Lubieżny nazizm. Albo: gdzie szukać prawdy? (Mefisto)

Lubieżny nazizm. Albo: gdzie szukać prawdy? (Mefisto)

„Jestem tylko aktorem” – raz po raz powtarza główny bohater Mefista, Hendrik Höfgen. Po co tak kompulsywnie podkreśla swój status z silnym naciskiem na „tylko”? Może po to, żeby nie wyjść najpierw na zbyt rewolucjonizującego lewaka, później na nazistowską kurwę, a ostatecznie na obraz własnego upadku.

Otóż właśnie nazizm! To on jest wibrującą tkanką spektaklu – adaptacji Klausa Manna w wykonaniu duetu Radosław Paczocha i Michał Kotański. Początkowo pojawia się jako widmo. Tak jak widmo radykalnych zmian krążyło nad Europą przed 1933 rokiem. Zanim mały, rozwrzeszczany Austriak przejmie władzę w Niemczech, artystyczna bohema zapełniająca scenę pławi się w nonszalanckiej dekadencji, podrasowanej rewolucyjnym sznytem. „Dotknąłem, wypróbowałem, potępiłem” – fantastyczna parafraza słów zwycięskiego Juliusza Cezara nakreśla charakter ówczesnego, dusznego od cielesno-duchowych doświadczeń, klimatu. Istnym szaleństwem oraz koniecznym i jedynym właściwym piekłem, które czeka nas wszystkich, jest tutaj muzyka. Stanowi opium dla mas, które rodzi własne twory. Z kabaretowych nut powstaje bowiem gromadka figlujących drag queen. Tak samo ponętni jak u Almodovara z tą różnicą, że w historycznym anturażu. Mimo kobiecego kostiumu zdolni uwieść każdą kobietę swoją (paradoksalnie) nad wyraz eksponowaną i nabrzmiałą męskością. Raz są kabaretowymi kocicami, następnie króliczkami z ogromnymi cekinowymi uszami i małymi, białymi ogonkami na pośladkach, które zalotnie skaczą to w lewo, to w prawo, zgodnie z rytmicznym ruchem rzędu odwróconych w kierunku widzów pup. Burlesko trwaj!

Pojawiają się także skąpe, lateksowe mundury. Później jednak kostiumy rodem z sex-shopów zamieniają się w prawdziwe uniformy, a frywolni tancerze przybierają rolę zdyscyplinowanych SS-manów. Wraz z nastaniem narodowosocjalistycznej rzeczywistości miękka cielesność zawłaszczona zostaje przez władzę. Ale i tu nie brakuje seksualizacji, bo mundur jako materiał erotyczny wywołuje niezwykle intensywne oraz szeroko rozpowszechnione fantazje seksualne. Porażenie pięknem i brutalnością. Perwersyjna relacja dominacji i uległości oraz usankcjonowana przemoc, która jawi się jako eksplozja rozkoszy.

To nawiązanie do imaginarium wyuzdanej erotyki, która tak często nosi przecież nazistowską etykietkę, zmusza do spojrzenia na faszystowską estetykę jako stały element współczesnej popkultury i dość niesmaczną odmianę kampu. Ale trzeba pamiętać, że smak to kontekst, a kontekst ulega zmianie – jak twierdzi Susan Sontag. Nazistowski reżim, który jak wiadomo prześladował środowiska homoseksualne (Pedały! Degeneracja! Brzmi znajomo?), stał się ostatecznie gejowskim afrodyzjakiem. Bo i wątek homoseksualny obecny jest w Mefiście.

