Na Kontrapunkcie – ciekawie

Na Kontrapunkcie – ciekawie

Różnorodność tegorocznego Kontrapunktu rozpięta była pomiędzy formami zupełnie już zmurszałymi jak spektakl Caspar Davd Friedrich. in betrachtung des mondes z Drezna (który dla mnie ze względu na „sceniczną stęchliznę”, był zupełnie nieprzyswajalny) czy Seks, prochy i rock and roll (w wykonaniu świetnego Bronisława Wrocławskiego), a propozycjami (jak na przestrzeń polskiej sceny) dość eksperymentalnymi i świeżymi – jak surrealny spektakl Mystery Magnet z Belgii.

Jeżeli chodzi o propozycje polskich teatrów to duże wrażenie zrobiła The HIDEOUT/Kryjówka neTTheater oraz Koncert życzeń (koprodukcja Teatru Łaźnia Nowa oraz Teatru Rozmaitości). W obu spektaklach przestrzeń sceniczna została zaaranżowana w nietypowy i bardzo ciekawy sposób. W pierwszym zostaliśmy wciągnięci w ciasną, duszną przestrzeń mysiej nory. W drugim staliśmy się ścianami z oczami, uszami…

Spektakl Pawła Passiniego jest bardzo intymny, osobisty. Staje się spotkaniem – zwierzeniem. Zwierzeniem wielu. I pomimo, że osoby opowiadające o doświadczeniach holokaustu, faktycznie holokaustu nie doświadczyły, nie sposób zarzucić temu spektaklowi braku autentyczności czy wyrugowania z prawdy. Nie ma tam pretensjonalności, zagrywania się czyjąś tragedią. Są za to opowieści prowadzone bardzo spokojnie, blisko widza z pełnym skupieniem i uwagą na to co wydarzyło się kiedyś. Często przy tego rodzaju zabiegach teatralnych – gdzie „zabierane” są  opowieści ludzi doświadczonych i wkładane w usta artystów – historie tracą prawdę, chociaż prawdziwe są. Tutaj tak się nie zdarzyło. Pełna pokora twórców oraz głębokie zrozumienie tematu pozwoliło z wielkim szacunkiem, jednak bez patosu, zanurzyć się w ocean jednostkowych historii. Tak wyglądała pierwsza część, gdzie dwie narratorki odsłaniały przed nami kolejne „widoczki” składające się na Holocaustowy krajobraz tamtych czasów. W drugiej części było bardziej teatralnie, spotkanie przerodziło się w spektakl bardzo gęsty, sensualny, intensywny. Zostaliśmy (my – widzowie) wciągnięci do dusznej kryjówki. W plątaninie staroci, kurzu, fragmentów Wesela Wyspiańskiego, histerycznego aktorstwa, żydowskiej muzyki, otwierano kolejne bagaże… Momentami odbiór tego spektaklu był tak intensywny, że dla mnie gdzieś już na granicy wytrzymałości. W chwili dla mnie najmocniejszej, w momencie kiedy czułam, że serce może mi pęknąć od natężenia bodźców, usłyszałam głos z off-u „wytrzymaj jeszcze chwilę” czy coś na ten kształt. Muszę przyznać, że był to rodzaj jakiegoś ekstremalnego doświadczenia teatru. Kryjówka wcale nie była bezpieczna. Ciepłe głosy otwierały wiele zabliźnionych ran. Może to wcale nie była jakaś mysia nora, pod podłogą… Raczej jakaś studnia bez dna, w którą się wpada bez końca, słysząc szepty milionów ofiar…

