Między 8½ a 9 (Nine)

Między 8½ a 9 (Nine)

Nowy sezon w Teatrze Capitol otworzyła Pia Partum z dużą, hucznie zapowiadaną inscenizacją musicalu Nine na podstawie Federica Felliniego. Rzecz o genialnym twórcy filmowym, Guido Continim, który, popadłszy w impas twórczy tuż przed czterdziestymi urodzinami, nie potrafi znaleźć inspiracji dla swojego dziewiątego filmu.

Niedojrzały emocjonalnie, wieczny Piotruś Pan, zmanierowany artysta. Doprowadza zakochane w nim kobiety do rozpaczy, a w inscenizacji Partum nawet do omdleń z miłości, a w efekcie – pod kroplówkę. To jednak toksyczna relacja zwrotna – on sam bowiem nie radzi sobie ze wszystkimi otaczającymi go kobietami – matką, żoną, kochanką, muzą, producentką – dlatego ukrywa się przed nimi w weneckim SPA, gdzie próbuje znaleźć natchnienie.

Guido Błażeja Wójcika pozostaje dalece w cieniu swoich kobiet i koleżanek – być może dlatego, że z założenia to one determinują jego zachowanie i istnienie w ogóle, a być może jest to jedynie wypadkiem przy pracy Pii Partum, która nie pozwoliła tej postaci w pełni rozkwitnąć.

W istocie Guido nie radzi sobie ani z własnym talentem, ani z otaczającym go wianuszkiem dam. Te bowiem krążą wokół niego jak zjawy, szepcąc na przemian jego imię i krzyżując się wzrokiem. Spośród licznych kreacji aktorskich warto wyróżnić Justynę Szafran, żonę Guida, i Elżbietę Romanowską – jego kochankę. To dwie zupełnie skrajne postacie. Pierwsza z nich, Luisa, to w ujęciu Szafran subtelna, oddana mężowi, pomimo jego licznych zdrad, kobieta. Aktorka, tradycyjnie już, zachwyca wokalem, szczególnie w lirycznym numerze Mój mąż kręci filmy. Ta i większość aranżacji muzycznych to zresztą duża zaleta spektaklu. Romanowska jest pełną seksu uwodzicielką, która kieruje się emocjami, aby wywrzeć presję na ukochanym. Jej Carla momentami bawi do łez, momentami zachwyca przebojowością i brakiem skrępowania na scenie.

Spektakl dramaturgicznie rozkręca się jednak powoli. Pierwsze mocne wrażenie wywołuje dopiero moment, w którym energiczna Bogna Woźniak-Joostberens pojawia się w roli producentki filmowej Guida. Wraz z nią zmienia się na chwilę konwencja przedstawienia, ociera się o rewię i kabaret. Woźniak-Joostberens jest pełna życia, tryska humorem i udaje jej się nawiązać kontakt z publicznością.

Wizualnie Capitol radzi sobie z tą inscenizacją doskonale – dzięki scenografii Magdaleny Maciejewskiej umiejętnie przenosi do włoskich, romantycznych miast, nowoczesnego salonu SPA czy na pas startowy, do samolotu, którym odlatuje Claudia, muza Guida. Pia Partum dobrze wykorzystała możliwości techniczne Dużej Sceny, których zapadnie prawdopodobnie stały się również inspiracją dla interesującej choreografii. Ta, w wykonaniu tancerzy Capitolu, okazuje się być komplementarnym do scenografii atutem Nine. Kostiumy stają się dopełnieniem tego włoskiego obrazka – każdy z nich sugestywnie przedstawia jego właścicielkę.

Można jednak zastanawiać się nad słusznością osadzenia większości fabuły w pensjonacie SPA. Sceny, w których kuracjusze przechadzają się w strojach kąpielowych, nie wnoszą do spektaklu zupełnie niczego znaczącego, podobnie piosenki, których clou staje się temat kąpieli i jacuzzi. Nie tylko jednak przez tę nachalność jednego motywu nie wszystko w Nine gra. Spektakl jest przede wszystkim nierówny dramaturgicznie. Drugi akt zaplanowano w dużej mierze lirycznie, pozostając w tyle za dynamiką pierwszego. Z chaotycznych, nieuporządkowanych według konsekwentnego klucza scen i urywanych dialogów nie wyłania się przejrzysta konstrukcja.

