Moda na solo (Letters from Lady L; Three Solos)

Moda na solo (Letters from Lady L; Three Solos)

Drugiego dnia Festiwalu KRoki zaprezentowane zostały dwa solowe spektakle taneczne, które dobrze wpisywały się w przestrzeń tańca nowoczesnego, silnie opartego na tradycyjnym geście i balecie, z elementami działań performatywnych. W obu przypadkach tancerkami były samodzielne autorki i choreografki, prezentujące jednak odmienne ujęcia ciała i sposoby posługiwania się rekwizytami, tłem oraz innymi środkami scenicznymi.

Takako Matsuda, japońska artystka pracująca w Polsce, młodo wyglądająca i filigranowa osoba, wykonała taniec, a właściwie kilka tańców, zatytułowanych Letters form Lady L.. Za pomocą ruchu, opowiedziała nam historie kilku ról, jakie musiała przyjąć jedna kobieta. Artystka świetnie odegrała łagodną, ale też pełną furii osobowość.

Krótkie fragmenty listów włączone są w ciąg spektaklu, ale służą też jako przerywnik, gdy aktorka znika za parawanem ustawionym przy ścianie. Japonka tańczy z dużą pasją, wykorzystując różne powiewne stroje, podkreślając ich nietrwałość. Są to szmatki igrające swoją przezroczystością ze wzrokiem widza, ale i nadające ruchom ciekawe, barwne efekty. Często zmieniane okrycie to bardzo ważny znak kobiecości aktorki. Szczególnie wymowna i transgresywna jest scena tańca z welonem, pod koniec której Matsuda drze materiał i wynurza się z niego jako osoba wyzwolona od funkcjonujących w jej kręgu symboli.

Przedstawienie, trwające niespełna półgodziny, było dosyć intensywne, prezentowało różne ujęcia sylwetki kobiecej, ale odniosłam wrażenie, że widowni nie zachwyciło. Mimo piękna i dynamiki pewnych fragmentów, a także ciekawej koncepcji wyjściowej, cały spektakl był mało innowacyjny i ciężko uznać go za ważne wydarzenie festiwalu.

Druga autorka i choreografka, dużo bardziej doświadczona i znana w świecie tańca, to Virpi Pahkinen. Na dużej scenie zaprezentowała spektakl taneczny-performans o tytule Three solos, w którym rzeczywiście mamy do czynienia z trzema, nieco odmiennymi w stylistyce, fragmentami.

Pahkinen w umiejętny sposób używa technologii, czyli sprawnie (wraz z zespołem) operuje światłem, wyciemnieniami i muzyką, by nadać przedstawieniu specyficzną atmosferę i pogłębić doznania widzów. Za pomocą utworów pochodzących spoza europejskich kręgów kulturowych (np. japońskie dzwoneczki, dźwięki dżungli), wzmaga atmosferę tajemnicy, niepokoju i napięcia. Doskonale skoordynowane ze światłem i dźwiękiem ciało w precyzyjny sposób prezentuje kolejne partie taneczne, zagarniając całą przestrzeń do swoich potrzeb. Artystka jest bardzo sprawna. Świetnie opanowała sekwencje ruchów i krok po kroku realizuje swoje zamierzenie, czyli wprowadza nas w inne przestrzenie, miejsca – jak tytułuje poszczególne części – Modlitwy, potem Medytacji, a na końcu przedzierania się przez rodzaj dżungli. Najciekawsza wydaje się sekwencja druga, gdy Pahkinen tańczy w złocistym kostiumie, przemieniając się za pomocą ruchu, to w figurę faraona, to w kobrę, bądź motyla. Bardzo ascetyczny strój migocze i odbija refleksy światła.

Pahkinen wykonuje spektakl niespiesznie, co może prowadzić do utraty zainteresowania widzów nad skupionymi, metodycznie realizowanymi i powtarzającymi się ruchami. Mimo że artystka przyciąga wzrok feerią barw i głośnych, egzotycznych dźwięków, to wydaje się tańczyć przede wszystkim dla siebie samej. Jest to propozycja bardziej złożona i zdecydowanie dojrzalsza niż u Matsudy, ale znów jest popisem jedynie świetnej sztuki tanecznej, ze sprawnym operowaniem dodatkami. Ponownie nie zachwyca.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 94/2014

Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego KRoki 2014

Letters form Lady L

choreografia i tekst: Takako Matsuda

muzyka: Kimmono Pohjonen „Kluster”, Swingle Singers „Etiuda”

***

Three Solos

choreografia i taniec: Virpi Pahkinen

oświetlenie: Magnus Pettersson

kostiumy: Helene Thorsell

produkcja: Emelie Borgbohm

fot. Letters form Lady L, mat. organizatorów

Kaja Podleszańska – 1992, studentka teatrologii na UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.