Możemy tylko tańczyć (Gob Squad)

Możemy tylko tańczyć (Gob Squad)

Gob Squad zabiera nas na imprezę. Mamy wszystko, co trzeba – kulę dyskotekową, hity z lat 70. i 80. oraz grupę ludzi, którzy „nie są profesjonalistami, po prostu kochają tańczyć”. Ruch działa tu katartycznie, jako narzędzie wyzwolenia i pokręconej grupowej autoterapii. Szczerość balansuje na granicy ekshibicjonizmu, ale nie jest wulgarna czy przesadzona, raczej w pewien sposób ujmująca w swoim autoironicznym charakterze.

Szybko wychwytujemy zasadę działania performerów, rządzącą w prawie całym spektaklu. Jest nią odwrócona forma znanej z niektórych amerykańskich filmów gry Never have I ever…/Nigdy nie… Kolektyw przeformułowuje jednak zadanie, czyniąc je o wiele bardziej inkluzywnym. Osoba wymyślająca zdanie mówi w imieniu zbiorowości: „lubimy tańczyć”, „boimy się zestarzeć”. Ci, którzy się zgadzają, tańczą. Jeśli nikt się nie utożsamia, następuje solo, będące formą wytłumaczenia wyznania. Narracja jest improwizowana, ale niedociągnięcia nie przeszkadzają, raczej budują unikalny, zabawny klimat. Jak ładnie ujął to jeden z widzów komentujących przedstawienie na spotkaniu z grupą: „nieporadność sprawia, że jesteście uroczy i lubię was. Ja też jestem nieporadny i dzięki temu mam nadzieję, że mnie też można polubić”. Słowa te dokładnie opisujące sposób, w jaki Dancing about oddziałuje. Mimo że nie uczestniczymy w działaniach sposób bezpośredni, czujemy się częścią wspólnoty.

Poruszane tematy obejmują szerokie spektrum, od bardziej ogólnych stwierdzeń, po wyjawianie szczegółów z życia prywatnego. W naturalny sposób wyłaniają się jednak segmenty tematyczne dotyczące używek, seksu, kompleksów czy śmierci. Co ciekawe, wszystko wpisane jest w ramę zbudowaną na konwersacji z żywą modliszką, zamkniętą w swoim szklanym słoju i stanowiącą docelowego odbiorcę. Funkcjonuje ona jako przedstawicielka świata zwierząt, wobec którego artyści prezentują się jako gatunek ludzki. Każdy z nas jest inny, ale mamy wiele wspólnego, mówią. Filozofia być może nieco naiwna, ale (przynajmniej chwilowo) ocieplająca serduszko i współgrająca z ogólną atmosferą. Dodatkowy atut zielonej aktorki stanowi jej świetne wyeksponowanie za pomocą projekcji wideo, umożliwiające nam oglądanie świata z perspektywy słoja. Potrafią też miękko przechodzić do indywidualnych performansów poszczególnych członków ludzkiego zespołu i przywracać z zakamarków pamięci powidoki tych działań.

Co prawda użyczenie owadowi innej mechanicznej protezy służącej do komunikacji – komicznego, ludzkiego głosu i wplecenie w tekst gróźb zabicia go i zastąpienia dublerem z działu rekwizytów obnaża sztuczność ustawienia przedstawiciela innego gatunku w pozycji widza. Aktorzy traktują modliszkę jako rekwizyt i zupełnie dosłownie ubierają się w zielone, wielonogie, unifikujące kostiumy. Prawdziwą tożsamość i indywidualność mają tu tylko ludzie, a ogromne zielone oczy nie służą do patrzenia, ale raczej jako ekscentryczne zwierciadło, przed którym można przybierać autoironiczne pozy. No cóż, jak być szczerym, to szczerym do bólu. Kto nie ma w sobie ani kropli narcyzmu ani nigdy nie spojrzał protekcjonalnym wzrokiem na przedstawicieli modliszkowatych, niech nie tańczy (kłamca).

Największą zaletą Dancing about jest rodzaj luzu, jaki udaje się wytworzyć, nawet, gdy poruszane są poważne tematy, a może zwłaszcza wtedy. Celem kolektywu było dotarcie do euforycznych i emocjonalnych pokładów tańca. Ten cel został osiągnięty z gracją godną pozazdroszczenia u nieprofesjonalistów. Inspiracją choreograficzną był taniec, uprawiany dla rozrywki, nie sztuki. Współcześnie bywa on przesiąknięty poczuciem żenady, ale Gob Squad stawia czoła własnym problemom i zahamowaniom, i odkrywa przed nami wyzwalające uczucie radości. Więc ubierz czerwone buty i tańcz…

Aleksandra Spilkowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 94/2014

Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego „KRoki”
Gob Squad
Dancing about
koncept: Gob Squad
obsada: Sean Patten, Tina Pfurr, Sharon Smith, Laura Tonke, Simon Will
dźwięk: Sebastian Bark, (Jeff McGregory)
wideo: Miles Chalcraft
kostiumy: Marie Perglerova
rzeźby kostiumów: Josa David Marx
dramaturgia i zarządzanie produkcją: Christina Runge
asystent produkcji: Lena Mody
stażystka: Valeria Germain
zarządzanie Gob Squad: Eva Hartmann
koproducenci: Gob Squad, Volksbühne am Rosa-Luxemburg-Platz, Schauspiel Köln
wsparcie finansowe: Kulturverwaldung Berlin
premiera: 8 listopada 2012
fot. David Baltzer

Aleksandra Spilkowska – ur. 17.08.1992, studentka wiedzy o teatrze, gdańszczanka mieszkająca w Krakowie