Co ma pływać, nie utonie? (Pływalnia)

Człowiek musi umieć poruszać się w wodzie, utrzymywać się na jej powierzchni, wstrzymywać oddech i pływać pod jej taflą. Kto tego nie potrafi, tonie. Spada na samo dno. I mierzy się ze swoją własną katastrofą.

Widzowie spektaklu dyplomowego studentów wydziału aktorskiego PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie muszą przejść szybki kurs nurkowania. Krystian Lupa prowadzi ich na samo dno opuszczonego basenu. Zamieszkują go młodzi ludzie, który przeżywają swój upadek. Są niewidzialni, samotni, zdegradowani przez władający nimi nałóg i obserwowani przez towarzyszącą im kamerę. W starym budynku urządzili squat. Na środku sceny stoi stół, z lewej strony kanapa i fotel. Dookoła leżą śmieci, brudne szmaty, zużyte strzykawki. Młodzi ludzie przychodzą tam, uciekając od niezadowalającego ich życia. Gdzieś z zewnątrz, telefonicznie dobijają się do nich  nieplanowane dzieci.. Ich mózgi są zaprzątane przez myśli o tym, że Zelmer, który wybudował wieżowce w mieście, zajmował się także budową pieców krematoryjnych w Auschwitz, a Hugo Boss, o którego ubraniach wszyscy marzą, projektował nazistowskie mundury. Nierozliczone zbrodnie, zakopywane przez szczęśliwych ludzi „unoszących się na powierzchni”, opadają powoli na zamieszkiwane przez wykluczonych dno., Tylko oni ciągle o nich myślą.

Krystian Lupa dał młodym aktorom dużą swobodę, ale jednocześnie zmusił ich do zmierzenia się z postaciami pustymi wewnętrznie. Namiastkę troski i bliskości daje im jedynie wspólne wstrzykiwanie heroiny. Nie potrafią się ze sobą porozumiewać. Przekrzykują się nawzajem, zagłuszają. Nieważne, czy dwie postaci stanowią parę czy łączy ich tylko wspólne przebywanie na terenie opuszczonego basenu, wysyłany komunikat rozpada się już na etapie tworzenia, zamieniając się w wiązkę przekleństw i niezrozumiały bełkot. W spektaklu dyplomowym krakowskich studentów nie istnieją spójne postaci. Nie ma łatwych charakterów i prostych psychologicznych rozwiązań. Wszystkie emocje balansują na krawędzi autodestrukcji, rozniesienia w pył ledwo trzymających się ze sobą cech osobowości.

Pływalnia nie jest spektaklem przyjemnym dla widza. Nie skupia jego uwagi efekciarskimi rozwiązaniami, nie zabawia przerysowaną groteską. To teatr trudny, który przytłacza i dusi. Nie istnieje prąd, który wartko poniesie widownię, wymagana jest dobra kondycja psychofizyczna, by podążyć za historią. Akcja w spektaklu jest jak woda w basenie, obija się o brzegi mącona przez ludzi poruszających się w niecce, pluska i wpada do oczu, ale nigdzie nie dopływa.

Krystian Lupa po raz kolejny opowiada o ludziach żyjących na marginesie oficjalnej rzeczywistości. Pływalnia wydaje się być inną wersją szwajcarskiej i wrocławskiej Poczekalni. Jest kolejną opowieścią o rozchwianych, wrażliwych osobowościach, które funkcjonując w zniszczonej, zamkniętej przestrzeni, próbują znaleźć odpowiednią narrację dla swojego życia. Tym razem postaci wydają się być odpadkami na ogromnym, podwodnym wysypisku śmieci. Swoją obecnością bezlitośnie przypominają widzom, że może tam spaść każdy. W końcu wystarczy tylko zachłysnąć się podczas pływania, by pójść na dno.

Agata Wiśniewska, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 59/2013

31. Ogólnopolski Festiwal Szkół Teatralnych, 23-28.04.2013, Łódź

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna w Krakowie

Pływalnia

według Kręgu Personalnego 3:1 Larsa Noréna

tłumaczenie: Mariusz Kalinowski
opieka pedagogiczna: prof. Krystian Lupa
współpraca reżyserska: Łukasz Korczak V WRD, Magda Kupryjanowicz IV WRD
asystenci reżysera: Krzysztof Popiołek III WRD, Hubert Sulima III WRD
scenografia: Łukasz Korczak V WRD
kostiumy: Arek Ślesiński
muzyka: kreacja zbiorowa
wideo: Łukasz Korczak V WRD, Magda Kupryjanowicz IV WRD
obsada: Marcel Borowiec, Bartłomiej Kotschedoff, Tomasz Madej, Paweł Peterman, Anna Maria Stachoń, Sandra Staniszewska, Magdalena Woleńska
gościnnie: Tomasz Chrapusta III WA, Marek Grabiniok III WA, Kosma Szyman III WA , Łukasz Wójcik V WA

premiera: 12 kwietnia 2013