Marzenie Nataszy

Marzenie Nataszy

Tytułowa Natasza to bezkompromisowa wychowanka domu dziecka i jednocześnie infantylna nastolatka współprowadząca popularny telewizyjny program młodzieżowy. Natasza Banina i Natasza Wiernikowa – każda z nich jest tą tytułową, uosobioną na scenie w postaci aktorki Agnieszki Skrzypczak. Obie szesnastolatki, które łączy, oprócz imienia i wieku, narodowość rosyjska, to główne bohaterki przełomowego w karierze Jarosławy Pulinowicz Marzenia Nataszy, wyreżyserowanego przez Nikołaja Koladę. Młoda dramatopisarka (miała 21 lat i uczyła się w szkole teatralnej pod kierunkiem Kolady, gdy napisała swoją najsłynniejszą sztukę) osadziła utwór w rosyjskich realiach, co nie przeszkodziło jej w uzyskaniu sporego rozgłosu i imponującej liczby inscenizacji dramatu na całym świecie.

W Polsce zaadaptowały go trzy teatry, jednak tylko w realizacji Teatru im. Stefana Jaracza można go oglądać w oryginalnej reżyserii Kolady. To tak naprawdę połączenie dwóch testów dramatycznych, bo poza Marzeniem Nataszy jest tu jeszcze To ja wygrałam, a spektakl utwierdza w przekonaniu, że dopiero ich integralne potraktowanie sprawia wrażenie dobrze przemyślanej całości. Narcystyczna i próżna „lalka” wytresowana przez nadopiekuńczych rodziców na doskonałe i utalentowane we wszystkich dziedzinach dziecko okazuje się wymarzonym kontrastem dla nieprzejednanej, ostrej i prostolinijnej dziewczyny z „bidula”.

Zamiast skorzystać z łatwiejszego rozwiązania, jakim byłoby rozpisanie ról na dwie aktorki, reżyser uczynił z Marzenia Nataszy monodram, stawiając przed Agnieszką Skrzypczak nie lada wyzwanie, z którym – trzeba przyznać, poradziła sobie imponująco. Niełatwo jest z psychologiczną wiarygodnością oddać charakter i specyfikę tak różnych postaci, wcielając się w nie niemal od razu, jedna po drugiej – aktorce udało się uniknąć pułapki zastawionej przez to wymagające zadanie i z dbałością o niuanse podołać trudności indywidualizacji języka, zachowania, mimiki i mowy ciała każdej z Natasz. Ich zestawienie może obrazowo symbolizować społeczne, klasowe i świadomościowe rozwarstwienie współczesnej Rosji. A historia każdej z osobna służyć za przykład zaniedbań wychowawczych, błędów popełnianych przez zaborcze lub nieodpowiedzialne matki i, wreszcie, odebranego – na różne sposoby – dzieciństwa. Traumatyczne przeżycia pozostawionej samej sobie dziewczyny kontrastują z pozornie idealnym wizerunkiem cudownego dziecka, a znakiem szczególnym jest brak typowej dla pierwszych lat życia sielanki.

Jest jeszcze jeden wspólny rys bohaterek: rozpaczliwa potrzeba miłości, odbierająca resztki rozsądku i prowadząca do desperacji, tragedii, ubezwłasnowolnienia. To właśnie miłość jest w przedstawieniu siłą mocniejszą od rozumu, i choć pomysł to stary jak świat, to w obu historiach pokazany został sugestywnie i przekonująco. Wpisanie potrzeby uczucia w realia niełatwego dorastania w placówce wychowawczej i w zachłanny pęd do kariery (w którym młoda dziewczyna jest tylko zakładniczką i wykonawczynią woli nadambitnych rodziców) sprawia, że Marzenie Nataszy staje się opowieścią uniwersalną przy jednoczesnej urokliwej sygnaturze „lokalności” świata, w którym się dzieje. Ascetyczna, minimalistyczna oprawa muzyczna i scenografia (na scenie jedyne grające rekwizyty to krzesło i butelka z wodą mineralną) dobrze współgrają z zastosowaną przez reżysera konwencją przesłuchania. Nie do końca było ono kameralne – słuchaczem była bowiem publiczność zgromadzona w sali Malarni Teatru Polskiego w Poznaniu. Obecność tak wielu widzów nie zdawała się jednak robić wrażenia na żadnej z Natasz – w końcu jedna z nich jest stworzona do występowania przed ludźmi, druga zaś widziała w życiu już tyle, że chyba nic na nie zrobi już na niej wrażenia.

Przemysław Górecki, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 140/2015

VIII Spotkania Teatralne BLISCY NIEZNAJOMI, 26–30 maja

fot. Greg Noo-Wak