Nasza mała realizacja (Świadkowie albo nasza mała stabilizacja)

Forum Młodej Reżyserii jest okazją dla początkujących artystów do tego, by zaprezentować swoje etiudy, projekty i spektakle szerszej, niż tylko szkolnej, publiczności. Jednym z proponowanych w przeglądzie przedstawień był szkic Elżbiety Depty oparty na utworze Tadeusza Różewicza.

Świadkowie albo nasza mała stabilizacja to utwór, a zarazem gorzkie sprawozdanie z kondycji człowieka i stanu cywilizacji na początku II poł. XX wieku. Egzystencjalna bylejakość, duchowy i metafizyczny marazm, kurczowe trzymanie się resztek własnej tożsamości były dla autora Kartoteki symptomami zbliżającego się końca pewnej epoki w historii. Zaskakująco trafna diagnoza poety dojrzewała latami, aż doczekała się spełnienia około pół wieku później: duchową pustkę wypełnia internet, rękę na ramieniu pocieszanego zastąpił „like” na facebooku, a metafizyka kojarzy się przeciętnemu nastolatkowi najprędzej z jakimś zespołem z talent show albo chorobą zakaźną.

Propozycja Elżbiety Depty nie poszukuje symptomów naszej małej stabilizacji we współczesności. Oszczędna scenografia ogranicza się w zasadzie do stołu i dwóch foteli. Na przestrzeni kilku metrów kwadratowych oświetlonych reflektorami aktorska para (Zuzanna Bojda, Maciej Gorczyński) świetnie odnajduje się w Różewiczowskim słowie: nie posługując się żadnymi rekwizytami, cedzi kolejne puste frazesy zasłyszane gdzieś w gazecie lub na ulicy. Aktorzy niekiedy wchodzą sobie w słowo, jakby uzupełniają się wzajemnie, innym razem udają zasłuchanych, tak naprawdę patrzą gdzieś w dal. Drugim równie ważnym elementem spektaklu były gesty. Mechaniczne powtarzanie wyprostów, skłonów i przekładania nogi na nogę wyznaczało tempo i rytm deklamacji. Perspektywa ludzkiego ciała, tak przecież ważna dla zrozumienia poetki autora Do piachu, została potraktowana dość powierzchownie, bardziej jako dodatek do słowa niż komplementarny element całego przedsięwzięcia.

Po obejrzeniu etiudy można odczuć niedosyt. Wielka szkoda, że reżyserka nie zdecydowała się sięgnąć po cały repertuar gadżetów otaczających nas na co dzień, stanowiących właśnie o złudnym poczuciu stabilizacji i własnej tożsamości. Oczywiście, słowo Różewicza broni się samo, nie potrzebuje dodatkowych rekwizytów. Niemniej jednak od etiudy prezentowanej w ramach otwartego przeglądu, można było oczekiwać nieco więcej.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia” nr 117/2014

Forum Młodej Reżyserii, 21-23 listopada 2014

Tadeusz Różewicz

Świadkowie albo nasza mała stabilizacja

reżyseria: Elżbieta Depta

obsada: Zuzanna Bojda, Maciej Gorczyński

Piotr Gaszczyński – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.