Latające misterium Marcina Libera

Na Boga! to spektakl, który z pewnością rości sobie prawa do miana „dokumentu epoki smoleńskiej”. Znajdziemy w nim wyeksponowane czarne karty historii kościoła, szarą, zmanipulowaną masę ludzi spod krzyża Anno Domini 2010 oraz bezradnego w tej sytuacji Boga. Przedstawienie zrealizowane z dużym rozmachem (trzy godziny gry, kilkunastoosobowa grupa aktorów) porywa plastycznością scenografii oraz świetnym, w przeważającej większości trzynastozgłoskowym tekstem. Zabrakło tylko jednego, bardzo istotnego elementu – kontrargumentów  opluwanej zewsząd społeczności katolickiej

Punktem wyjścia dla scenicznej opowieści są wydarzenia w małej śląskiej wsi, gdzie po dziś dzień pielęgnuje się  bardzo stary zwyczaj religijny „Wodzenia Judosza”. Miejscowy proboszcz Grzyb jest przeciwny tym praktykom, które w jego mniemaniu godzą w powagę Wielkiego Piątku. Zdanie duchownego spotyka się ze sprzeciwem lokalnej społeczności. Jakby tego było mało na wiejskiej drodze niczym na Patriarszych Prudach pojawiają się przedstawiciele sił ciemności: Lucyfer, Belzebub i diabeł z tak zwanej„warszawki”. Już sam fakt zderzenia tych dwóch rzeczywistości podsuwa widzom klucz do przedstawienia: oto obejrzycie Państwo misterium na miarę Polski XXI wieku, gdzie żarliwa wiara miesza się z obawą przed ludźmi „z charakterystyczną bruzdą” (tak, tak, to ci z in vitro), gdzie spokojną debatę nad kształtem polskiego kościoła zakłócają okrzyki o „zdradzonych o świcie” (tak, tak, to ci z tego samolotu).

Niestety mimo świetnego pomysłu twórcy spektaklu wpadli w pułapkę. Stojąc na straży świeckości państwa i „oświeconego zachodu”, zapędzili się, przeobrażając możliwość konstruktywnej krytyki współczesnego polskiego katolicyzmu w zajadły, antyklerykalny paszkwil. W dalszej części akcji okazuje się, że proboszcz współpracował z SB, mamiąc przez lata swoich wiernych, a Bóg, do którego się modlą, jest starym pijakiem..

Wykorzystując słabą pozycję Stwórcy, spiskowcy ze Związku Wypędzonych z Raju postanawiają obalić władcę, a na jego miejsce postawić Judosza jako zadośćuczynienie za wrobienie go w zdradę Jezusa. Odbywa się pokazowy proces. Grzyb przedstawia historię współpracy hierarchów z faszystami i bałkańskimi ludobójcami. Obrywa się również Janowi Pawłowi II i Stefanowi Wyszyńskiemu. Monologi wygłaszane przez oskarżycieli brzmią bardzo mocno, jednak jeśli przez kilkanaście minut słyszymy tylko jedną stronę konfliktu, to z utęsknieniem czeka się na solidną obronę. Niestety ten moment nie następuje. Bóg w stroju więźnia z Abu Ghraib nie próbuje się bronić. Jest słaby, wyniszczony, na wiecznym, metafizycznym kacu. Nie wspomina słowem o licznych przykładach heroizmu duchownych w historii Polski i świata.

Rządy Judosza nie podobają się wiernym. Poparcie spada, słupki sondażowe lecą na łeb na szyję – pozostaje rozwiązanie siłowe. Belzebub bierze lud boży za pysk i rozkazuje śpiewać hymny pochwalne (przy okazji podsuwając wyznawcom kilka banknotów dla osłody, w sam raz na opłacenie kablówki na trzy miesiące z góry). Polski katolik, jak to polski katolik: trochę go postraszyć i klepie zdrowaśki aż miło słyszeć.

Najmocniejsza i zarazem najbardziej efektowna scena spektaklu to, ta która kończy całe przedstawienie Pogrzeb starego Boga w asyście wiszących na krzyżach „prawdziwych katoli” staje się zalążkiem apokalipsy. Gdy wszystko zdaje się zmierzać do końca, Stwórca zmartwychwstaje po raz drugi – ale tylko po to, by wygarnąć Polakom, że pchają się w trumnach na Wawel i wiecznie domagają się specjalnego traktowania. „A dajcie wy mi wszyscy ŚWIĘTY spokój” – zdaje się mówić stary Bóg, i dokonuje samospalenia na oczach wiernych znad Wisły.

Na Boga! to sztuka z tezą, a jak to bywa z tego typu utworami, nudzą się po pierwszym przeczytaniu. Szkoda, spektakl bo dzieło Libera mogło stać się przyczynkiem do śmiałej, ogólnonarodowej debaty. W tym przypadku jest to jednak przekonywanie przekonanych. Nic więcej.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”,  dodatek do nr 79/2013

6. Festiwal Boska Komedia, 8-15 grudnia w Krakowie
Na Boga!
Jarosław Murawski

reżyseria: Marcin Liber
dramaturgia: Michał Pabian
scenografia i kostiumy: Grupa Mixer
muzyka: Aleksandra Gryka
opracowanie muzyczne: Małgorzata Sarbak
światła: Mirek Kaczmarek
asystent reżysera: Michał Kaczorowski
obsada:  Małgorzata Białek, Angelika Cegielska, Sara Celler – Jezierska, Karolina Krawiec, Joanna Łaga­nowska, Małgorzata Łakomska, Rozalia Mierzicka, Irena Wójcik, Mirosława Żak, Włodzimierz Dyła​, Rafał Kosowski, Piotr Mokrzycki, Filip Perkowski, Dariusz Skowroński, Czesław Skwarek, Piotr Tokarz, Ryszard Węgrzyn
premiera: 20 kwietnia 2013
fot. Bartłomiej Sowa

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.