Miłość w czasach informacji (Love & Information)

Miłość w czasach informacji (Love & Information)

Studenci IV roku wrocławskiej PWST pozostawili po sobie niezły bałagan na Dużej Scenie Teatru Wybrzeże (zarówno dosłownie, jak i w przenośni). Pod egidą reżyser Moniki Strzępki stworzyli spektakl dyplomowy Love & Information, który był ostatnim punktem programu tegorocznej odsłony Festiwalu Wybrzeże Sztuki. Na bogato i z rozmachem – tak najkrócej można opisać ich wspólne dokonanie.

Love & Information mówi o współczesnym świecie zdominowanym przez otaczający nas zewsząd natłok informacji. To wszystko okraszone jest groteską i pastiszem, często obecnymi w spektaklach Strzępki. Biorąc pod uwagę wydźwięk tej sztuki, uczucie przesytu i chaosu, które towarzyszyło mi po wyjściu z sali teatralnej, wydaje się jak najbardziej uzasadnione. Przyczyniła się do tego formuła spektaklu, na który składało się 56 scen, każda traktująca o innym wymiarze życia (zaprezentowano chyba wszystkie możliwe grupy społeczne), ale też ogrom rekwizytów i bogactwo scenografii: w jednym kącie namiot, w innym wanna, dalej materace, stół, kanapa, choinka, a każdy z przedmiotów, choć obecnych na jednej scenie, był częścią zupełnie innej historii.

Sztuka zaskakuje już od początku. Nietypowym rozmieszczeniem widowni, pomysłowym wstępem niczym z filmu akcji, podczas którego reflektor punktowy namierza po kolei każdego aktora (nierzadko znajdującego się akurat w ruchu), podczas gdy jego nazwisko wyświetlane jest na olbrzymiej kurtynie z kołder, i przede wszystkim tempem akcji, które nie spada do samego końca.

Całość składa się z kilkudziesięciu etiud, więc wszyscy wykonawcy (IV rok wrocławskiej PWST liczy czternaścioro studentów, w tym tylko cztery dziewczyny) wcielają się w co najmniej kilka lub kilkanaście postaci. Długo by wymieniać, ale spośród tych bardziej zapadających w pamięć kreacji wspomnę o Agacie Bykowskiej, bardzo naturalnej w każdej ze swoich ról (zwłaszcza w scenie rozmowy małżeństwa ze Śląska – papiloty na głowie i szlafrok czyniły jej wizerunek jeszcze bardziej wiarygodnym) oraz o epizodzie w wykonaniu Michała Czaderny i Tomasza Kocuja (przyjacielska wymiana wiertarkami i późniejsze nieśmiałe umizgi, choć na drugim planie wydarzeń, nie uszły mojej uwagi). Takich perełek inscenizacyjnych było więcej, jednak nie sposób wszystkich tutaj wymienić.

Dzięki tej różnorodności tematów aktorzy mogli zaprezentować cały wachlarz umiejętności, które nabyli podczas czterech lat nauki w szkole teatralnej. Nie dało się też ukryć, że zamysłem reżyserskim było jak najbardziej ekspresyjne potraktowanie tekstu sztuki, stąd te rozmazane od łez makijaże, krzyk jako jeden z głównych środków wyrazu, ciągłe bieganie, zmiana kostiumów i charakteryzacji (wielki ukłon w stronę kondycji fizycznej wykonawców).

Mogły razić problemy techniczne w odbiorze przedstawienia. Jako że w teatrze punkt siedzenia decyduje o punkcie widzenia, to w tym wypadku układ widowni powodował, że nie wszystko, co działo się na scenie (albo poza nią), dało się zauważyć z dalszych rzędów. To samo tyczy się akustyki, która momentami szwankowała.

A wszystko sprowadza się do tego, że żyjemy w społeczeństwie informacyjnym, gdzie informacja staje się walutą i uznawana jest za szczególne dobro niematerialne. Jakby na przekór idei spektaklu sytuują się drobne problemy organizacyjne przed jego rozpoczęciem, wynikające właśnie z braku informacji. Tylko gdzie w tym wszystkim tytułowa miłość?

 Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 58/2013

VI Festiwal Wybrzeże Sztuki

Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Love & Information
Caryl Churchill
Tłumaczenie: Paweł Demirski
Reżyseria: Monika Strzępka
Scenografia i kostiumy: Mateusz Stępniak
Muzyka: Jan Suświłło
Obsada: Agata Bykowska, Karolina Gibki, Agata Grobel, Sonia Roszczuk, Michał Czaderna, Dawid Czupryński, Dariusz Dudzik, Łukasz Kaczmarek, Tomasz Kocuj, Michał Kosela, Dawid Lipiński, Adam Pietrzak, Radomir Rospondek, Jacek L. Zawada

Premiera: 23 marca 2013