Who wants to live forever? (nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!)

Who wants to live forever? (nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!)

Drogi czytelniku, nie wiem, czy znasz ten polski dramat romantyczny o walce demokracji i arystokracji, racji boskich i ludzkich, poezji i codzienności. Nie czas to ani miejsce, żeby tę historię przypominać. Ale chcę ci opowiedzieć o pewnym niewidomym dziecku, które próbowało nauczyć się, jak w tym świecie rozdartym między sprzecznościami – żyć.

Orcio (Juliusz Chrząstowski), niewidomy syn hrabiego Henryka, był dla Krasińskiego ideałem poety. U Strzępki i Demirskiego to rosły mężczyzna, przebrany w kostium romantycznego wieszcza, który jednak nie umniejsza jego roli Artysty. W otwierającej spektakl scenie, z pomocą ciotki – Barbary Niechcic, ostatniej ostoi romantyzmu – wnosi kartonowy kukiełkowy teatrzyk. Inscenizuje lęki arystokracji oraz nadchodzącą rewolucję, przywołując daty i miejsca tych, które już się wydarzyły. Jego opiekunka nie zwraca jednak uwagi na profetyczne słowa Orcia – woli piłować paznokcie. Ten w przypływie złości niszczy swój teatrzyk. Wtedy kurtyna za jego plecami unosi się, a widzowie wkraczają w najgłębsze podziemia, aż pod korzenie drzew (znakomita scenografia Michała Korchowca). Tam wśród smutnych arystokratów, Żydów-karierowiczów, zakompleksionych, ale marzących o poprawie życia przedstawicieli klasy niższej, modnisi z solarium, robiących selfie w Auschwitz, rodzi się przewidywana rewolucja.

Bohaterami teatrzyku Orcia są postaci w czarnych smokingach: to Henryk w dwóch odsłonach (Małgorzata Hajewska-Krzysztofik i Marcin Czarnik). Jego rozbicie umożliwia ironiczne wyartykułowanie lęków: przed wojną, niemocą twórczą, Żydami, brakiem i istnieniem Boga. Hrabiego nie interesują ani syn, ani żona (Anna Radwan-Gancarczyk). Mimo stabilnej sytuacji, niezmiennego biurka z maszyną do pisania stojącego w centrum, odczuwa on strach, niepokój i rozpacz. Czy są spowodowane przez zmieniający się świat czy też przez jego stałość, niezmienność z zapętlającą się jak na karuzeli (kręcącej się w głębi sceny) historią? Kluczowa jest tu scena przywołana bezpośrednio z dramatu Krasińskiego: rozmowy Henryka (Hajewska-Krzysztofik) i Pankracego (Czarnik). Ten drugi – zmienia smoking na zieloną kurtkę. Ścierają się poglądy na monarchię arystokratyczną i republikę, władzę boską i ludzką, reformy pokojowe i przemocowe. Tutaj nikt nie wygra, bo nikt nie ustąpi. Przez to ten dylemat moralny, przeczuwany przez Orcia – dziecko hrabiego – będzie fundował nasze lęki codzienne i metafizyczne.

Rzecz w tym, że Orcio również to wszystko odczuwa. Kiedy Pankracy (tym razem w odsłonie Anny Radwan) bezceremonialnie podstawia mu nogę, jego niewidzenie przestaje być jasnowidzeniem, a staje się pospolitą ślepotą. W jednocześnie ironicznym i emocjonalnym geście śpiewa Creep zespołu Radiohead: „What the hell am I doing here? I don’t belong here”. Strzępka dopuszcza do głosu nastroje i odczucia postaci właśnie poprzez popkulturową poezję. Orcio łapie za strzelbę, on też chce walczyć, też nie zgadza się na swoje położenie. Ma dość szczególnej roli Odmieńca-wybrańca, pragnie uwagi rodziców, a nie tylko oderwanej od rzeczywistości Ciotki, z którą zdaje się mieć najwięcej wspólnego. Nic jednak nie zapowiada zmian.

Kiedy już wypowiemy wszystko na kozetce u psychoanalityka, wciągniemy kokainę, doczekamy się czarnego espresso (które to słowo już dobrze umiemy wypowiadać), wydrzemy się na kelnerkę, która przynosiła nam je zbyt długo, kiedy znienawidzimy wszystkich Żydów, którzy wzbogacili się zbyt łatwo, kiedy zatęsknimy za przeszłością, wspomnimy wszystkich byłych kochanków, od których się uwolniliśmy, wtedy może poczujemy w sobie ten dziecięcy niepokój Orcia. Jak długo będzie on ofiarą pragnienia rewolucji, tak zostanie też jej przyczyną. Ciężko pozostać wobec tego przynajmniej ironicznym.

 

Julia Lizurek, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 155/2015

Narodowy Stary Teatr w Krakowie

Paweł Demirski

nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!

reżyseria: Monika Strzępka

dramaturgia: Paweł Demirski

scenografia, kostiumy: Michał Korchowiec

muzyka: Jan Suświłło

obsada: Małgorzata Zawadzka, Dorota Segda, Dorota Pomykała / Marta Nieradkiewicz, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik / Marcin Czarnik, Radomir Rospondek, Juliusz Chrząstowski, Michał Majnicz, Adam Nawojczyk, Marta Ojrzyńska, Szymon Czacki, Anna Radwan-Gancarczyk

premiera: 20 grudnia 2014

fot. Magda Hueckel

Julia Lizurek, rocznik 1990. Studentka performatyki przedstawień, reżyserka-amatorka. Poszukiwaczka poezji w teatrze i życiu codziennym.