To lećmy! (Lecimy!?)

To lećmy! (Lecimy!?)

Czy istnieje jeszcze teatr magiczny? Taki, który porusza emocje i wyobraźnię, wprowadzając wątki fantastyczne i oddziałując poprzez fantazyjne środki. Dla każdego widza, istota tej nieuchwytnej magii będzie polegać na czymś innym. Jednak niewątpliwie teatry dla dorosłych, repertuarowe, dramatyczne, opery i inne „poważne” miejsca, nie zwykły przemawiać do widzów odwołując się przede wszystkim do ich fantazji. Odnajdujemy ją przede wszystkim w propozycjach skierowanych do najmłodszych, ale nie mówię tu o Teatrze Groteska, ale innym małym teatrzyku cechującym się eklektycznym wyborem repertuaru i zapraszającym do uczestnictwa w spektaklach zarówno dużych, jak i małych. Jest to Teatr Bez Rzędów.

Udałam się na spektakl Lecimy ze sceptycyzmem, niesłusznie obawiając się czterdziestu minut nudy. Wnętrze teatru mile mnie zaskoczyło − dużo pluszu i aksamitu w małym pomieszczeniu będącym foyer, szatnią i kasą jednocześnie − urządzone w dobrym guście i z wygodnymi sofami. Poza mną dwójka dzieciaków, a poza tym sami dorośli: rodzice, recenzentki, znajomi aktorów.

Po chwili zaproszono nas na niewielką salę, wyposażoną w miejsca do siedzenia, ustawione w trzy rzędy .Gdy rozjaśniła się scena, ujrzeliśmy duży, prostokątny kawałek pnia z dwiema sterczącymi po bokach gałęziami i huśtawką przy jednej z nich. Mimo że w trakcie spektaklu, wnętrza pnia nie pokazano ani razu, stopniowo aktorzy odkrywali coraz to nowe skrytki i zakamarki, z których wychodziły kolejne postaci.

Sztuka, oparta na dramacie Magdy Fertacz Biały Baloniki, przedstawia przejmującą historię chłopca oczekującego na powrót taty i dziewczynki, która ucieka z domu, gdzie nie brak wszelkich dóbr materialnych. Bohater – Piotruś postanawia odnaleźć ojca, udając się w podróż z przyjacielem – Panem Skarpetą. Chłopiec ucieka w świat fantazji, by oderwać się od dręczącej go rzeczywistości − okazuje się on o wiele bardziej niebezpieczny.

Kraina Mammy (Mamma jest skrzyżowaniem dobrego wujaszka z szalonym naukowcem) okazuje się być więzieniem dziecięcych umysłów, w którym odbiera się tożsamość, głównie w celu usunięcia złych wspomnień. Świat, gdzie każde z „urodzonych na nowo” dzieci śpiewa: „Dobrze z Mammą jest”, zamienia się w wizję z koszmaru.

Łagodności trudnemu wydźwiękowi przedstawienia przydają świetnie zaplanowana i wykonana scenografia oraz postacie – lalki animowane przez ubranych w czerń aktorów, nawiązujących tym samym do tradycji teatru bunraku. Po przedstawieniu można zajrzeć za „kulisy”, pooglądać „bohaterów” i wnętrze tajemniczego pnia, by przekonać się, że wszystko wykonano z polotem i starannością.

Sztuka jest „magiczna” w najlepszym tego słowa znaczeniu, a szczęśliwe zakończenie nie odbiera nam przyjemności oglądania. Wyobraźnia miesza się z rzeczywistością w najniewinniejszej perspektywie dziecka. Prostota, ale i lekki sentymentalizm utworu są przełamywane komicznymi wstawkami, jak sceny z udziałem Pana Skarpety, które sprawiają, że zarówno dzieci, jak i starsi nie mogą się nudzić.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 66/2013

Teatr Bez Rzędów w Krakowie

Lecimy!?

na podstawie Białych Baloników Magdy Fertacz

światło: Piotr Osak

muzyka: Dawid Newman

dźwięk: Jakub Popławski

obsada/scenografia/lalki: Małgorzata Krawczenko, Helena Wróbel, Jakub Popławski

premiera: kwiecień 2013

Kaja Podleszańska - 1992, studentka teatrologii na UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.