W labiryncie Heinera Müllera

W labiryncie Heinera Müllera

Rok 1972. Do Berlina Wschodniego trafia Theodoros Terzopoulos – młody Grek zafascynowany pracą Bertolta Brechta, adept sztuki teatralnej, mający podjąć pracę w Berliner Ensemble jako asystent reżysera. Pewnego zimowego wieczoru wydarza się jednak coś, co na zawsze zmieni jego podejście do teatru i nada kształt jego przyszłym działaniom – w teatralnym bufecie spotka Heinera Müllera. Twórców połączy przedziwna relacja, która na zawsze zmieni bieg kariery młodego reżysera. Potrwa aż do śmierci dramaturga w 1995 roku. Terzopoulos stanie się niejako ambasadorem twórczości Müllera, wprowadzając jego teksty na sceny dwudziestu pięciu krajów. Nakładem Instytutu im. Jerzego Grotowskiego ukazała się właśnie książka pod redakcją Franka Raddatza, będąca doskonałym świadectwem tej niezwykłej więzi dwóch artystów, znacznie przekraczającej tradycyjne ramy relacji mistrza i ucznia.

W labiryncie. Theodoros Terzopoulos spotyka Heinera Müllera to pozycja stawiająca w nowym świetle dramaturga kojarzonego dotychczas w Polsce głównie z dramatem politycznym. Tymczasem tym, co pomogło zadzierzgnąć nić porozumienia między nim a młodym greckim reżyserem było zainteresowanie mitem i tragedią. Motywy antyczne od początku obecne były w twórczości Müllera. Dokonywał ich interpretacji w odcięciu od racjonalizmu ugruntowanego w kulturze niemieckiej przez klasyków weimarskich, sprowadzających mity do roli baśni. Czynił to jednak zupełnie intuicyjnie, nie posiadając wykształcenia w zakresie filologii klasycznej i nie znając języka starogreckiego. Zdaniem Terzopoulosa jego geniusz polegał na tym na wskroś antycznym, archaicznym i bezpośrednim postrzeganiu mitów, które nie było przecież kulturowo zakodowane w umyśle autora ukształtowanego z dala od greckiego świata.

Tym, co jako pierwsze uderza podczas lektury jest ogromny ładunek emocjonalny przekazu. Raddatz wycofuje się, by niemal całkowicie oddać głos Terzopoulosowi. Ten zaś umiejętnie miesza wspomnienia z najwcześniejszego okresu swojej formacji artystycznej z wnioskami i refleksjami na temat twórczości dramatycznej Müllera, by znów powracać do obrazów z przeszłości, kiedy to wraz z Heinerem prowadzili długie, intelektualne rozmowy, spacerując po ulicach Berlina Wschodniego niczym po antycznym gaju Akademosa. Takiego świadectwa o Müllerze – artyście widzianym przez pryzmat człowieczeństwa –,jakim jest rozmowa pomiędzy Raddatzem a Terzopoulosem pod sugestywnym tytułem Bogowie nie noszą masek, stanowiąca pierwszy rozdział książki, nie byłby w stanie dać żaden z badaczy, którzy od połowy lat osiemdziesiątych zwykli widzieć w nim twórcę legendę. Terzopoulos otwarcie przyznaje, że taki rodzaj relacji mógł wytworzyć się tylko między ludźmi, którzy „dzielą ze sobą drobiazgi życia codziennego”.

Rana Müller – czterdzieści osiem aforyzmów. O konstrukcji upiorów w twórczości Müllera to z kolei zbiór kilkudziesięciu krótkich refleksji na temat Müllerowskiego widzenia mitu i tragedii, z których wyłania się on jako zupełnie inny twórca, niż zwykło się go przedstawiać. Terzopoulos nie skupia się na politycznym aspekcie jego twórczości, gdyż, jak sam przyznał, te kwestie były mu całkowicie obce. Dorobek swojego mistrza (choć tak naprawdę rola ta, podobnie jak i rola ucznia, w ich relacji były rotacyjne) przepuszcza przez pryzmat interkulturowości, mocno akcentując swoje organiczne związki z kulturą starogrecką. Trzecia część książki stanowi zbiór opisów wybranych przedstawień, jakie na podstawie tekstów Müllera Terzopoulos realizował od końca lat osiemdziesiątych na europejskich i światowych scenach. Teksty te stanowią subiektywny zapis doświadczeń reżysera z pracy nad tekstem i przedstawieniem. Dokumentują także jego rozwój jako artysty, dostarczają informacji na temat recepcji spektakli.

Należałoby także wspomnieć w kilku słowach o stronie wizualnej publikacji. Nie sposób bowiem mówić o praktyce scenicznej konkretnego twórcy, nie dając czytelnikowi dostępu do żadnych artefaktów, na których podstawie może on skonstruować sobie wyobrażenie na temat tych realizacji. Dlatego też materiał wizualny zajmuje w książce Raddatza tak ważne miejsce, czyniąc z niej wydawnictwo o charakterze niemal albumowym. Nie tylko dopełnia opisy poszczególnych przedstawień, co stanowi samodzielny dokument pracy nad nimi. Na dużych, czarno-białych fotografiach widać całą dynamikę teatru Terzopoulosa. Podobną rolę spełniają także zamieszczone na kartach książki notatki z prób, pochodzące od samego reżysera.

Szata graficzna to jednak nie tylko dobrej jakości reprodukcje zdjęć, z których wiele charakteryzuje się oryginalną kompozycją, tak więc może stanowić prawdziwą gratkę dla miłośników fotografii teatralnej. To także prosta, nieodwracająca uwagi od treści koncepcja edytorska. Interesującym rozwiązaniem jest wyróżnienie poszczególnych myśli, brzmiących miejscami jak aforyzmy, które stanowią cytaty z dzieł Müllera bądź komentarze do całości, za pomocą odmiennego kroju pisma i umieszczenia tych bloków tekstu we wcięciach akapitowych. Dzięki temu czytelnik zwraca na nie uwagę i łatwiej je zapamiętuje. Dają one bodźce do snucia refleksji, choć czasem stanowią jedynie fakultatywny komentarz.

W labiryncie Franka Raddatza i Theodorosa Terzopoulosa (zważywszy na formę książki wymienienie reżysera jako współautora nie będzie nadużyciem) to z pewnością pozycja dla czytelników znających dorobek literacki Heinera Müllera. Pozwala ona spojrzeć na jego dramaty z perspektywy innej niż tylko polityczna. Dla osób zainteresowanych recepcją antyku w kulturze XX i XXI wieku może za to stanowić pierwszy krok w kierunku bliższego poznania dzieł niemieckiego dramaturga.

Katarzyna Misiuk, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 42/2013

Frank Raddatz, W labiryncie. Theodoros Terzopoulos spotyka Heinera Müllera

tłum. Mateusz Borowski, Małgorzata Sugiera

Wydawnictwo Instytutu im. Jerzego Grotowskiego

rok wydania: 2012

Na zdjęciu: Theodoros Terzopoulos, fot. Johanna Weber (archiwum Instytutu im. Jerzego Grotowskiego)

Katarzyna Misiuk (ur. 1989), studentka teatrologii, absolwentka filologii germańskiej. Z "Teatraliami" związana od 2012 roku. Interesuje ją teatr zabierający głos w sprawach ważnych i aktualnych. Miłośniczka tanga argentyńskiego.