Główny bohater, wzorowany skądinąd na szwagrze i współpracowniku Manna, zanurzony w repertuarze masek i klisz najpierw okresu międzywojnia, później III Rzeszy, sam również taką maskę przybiera. I to nie jedną. Raz jest to heteroseksualista i umiarkowany lewak, potem antynazista współpracujący dla większego dobra z partyjnymi przywódcami, przez cały czas ubiera również maskę aktora, ale przede wszystkim samego siebie. Bo zmieniając w młodości swoje imię na bardziej chwytliwe, podjął mozolną próbę wykreowania siebie na nowo. Kolejne płaszczyzny inscenizacji zwielokrotnionych masek budzą wątpliwości czy pod nimi znajduje się jeszcze jakiś podmiot, czy to jedynie złudzenie podmiotowości. W pochodzie masek najważniejsza jest ta należąca do Mefista – roli życia Hendrika Höfgena. Ale w tym przypadku jest to Mefisto aryjski, bo Goethe, podobnie jak chociażby Wagner, został zawłaszczony przez nazistowską kulturę jako wyraziciel jedynej prawdziwej i słusznej „niemieckości”. Wszyscy bohaterowie, z Faustem i Małgorzatą na czele, powinni być blondynami o niebieskich oczach. Dokładnie takimi, jakie sam miał mały krzykacz z Austrii.

Maskę Mefista można traktować jako „nad-maskę”, która zawiera w sobie kłamstwo wszystkich pozostałych. Jednak, paradoksalnie, zamiast podtrzymywać iluzję, prowadzi do powstania rysy w postaci wątpliwości, czy aby na pewno to wszystko jest tym, na co wygląda – „Jam jest częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro”.

„Faszyzm to teatr” powiedział Jean Genet, a Paczocha i Kotański wykorzystują niesłabnąca siłę faszystowskiej estetyki i seksualizacji jego kostiumu. Prowokują do refleksji nie tylko o obecności tych wątków w kulturze popularnej, ale głównie o uwikłaniu sztuki w systemy władzy. Sztuka nie potrafi być przezroczysta. Nie istnieje zerowe spojrzenie wolne od uwarunkowań zewnętrznych. Nie sposób być „tylko aktorem”, tak samo jak niemożliwe jest być tylko widzem. Odbiorcom niech nie wydaje się, że znajdują się w bezpiecznej i komfortowej pozycji biernego obserwatora. Są tak samo uwikłani. Ponadczasowy wydźwięk Mefista skłania oprócz pytań o kondycję sztuki oraz artysty, przede wszystkim do pytań o kondycję współczesnego człowieka.

Katarzyna Oczkowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 119/2014

7 Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

Teatr Bagatela w Krakowie

Klaus Mann

Mefisto

tłumaczenie: Renata Derejczyk

adaptacja: Radosław Paczocha

reżyseria: Michał Kotański

scenografia: Tomasz Brzeziński

kostiumy: Anna Chadaj

muzyka: Marcin Mirowski

choreografia: Iza Chlewińska

projekcje: Michał Jankowski i Przemysław Brynkiewicz

reżyseria świateł: Marek Oleniacz

asystent reżysera: Kamila Klimczak

inspicjentki: Joanna Jaworka i Monika Handzlik

obsada: Marcin Czarnik (Hendrik Höfgen/Hamlet/Makbet/Mefisto), Adam Szarek (Julien/Konferansjer), Jakub Bohosiewicz (Miklas/Faust), Marcin Zacharzewski (Ulrichs, Wagner), Paweł Sanakiewicz (Teofil Marder/Wiedźma/Mężczyzna w masce Mefista), Katarzyna Litwin (Dora Martin/Gertruda), Anna Rokita (Barbara), Piotr Różański (Bruckner/Wiedźma), Marcin Kobierski (Dziennikarz/Kabaret), Sławomir Sośnierz (Dyrektor/Poloniusz/Wiedźma), Dariusz Starczewski (Premier/Goebbels/Dowódca), Małgorzata Piskorz (Lotta Lindenthal/Asystentka/Kabaret), Kamila Klimczak (Nicoletta vonNiebuhr/Kabaret), Anna Branny (Angelika Siebert/Kabaret), Przemysław Branny (kelner/Kabaret), Patryk Kośnicki, Tomasz Foltyn, Maurycy Popiel, Marek Bogucki, Kamil Wawrzuta, Karol Miękina (Kabaret/Bojówki).

premiera: 24 kwietnia 2014

fot. Piotr Kubica

Katarzyna Oczkowska – doktorantka w Instytucie Sztuki PAN. Zajmuje się polską sztuką współczesną ze szczególną słabością do kontrastów – od subtelności po kamp.