Lepiej późno niż wcale (Opowieść wigilijna)

Lepiej późno niż wcale (Opowieść wigilijna)

Dla większości ludzi święta zapewniają możliwość odpoczynku i spotkań w gronie najbliższych. Ten okres jest też uważany za czas przebaczenia, pomocy potrzebującym, naprawiania błędów. Lecz są także ludzie, dla których święta nie odgrywają szczególnej roli. Nie celebrują ich z różnych powodów. Niekiedy są nimi problemy rodzinne, innym razem nieuznawanie pewnych tradycji, a czasami ich własna niechęć do spotkań z krewnymi i gruboskórność.

O Opowieści wigilijnej Charlesa Dickensa słyszał chyba każdy. W tym roku Teatr Nowy postanowił pokazać własną odsłonę tej historii, rezygnując z wystawiania corocznej Pastorałki. Skurcz (Tomasz Kubiatowicz) prowadzi kancelarię, cechuje go cynizm i skąpstwo. Do jego jedynej rodziny należy bratanek, którego zaproszenie na Wigilię odrzuca. Nie przeszkadza mu samotność, co więcej, jest z niej całkowicie zadowolony. Święta Bożego Narodzenia uważa zaś za bzdury. W życiu Skurcza następuje diametralny zwrot, gdy pewnego roku ukazuje mu się duch zmarłego współpracownika i przyjaciela. Po wizycie Marleya odwiedzają go jeszcze trzy inne zjawy, a jego sposób postrzegania świata ulega całkowitej zmianie.

Spektakl przeplata się z nagraniami wyświetlanymi na ekranie, pełniącymi jednocześnie funkcję okna. Poza zimowym krajobrazem filmy ukazują także przeszłość i przyszłość Skurcza. Fragmentów video w Opowieści wigilijnej jest odrobinę za dużo, niekiedy zaczynają przeważać nad bezpośrednią grą aktorów. W niektórych scenach stanowią jednak fantastyczne rozwiązanie. Bardzo ciekawie zostało ukazane podsumowanie życia Skurcza, na które składały się szybko zmieniające się obrazy wspomnień głównego bohatera i jego przyszłości. Efekt wizualny został podwojony – poza wyświetlaniem nagrań na ekranie, zostały one także przedstawione przed ekranem na specjalnej płachcie (w powiększeniu). Nakładanie się na siebie obrazu wywołało niemal efekt 3D.

Scenografia stworzona przez Magdalenę Kut doskonale dopełnia spektakl. Poza multimediami na scenie widać skromną kancelarię, składającą się z dwóch biurek i stosu pudeł. W mgnieniu oka przemienia się ona w sypialnię, a następnie w jadalnię siostrzeńca Skurcza. Nieco gorzej prezentują się kostiumy. Pamiętając oryginalną powieść Dickensa, można być zaskoczonym wyglądem niektórych postaci. Robert (Sławomir Sulej) – pracownik kancelarii – nosi eleganckie ubranie, przez co kontrast między pracownikiem a pracodawcą nie jest widoczny. Podobna sytuacja ma miejsce w związku z kreacjami duchów. Szczególnie zabrakło dopracowania stroju ducha obecnych świąt, który u Dickensa był stworzeniem niepodobnym do istoty ludzkiej.  przestrzeni przed niPrzemiana głównego bohatera z człowieka bez serca w osobę wrażliwą i niosącą pomoc była za mało podkreślona. Niewątpliwie czyny Skurcza ją ukazywały, lecz sam aktor nie zaakcentował z odpowiednią mocą dynamizmu swojej postaci. Ciekawymi kreacjami, choć epizodycznymi, są sprzątaczki i panowie zbierający datki na organizacje charytatywne. Wprowadzają one do spektaklu elementy komiczne, czasami z dozą czarnego humoru.

Tym, czego nie można zarzucić spektaklowi jest brak klimatu. Panuje tu nastrój grozy i tajemniczości. W chwili wizyt poszczególnych duchów scenę spowija ciemność. W pewnych momentach niełatwo powstrzymać uczucie niepokoju ogarniające widownię. Na szczęście atmosfera grozy przełamywana jest ciepłem rodzinnego domu i przygotowań do Wigilii.  Wspólne ubieranie choinki, świąteczne gotowanie, radość z możliwości bycia razem. Dwie dziewczynki biegają w podskokach po scenie, dokazują i nucą. Później wszyscy zasiadają do stołu. Obok stoi piękna choinka, a ze sceny emanuje ciepło.

Święta są ukazane jako czas wysuwania refleksji. Przemiana Skurcza jest nagła, dokonuje się jednego dnia, ale ta gwałtowność pokazuje, że każdy może się zmienić. Nawet jeśli przez wiele lat postępowało się w sposób nieodpowiedni, krzywdzący bliźnich. Zawsze jest dobry czas, by naprawić swoje błędy i stać się lepszym człowiekiem.

Mogłoby się wydawać, że Opowieść wigilijna to widowisko dla dzieci, ciekawa przedświąteczna atrakcja. Nic bardziej mylnego. To opowieść przede wszystkim dla dorosłych, skłaniająca do tego, aby polepszyć swoje życie, relacje rodzinne i zastanowić się nad wprowadzeniem zmian. Dzieci są bowiem jeszcze mało doświadczone, nie mają wiele błędów do naprawiania. Mogą nauczyć się ze spektaklu, jak postępować, by nie żałować w przyszłości swoich decyzji. Dlatego przedstawienie Nowego to propozycja idealna dla całych rodzin.

 

Natalia Chuszcz, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 156/2016

 

Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi

Charles Dickens

Opowieść wigilijna

adaptacja: Zdzisław Jaskuła

reżyseria, ruch sceniczny: Tomasz Dajewski

scenografia, kostiumy: Magdalena Kut

opracowanie muzyczne: Lena Ledoff

realizacja video: Roman Kałuża-Wierzchosławski

asystent reżysera: Paweł Audykowski

inspicjentka: Hanna Molenda

obsada: Monika Buchowiec, Katarzyna Żuk, Paweł Audykowski, Przemysław Dąbrowski, Artur Gotz, Tomasz Kubiatowicz, Sławomir Sulej

premiera: 18 grudnia 2015

fot. HaWa

Natalia Chuszcz – w teatrze pociągają ją niekonwencjonalne rozwiązania, mowa ciała i muzyka. Nałogowo czyta książki oraz tańczy.