rozumowania. Nie pojmuje mechanizmów rządzących światem akademickim ani sensu nauczania swoich prywatnych przekonań, autorskich myśli zakorzenionych w świadomości jednej osoby, której udało się akurat zostać nauczycielem. Choć John pragnie pomóc Carol, bo najzwyczajniej w świecie widzi w niej część siebie, dziewczyna uważa go za wroga. Rozumie jego intencje totalnie na opak. Tak zawiązuje się cała akcja: zacieśniając pętlę na szyi Johna, karmiąc Carol władzą i agresją.

Utwór jest niezwykle dynamiczny. Słowa i intencje, które za nimi stoją, poprzez niefortunne odczytanie przez bohaterów podsycają całą akcję. Wydarzenia wymykają się spod kontroli. John zaczyna tonąć w konflikcie. Carol zmienia oblicze. Krok po kroku dochodzi do dekonstrukcji władzy profesora, a bohaterka, nad którą się być może litowaliśmy, zyskuje nową twarz. Ja, jako widz, sama przeszłam długą wędrówkę od litości poprzez obojętność aż po nienawiść w stosunku do Carol. Na naszych oczach John zaczyna tracić wszystko. Pracę, dom, rodzinę, dobre imię i godność. Oleanna trzyma więc w napięciu aż do ostatniej chwili.

Mimo że utwór jest stosunkowo krótki, wykonanie go na scenie to spory wysiłek. Wszystko dlatego, że akcja opiera się na dialogu między dwoma postaciami: każde słowo, każde wejście w słowo drugiego, każde zawahanie – mają znaczenie. Sztuka wymagała więc przemyślenia, dobrej reżyserii i przekonujących emocji. I udało się to uzyskać.

Aleksandra Pyrkosz, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 94/2014

Teatr Studio w Warszawie

David Mamet

Oleanna

reżyseria: Krzysztof Stelmaszyk
scenografia i kostiumy: Agnieszka Zawadowska
muzyka i tekst piosenki: Ygor Przebindowski
reżyseria światła: Piotr Pawlik
projekcje: Antonina Benedek
wykonanie piosenki: Marcin Januszkiewicz
kierownik produkcji: Justyna Pankiewicz
inspicjent: Beata Szaradowska
obsada: Natalia Rybicka, Krzysztof Stelmaszyk

premiera: 28 lutego 2014

fot. mat. teatru