Negerland a Greenland

Negerland a Greenland

Na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Warszawa Centralna, organizowanym przez Teatr Dramatyczny i Malta Festival Poznań, mogliśmy po raz pierwszy w Polsce zobaczyć spektakl Christopha SchlingensiefaVia Intolleranza II. Tłumy zgromadziły się również na spektaklu ±0. Baza podbiegunowa Christopha Marthalera. Planowana ostatnia edycja festiwalu odbyła się pod hasłem „Mistyfikacje” – w swoich przedstawieniach zaproszeni twórcy demaskowali temat kulturowego wykluczenia, politycznej ekspansji, nietolerancji. Okazuje się, że teatr jako środek wyrazu z powodzeniem wykorzystuje język postkolonializmu..

Jednym z marzeń zmarłego przed dwoma laty Schlingensiefa było wyreżyserowanie opery w Burkina Faso – byłej kolonii francuskiej. Udało mu się zrealizować ten pomysł jedynie połowicznie – w Niemczech powstał spektakl Via Intolleranza II (inspirowany operą Intolleranza 1960 Luigiego Nono), który zamknął jego afrykański projekt[1] podejmujący temat „poprawnej” polityki Zachodu w kwestii Afryki. Reżyser zaprosił do współpracy ośmioosobowy zespół aktorów, piosenkarzy i tancerzy pochodzących z Czarnego Lądu. Razem z niemieckimi aktorami przedstawili mieszkańców tego kontynentu przez pryzmat europejskiego kolonializmu. Mieszkańcy Burkina Faso zostali zaprezentowani jako egzotyczne kurioza, które tańczą i śpiewają w kolorowej scenografii przypominającej ekspozycję Wystawy Światowej z 1900 roku. Jednak ich wodewilowe występy rozsadziły ramy przedstawienia. Afrykańczycy za pomocą strategii charakterystycznych dla postkolonialnego dyskursu skrytykowali poprawność polityczną Zachodu i razem z Niemcami żartowali na temat neoliberalizmu.

Via Intolleranza II rozpoczyna się jak memoriam wystawione zmarłemu reżyserowi – czarnoskóra przedstawicielka Instytutu Goethego w Burkina Faso opowiada o szczegółach powstawania inscenizacji będącej efektem długoletniej fascynacji Schlingensiefa Afryką. Kobieta cytuje mailową korespondencję z artystą, opowiada o przebiegu castingu, na którym wyłoniono szczęśliwą ósemkę czarnych artystów. Po raz pierwszy w życiu polecą oni do Europy. Jednak środki na projekt zostały mocno ograniczone, mimo pomocy niemieckich instytucji i ministerstwa spraw zagranicznych, dlatego standardy podróży w niczym nie różnią się od XIX-wiecznych warunków transportu niewolników. Z jednej strony Schlingensief kpi z dobroczynności państw Zachodniej Europy dla krajów Trzeciego Świata, z drugiej strony w zakończeniu odsłania filantropijny charakter spektaklu. Na nagraniu oglądamy samego Schlingensiefa – wideo powstało przed jego śmiercią, kiedy stan zdrowia nie pozwalał mu występować w spektaklu, który emocjonalnie opowiada o sytuacji Afryki (wcześniej widzimy fragmenty filmu o jego pobycie w Burkina Faso), a po długim aplauzie aktorzy wychodzą do foyer z puszkami. Zbierają środki na dokończenie utopijnego „projektu życia” reżysera, który razem z architektem Francisem Kéré zaczął w 2010 roku budować w Burkina Faso Operndorf Afrika. Wioska Operowa dla Afryki to kompleks artystyczno-rekreacyjny, na który składają się budynek opery, szkoła, szpital, hotel z restauracją, kino, sala wystawowa, boisko, a także pola pod uprawę[2].

Umierający na raka płuc artysta zderza się z „czarną materią” języka oraz kulturowymi stereotypami i uprzedzeniami. Czarny Ląd i jego synonimy pełnią w europejskim dyskursie podobne funkcje jak termin „Orient”. Afryka jest dla białych tylko hasłem w politycznie poprawnej debacie dotyczącej walki z rasizmem (dawniej z niewolnictwem – dlatego czarnoskóry tancerz pyta widzów, jak ma zatańczyć głód). Dla Schlingensiefa Afryka to przestrzeń wykluczonych (w chorobie, orientacji seksualnej, kolorze skóry). W Via Intolleranza II tematy dyskryminacji są poruszane na kilku poziomach. To nie tylko problem narodowy (afrykańsko-europejski), ale także ogólnospołeczny. Z jednej strony jest to wyobcowanie kulturowo-językowe (dlatego nie wszystkie teksty, zwłaszcza piosenek, zostały przetłumaczone nawet na niemiecki), z drugiej – polityczno-ekonomiczne.

Drugi z prezentowanych na festiwalu spektakli, ±0. Baza podbiegunowa, to kolejna produkcja reżysera Christopha Marthalera i scenografki Anny Viebrock, w której podejmują temat wyobcowania, alienacji, nieprzystawania jednostki do kulturowych i społecznych wymogów.