Między Federico Felliniego a 9 Pii Partum jest przepaść na znacznie większą skalę niż tylko pół punktu. Nawet jeśli spróbuję odciąć się całkowicie od obrazu włoskiego reżysera i nie ulegać mu przy ocenie wrocławskiego spektaklu, to intertekstualność między tymi dwoma dziełami jest oczywista i trudno nie brać jej pod uwagę. W inscenizacji Partum brakuje spójności i mocnego uderzenia, które mogłoby być dla całości odświeżające i przede wszystkim osadzać ją w jednoznacznych ramach. Tymczasem Nine pozostaje przyjemnym obrazem, w sam raz na relaksujący niedzielny wieczór, ale nie działa na emocje, bo w szale twórczym reżyserki dramaturgia została zepchnięta na drugi plan.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 113/2014

Teatr Muzyczny Capitol

Nine

reżyseria: Pia Partum
tłumaczenie: Agnieszka i Konrad Imielowie
scenografia: Magdalena Maciejewska
kostiumy: Wojciech Dziedzic
choreografia: Saar Magal
reżyseria świateł: Jacqueline Sobiszewski

obsada:

Guido Contini, reżyser filmowy: Błażej Wójcik
Mały Guido: Mikołaj Szmeichel / Maciej Ceglarek
(w rezerwie: Mateusz Soberka i Oskar Matuszyk)
Luisa Contini, żona Guida: Justyna Szafran
Carla Albanese, kochanka Guida: Elżbieta Romanowska
Claudia Nardi, aktorka, była protegowana Guida: Magdalena Wojnarowska
Matka Guida: Krystyna Krotoska (gościnnie)
Liliane La Fleur, producentka filmowa: Bogna Woźniak-Joostberens
Lina Darling, tajemnicza wspólniczka Liliane La Fleur: Justyna Antoniak
Stefan Necrophorus, krytyk: Bartosz Picher
Kierowniczka SPA / Mamma Maddalena: Elżbieta Kłosińska
Saraghina, zmysłowa dziwka: Emose Uhunmwangho
Kardynał: Cezary Kussyk (gościnnie)

Włosi
Diana: Ewa Szlempo
Maria: Agnieszka Oryńska-Lesicka
Francesco: Maciej Maciejewski
Annabella / Zakonnica: Ewelina Adamska-Porczyk
Giulio: Mikołaj Woubishet
Renato: Artur Bocheński (PWST)

Niemcy
Otto von Strum: Andrzej Gałła
Heidi von Strum: Małgorzata Szeptycka
Ilsa von Hesse: Małgorzata Fijałkowska
Hans von Krupf: Michał Szymański (gościnnie)

Trzech chłopców – kolegów z klasy Guido: Krzesimir Świerczek / Mateusz Soberka / Oskar Matuszyk / Aleksander Hartlieb/ Filip Zalewski / Bartosz Nieradka / Aleksander Strzelecki / Szymon Kopczyński

Tancerze
Bożena Bukowska
Marta Hichel
Maja Lewicka
Aneta Mazur
Barbara Olech
Katarzyna Torzyńska
Natalia Turocha
Piotr Małeci
Jan Nykiel
Michał Pietrzak

premiera: 3 października 2014

fot. materiały tetatru

Karolina Obszyńska – rocznik 1989. Magister filologii polskiej (specjalność teatrologiczna), wcześniej studentka Uniwersytetu Warszawskiego. W „Teatraliach” od 2009 roku, w teatrze od zawsze. Publikuje także w „Teatrze”, „Didaskaliach” i „Teatrze Lalek”, na portalu wywrota.pl i ArtPapier.com. Ponad wszystko kocha pantomimę i teatr dramatyczny, zwłaszcza spektakle Krystiana Lupy i Krzysztofa Warlikowskiego