Nie ma miłości, ale jest wódka (Rum and vodka online)

Nie ma miłości, ale jest wódka (Rum and vodka online)

Recenzja spektaklu, czyli rzecz o tym, jak aktorzy poruszali się na scenie, jaką moralną wartość miała sztuka, jak szlachetna muzyka wybrzmiała, skąd wzięto tak wyszukane kostiumy i  wreszcie – jak zagospodarowano przestrzeń. Pobawmy się w teatr multimedialny. Usuńmy scenę, usuńmy scenografię, aktora usadźmy za drzwiami. Z kamerą. Sprawdźmy, jak technologie pokierują naszymi zmysłami.

Reżyserka Rum and vodka online nie chciała, żeby spektakl był wystawiany na scenie. To zbyt typowe. Inspiracji szuka gdzie indziej. Teatr? Na schodach lub we foyer. A najlepiej na opuszczonym dziedzińcu, z laserami umieszczonymi na starych budowlach, na świeżym powietrzu wymieszanym z zapachem rumowo-wódkowego afterparty. Tu chodzi o klimat. O nietypowy klimat. To pierwsza tego typu interakcja w Polsce, w której multimedia rządzą biegiem wydarzeń. Bohater jest widzialny i niewidzialny. Rzeczywisty i wirtualny. Czy w pokoju obok, czy na ulicy – mówi do obiektywu. Publiczność widzi obrazy przetworzone przez kamerę i wyświetlane na kafelkowej ścianie, sklejkowych drzwiach, na wszystkim, co otacza tę nietypową przestrzeń. Można zaryzykować twierdzenie, że to spektakl światła. Intensywność i kolory wpływają na emocje, tworzą wymyślony świat. Widz dostaje gamepada i też może nim manipulować. Nie ma mowy o wyłączeniu się z obiegu, jesteśmy w samym centrum akcji, ulegamy multimediom. Ich mechanika dotyczy zarówno aktora, jak i publiczności. Poddajemy się zasadom obowiązującym w grach typu RPG, a niemożność przewidzenia końca tylko podwyższa poziom adrenaliny.

Fabuła opiera się na wspomnieniach bohatera – na tych najodleglejszych po aktualne, poruszające problemy powszechnienia fizycznej miłości, nudy i przeżytków dnia codziennego. I choć brzmi to trywialnie, nastawienie bohatera do życia i innych ludzi skłania do smutnych refleksji. Spektakl można potraktować jak luźne spotkanie ze starym znajomym. Wirtualnie jest on tak bezpośredni, że aż chce się z nim pogadać w realu. Swój chłopak. Chłopak z sąsiedztwa. Luźna nawijka, wypad do sklepu, jeden shot po drodze. Bezpretensjonalność i brak patosu zmniejszają dystans między światami niemalże do zera. Brawa należą się aktorowi zwłaszcza za freestyle. Rapowanie bez bitu to przyjemność dla uszu, tak samo jak muzyka prosto z miksera.

Za produkcją stoją artyści wyspecjalizowani w różnych dziedzinach. DJ-e, tancerka i choreografka, producent filmowy i muzyczny, kompozytor i akustyk, dziennikarz i PR-owiec. Młode i pełne pomysłów głowy stworzyły zapowiedź tego, co czeka teatr w najbliższej przyszłości.

Izabela Lewkowicz, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 63 /2013

Rum & vodka online

reżyseria: Agita Elksne

multimedia: Richard Hade, Kuba Garscia,

dźwięk: Karol Fursewicz

dj: Aleksandar Milićević

video: Marcin Galczynski, Boldy records – Sylwester Zdobylak

zdjęcia: Tomasz Rutkowski

blogging: Pawel Kostrusiak

obsada: Amin Bensalem

premiera polska: 5 czerwca 2013

fot. mat. teatru

Izabela Lewkowicz – studentka Polonistyki UW. Zakochana w hip-hopie, Warszawie i metaforach. Teatr? Przepustka do lepszego życia.