Akcja ich muzycznego spektaklu przenosi się tym razem do Grenlandii – miejsca, w którym nie istnieje prawo własności. Dlatego współcześni polarnicy-odszczepieńcy mieszkają w tytułowej bazie podbiegunowej – miejscu przechodnim, placówce tymczasowego pobytu między jedną a drugą wyprawą. Wnętrze przypomina salę gimnastyczną w naukowym ośrodku eksperymentalnym (twórcy inspirowali się siedmiotygodniową podróżą do Grenlandii, gdzie widzieli bazy wojskowe). Spektakl rozpoczyna długa scena rozbierania się polarników z futrzanych czapek, sportowych kurtek, kilku par spodni i wełnianych rękawic. Spod kolorowych warstw zimowych ubrań wyłaniają się dziwaczne postacie – odseparowane od świata, na skutej lodem wyspie. Tu rytm dnia wyznacza natura – codzienne wyprawy poza bazę, ćwiczenia gimnastyczne, modlitwa, posiłki. Kontakt z „cywilizowanym światem” ograniczony jest do rozmów z głosem rozbrzmiewającym w głośnikach. Jedynym znakiem ingerencji w świat polarników są dzwoniące telefony komórkowe, rozrzucone na podłodze, i wyjący alarm przeciwpożarowy. Na te dźwięki wszyscy zamierają w bezruchu – nikt jednak nie odbiera telefonu ani nie szykuje się do ewakuacji – i po chwili życie na stacji wraca do dawnego stanu.

Charakterystyczna dla spektakli Marthalera jest powolna, rozciągnięta akcja. Reżyser nie pozwala nam jednak zasnąć na krzesłach – umiejętnie wybija widzów z drzemki, wywołuje salwy śmiechu i zręcznie kieruje naszymi sympatiami i antypatiami do bohaterów. Spektakl skomponowany jest ze spowolnionych lub zatrzymanych obrazów, retardacyjnych momentów, które nie składają się na linearną opowieść. Bohaterowie Bazy podbiegunowej dobrowolnie żyją w alienacji, w temperaturze wahającej się w okolicach zera – niezdecydowani, zdziwaczali, przestraszeni, samotni. Są różnych narodowości, mówią innymi językami, co utrudnia komunikację (widzom zresztą też, bo większość kwestii celowo nie została przetłumaczona). Prowadzą długie monologi z głosem wydobywającym się z głośników, ale nie starają się porozmawiać ze sobą (a jeśli to robią, to w języku grenlandzkim). Nieliczne momenty integracji następują w czasie wspólnej lektury, zabawnego treningu z piłką do koszykówki oraz w śpiewie (pieśniach Gustava Mahlera i ludowych piosenkach mieszkańców Bieguna), w którym przebrzmiewa ironiczne pytanie twórców: na ile my wszyscy znajdujemy się w punkcie ±0?

Spektakle prezentowane na ostatnim już Festiwalu Warszawa Centralna (IV edycja nie jest planowana) skłaniają do refleksji nad teatrem politycznie i społecznie zaangażowanym. Co nowego zobaczyliśmy? Chyba nic. Ale też nie o coraz nowszą treść i formę przecież chodzi. W spektaklach Schlingensiefa i Marthalera została zdemistyfikowana wspólnota międzyludzka – z jej utopijną wizją unifikacji języka, narodowości, kultur. W tych wielopoziomowym przedstawieniach mieszają się konwencje opowiadania o inności (za pomocą słów, milczenia, muzyki, pieśni, tańca, języka ciała) i identyfikacji siebie w tej multikulturowości, w której jesteśmy zanurzeni. Oprócz kwestii odmienności zaproszeni reżyserzy skupili się także na ujawnianiu metateatralności samego teatru, w którym polityka staje się nie tematem, ale środkiem artystycznego wyrazu.

Katarzyna Lemańska, Teatralia
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 37/2012

Międzynarodowy Festiwal Teatralny Warszawa Centralna „Mistyfikacje”, Warszawa 22 – 30 września 2012

Via Intolleranza II

koncepcja i reżyseria: Christoph Schlingensief
scenografia: Thekla von Mülheim, Christian Schlechter
kostiumy: Aino Laberenz
światło: Voxi Bärenklau, Michael Dietze
wideo: Meika Dresenkamp
muzyka, dyrygent: Arno Waschk
dźwięk: David Gierth
dramaturgia: Anna Heesen, Carl Hegemann
występują: Brigitte Cuvelier, Kerstin Graßmann, Mamounata „Kandy“ Guira, Friederike Harmsen, Claudia Sgarbi, Olivia Stahn, Isabelle Tassembedo, Jean Marie Gomzoudou Boucougou, Jean Chaize, Issoufou Kienou, Stefan Kolosko, Amado Komi, Christian Radovan, Ahmed Soura, Nicolas Ulrich Séverin Tounga, Abdoul Kader Traore, Arno Waschk, Wilfried Zoungrana

 

±0. Baza podbiegunowa

reżyseria: Christoph Marthaler
scenografia, kostiumy: Anna Viebrock
dyrektor muzyczny: Rosemary Hardy
współpraca muzyczna: Bendix Dethleffsen
światło: Phoenix (Andreas Hofer)
dźwięk: Fritz Rickenbacher
występują: Marc BodnarRaphael ClamerBendix DethleffsenRosemary HardyUeli JäggiJürg KienbergerGazzaalung QaavigaqSasha Rau,Bettina StuckyNukâka Coster Waldau

 

Katarzyna Lemańska – studentka edytorstwa i performatyki UJ. Publikuje w Gazecie Teatralnej „Didaskalia”, w kwartalnikach „Fragile” i „Nietak!t”, na platformie Taniec Polska i portalach E-SPLOT i e-teatr (w ramach projektu Nowa Siła Krytyczna).

[1]Zwieńczeniem cyklu afrykańskiego miał być Pawilon Niemiecki według projektu Schlingensiefa na 54. Biennale Sztuki w Wenecji – poświęcony projektowi odnowy (biologicznej) Afryki.

[2]Informacje o Operndorf Afrika znajdują się na oficjalnej stronie internetowej projektu: www.operndorf-afrika.com.