Kolejny spektakl zasługujący na uznanie to Koncert życzeń. Opowieść o wielkiej samotności i rozpaczy kobiety, która prawdopodobnie przeżyła silny zawód miłosny – co dobitnie wybrzmiało w całej postaci stworzonej przez Danutę Stenkę, w momencie kiedy z głośnika radia usłyszeliśmy szlagier Cohena „I’m your Man”. Stenka prezentuje wstrząsający rodzaj aktorstwa, rozgrywającego się wewnątrz, głęboko pod skórą, w przestrzeniach całego układu nerwowego i organicznego. Jednym spojrzeniem potrafi oddać historię, która mogłaby zająć dziesiątki stron powieści psychologicznej. Realizm spektaklu potęguje sposób operowania czasem, a raczej brak tej teatralnej operacji oraz pewien rodzaj nieudawania w teatrze. Nie było tutaj żadnej umowności, królowała dosłowność oraz brak reżyserskiej zabawy w kodowanie pewnych znaczeń czy symboli. Co przewrotnie stało się silnym walorem spektaklu.  Zupełny kontrapunkt dla tego co moglibyśmy nazwać „scenicznym”. Naśladowanie rzeczywistości jest w tym spektaklu doprowadzone do takich rozmiarów, że staje się zupełnie świeżą, całkiem nową formą. Przez 75 minut stajemy się obserwatorami wieczornego rytuału, który prawdopodobnie rozgrywa się każdego dnia. W sterylnie czystym  ikeowskim mieszkaniu, rutynowe, codzienne, precyzyjne czynności pedantycznej kobiety obrazują ogrom pustki, z którą mierzy się wspomniana. Pustka w domu, brak realnej relacji z drugą osobą stają się sytuacją nie do wytrzymania. Sytuacją, jak okazało się w tym przypadku, bez wyjścia, a raczej z jednym ostatecznym wyjściem. Widzowie zostają wpuszczeni w bardzo prywatną i intymną sferę, stają się ścianami okalającymi przestrzeń, na której rozgrywa się całość akcji. Momentami miałam wrażenie, że bierzemy udział w jakimś reality show, ale takim, o którym sama obserwowana uczestniczka zupełnie nie ma pojęcia. Bardzo dokładnie podglądaliśmy aktorkę z każdej strony, jej ciało, fizjonomię, fizjologię. Przeźroczyste lustro, niczym lupa pozwala dostrzec każdy por na twarzy bohaterki. Byli i tacy, dla których to jeszcze było za mało i chcieliby zobaczyć więcej… Niewybredne komentarze zawiedzionych widzów „tak do łóżka, bez prysznica” – znaleźli się i tacy „ironiści”. I daje to wiele do myślenia, bo czy faktyczne to była ironia, czy raczej zwykła podłość i ciekawość ludzi, którzy z chęcią zajrzeliby w „każdą dziurę”. Pewnie woleliby myśleć o sobie w tej pierwszej kategorii, w końcu parają się kulturą… Piszę o tym z uwagi na fakt, że widzowie stali się tutaj nie tylko odbiorcami, ale w jakiś sposób także integralną częścią wydarzenia. Konkluzja jest dość przykra: nam – konsumpcjonistom wciąż jest za mało… Końcowe rozwiązanie sytuacji na myśl mi przywiało „Miłość” Hanekego, jest tragiczne, teatralnie piękne.

Niekiedy jest tak (jak w Kryjówce), że nie mając nic ludzie znajdują siłę, aby walczyć o wszystko. A niekiedy, poniekąd mając wszystko, nie znajduje się nic, o co chcieliby zawalczyć (jak w Koncercie życzeń).

Kinga Binkowska, Teatralia Szczecin
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 137/2015

neTTheatre – Teatr w Sieci Powiązań, Lublin

THE HIDEOUT / Kryjówka

reżyseria Paweł Passini
scenariusz Patrycja Dołowy
projekcje Maria Porzyc
scenografia Zuzanna Srebrna
kostiumy El Bruzda
światło Maria Porzyc / Damian Bakalarz
plakat Michał Jadczak
produkcja Łukasz Wójtowicz

występują: Patrycja Dołowy, Joanna Kaczmarek, Daniel Moński, Beata Passini, Paweł Passini, Maria Porzyc, Katarzyna Tadeusz, Judy Turan

premiera 20 września 2014

 

Teatr Łaźnia Nowa Kraków, TR Warszawa

Koncert życzeń

Franz Xavier Kroetz

przekład Danuta Żmij-Zielińska
reżyseria Yana Ross
dramaturgia Aśka Grochulska
muzyka Aśka Grochulska, Tomasz Wyszomirski
scenografia Simona Biekšaite
reżyseria światła Mats Öhlin
kurator projektu Marcin Zawada
głos prowadzącego audycję radiową  Wojciech Mann

występuje Danuta Stenka

premiera  9 stycznia 2015

fot. Klaudyna Schubert