Co na to dziecko? (Mikrokosmos)

Co na to dziecko? (Mikrokosmos)

Mikrokosmos we Wrocławskim Teatrze Pantomimy będzie już niedługo świętować niesłabnący od dwóch sezonów sukces. To widowisko dla najmłodszych widzów – opowieść wypełzana, wyfruwana i wybzyczana w sposób naprawdę niekonwencjonalny, przez co niezwykle ciekawy i bardzo ekologiczny.

Pomysł na spektakl zaczerpnął Dworakowski z  Calineczki Andersena. Bohaterka Mikrokosmosu ma jednak strój w kolorach ziemi i bardziej przypomina amazonkę niż małą królewnę. Dzieci obejrzały przedstawienie stroniące od królestwa, pantofelka i księcia na białym koniu, co uczyniło je oryginalnym. Publiczność odebrała spektakl pozytywnie, co więcej, swoje uznanie wyraziła głośnym śmiechem i oklaskami na stojąco. Jeśli ktokolwiek lepiej od krytyka teatralnego mógłby wypowiedzieć się o spektaklu dla dzieci – będzie to właśnie dziecko. Jakie wrażenia z Mikrokosmosu wyniosła dwunastoletnia Gosia? Jakie zwierzęta, w które wcielili się aktorzy, udało jej się rozpoznać? Jak dziecko w ogóle odnajduje się w teatralnej, pantomimicznej fabule? Gosia Iżuk napisała dla „Teatraliów”:

Mikrokosmos” był inną wersją Calineczki. W tej, którą znałam, Calineczkę odnajduje i wychowuje kobieta, a tutaj były to robaczki. W spektaklu Calineczka chodzi z miejsca na miejsce, ucząc się od innych stworzeń życia – poruszania się, zdobywania pokarmu, a nawet latania. Spotyka na swojej drodze świerszcza, pszczoły, żuki, pająki, motyle, kreta, mysz i inne zwierzęta. Najbardziej podobały mi się pająki, ich kostiumy były bardzo interesujące, a makijaż aktorek ciemny, przez co bardzo groźny. Ciekawie współpracowali aktorzy – gdy jedna osoba ciągnęła niewidzialną sieć, druga naśladowała jej ruchy, jakby była marionetką. Rozśmieszyła mnie biedronka, próbująca naśladować ruchy żuków. Jej kostium był czerwony w czarne kropki, a fryzura zwariowana. Muzyka i światła zmieniały się w zależności od scen i były do każdej dopasowane. Z tyłu, na ekranie były wyświetlane obrazy przedstawiające przyrodę, które mnie zaskoczyły.Uważam, że aktorzy grali wspaniale. Najbardziej wykazała się główna bohaterka (Monika Rostecka-Komorowska – przyp. K.O.). Polecam ten spektakl także mniejszym dzieciom.

Istotnie, genialne jest przede wszystkim aktorstwo, skupione na precyzji ruchów, nieco zagadkowe i wysublimowane. Chociaż o najmłodszych widzach mówi się, że są najbardziej wymagającymy,aktorzy Pantomimy zjednali ich sobie przede wszystkim łagodnością i kreacjonistyczną wyobraźnią, co dzieci natychmiast wychwytują.

Jest to naprawdę umiejętnie poprowadzona myśl o milimetrowych rozmiarów dziewczynce, która próbuje odnaleźć się w świecie małych zwierząt, nauczyć się z pływać z żabami pod wodą, fruwać przy pomocy ptasich skrzydeł, pić krew z komarami. I chociaż pojawia się w tym spektaklu kilka niedomówień, z którymi dzieci mogą sobie nie poradzić (muchy stanowiły zagadkę dla Gosi), to rozwiązania zastosowane w celu pokazania czegoś oczywistego w sposób niedosłowny okazały się niezwykle trafione/trafne. I tak – wodę udają przezroczyste napompowane kule, komary (lub pszczoły) pochylają się nad ofiarami i zwykłą słomką piją krew (lub nektar) dopóki nie zaspokoją pragnienia, zza kulis wylatują firanowe motyle i – najlepsze! – aktorzy genialnie imitują uderzające o ziemię krople deszczu, używając do tego wyłącznie swoich aparatów mowy. Na muzykę, efekty dźwiękowe i melodie wiodące przede wszystkim zwraca uwagę widz dorosły. Tymczasem dla dzieci to ciekawa przygoda, możliwość pogrzebania trochę w ziemi, bez brudzenia rąk; dowiedzenia się czegoś więcej o mikrokosmosie. Cień na spektakl rzucają jedynie zbyt długie sceny, chwilami monotonne, bez akcji, które zapewne szybko znużą młodszych widzów. W gruncie rzeczy jednak Mikrokosmos prognozuje naprawdę dobrze. Harmonia w naturze, chciałoby się powiedzieć.

* Gosia Iżuk

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 60/2013

Teatr Pantomimy we Wrocławiu

Mikrokosmos

scenariusz i reżyseria: Konrad Dworakowski

scenografia i kostiumy: Maria Balcerek

projekcje wideo: Michał Zielony

reżyseria światła: Bartek Dębski

muzyka: Piotr Klimek

obsada: Artur Borkowski, Agnieszka Charkot, Izabela Cześniewicz, Agnieszka Dziewa*, Paulina Jóźwin, Mateusz Kowalski, Agnieszka Kulińska, Marek Oleksy, Aneta Piorun, Monika Rostecka-Komorowska, Mariusz Sikorski, Krzysztof Szczepańczyk, Robert Wieczorek (gościnnie)

premiera: 2 września 2011

Karolina Obszyńska (przełomowy rocznik 1989) – studentka filologii polskiej (specjalność teatrologiczna) i judaistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, wcześniej na Uniwersytecie Warszawskim. W „Teatraliach” od 2009 roku, w teatrze od zawsze. Publikuje także na portalu Wywrota.pl, współpracuje z czasopismem „Nietak!t”. Ponad wszystko kocha pantomimę i teatr dramatyczny – szczególnie spektakle Krystiana Lupy i Krzysztofa Warlikowskiego.