Kurs po nocnej Warszawie (Dziwny pasażer)

Co to znaczy całkowita ciemność? To taka ciemność, w której nie ma nic, żadnego punktu zaczepienia, gdy trzymając swoją dłoń centymetr od oczu, nie widzimy jej. Słyszymy i czujemy obecność kogoś obok, ale nie jesteśmy w stanie go zobaczyć. Czy da się gdziekolwiek doświadczyć takiej ciemności? Tak; wystarczy wybrać się do Wrocławskiego Teatru Współczesnego na spektakle z nowego cyklu teatr w ciemnościach, który rozpoczął się premierą Dziwnego pasażera Tymoteusza Karpowicza w reżyserii Andrzeja Ficowskiego.

Spektakl zaczyna się w półmroku. Aktorzy i widzownie znajdują się we wspólnej, bardzo kameralnej przestrzeni. Szofer (Krzysztof Boczkowski) czeka na kolejnego klienta. Gdy odpowiada, że jest wolny, jeszcze nie wie, co go czeka, nie jest świadomy, że spotkał dziwnego pasażera (Krzysztof Kuliński). Wspólnie rozpoczynają tajemniczy kurs po nocnej Warszawie. Zaczyna się niewinnie, jak każda zwyczajna jazda taksówką. Już po chwili można się zorientować, że pasażer tak naprawdę nie ma pojęcia, dokąd chciałby pojechać, czegoś uparcie szuka, podaje wciąż nowe adresy i kierunki. Pomiędzy nim a Szoferem zawiązuje się niezrozumiała relacja, niepokojąca gra, w którą – mimo oporów – zostaje wciągnięty kierowca. Pasażer każe mu odgrywać scenki ze swojego życia i wcielać się w niechciane role. W ten sposób ożywiając wspomnienia, aranżuje teatr własnego życia. Okazuje się, że pasażer był w przeszłości żołnierzem. Pozostały w nim lęk, wyrzuty sumienia, poczucie winy i uporczywa myśl o niedokończonej misji do wykonania. Stąd to niecodzienne zachowanie, upór, z jakim wymuszano na taksówkarzu kolejne kierunki i poszukiwania. Bohater podejmuje spóźnioną próbę dostarczenia walizki w określone, choć zapomniane miejsce.

Scenografia składa się tylko z ustawionej na środku sceny samochodowej kanapy i licznika kilometrów wyświetlonego na tylnej ścianie. Do tego dochodzą dźwięki i głosy zapowiadane przez Szofera, takie jak fragmenty utworów muzycznych, warkot samochodowego silnika czy pisk opon. Taksówkarz co jakiś czas mówi „pisk opon” czy „warkot samochodu” i dopiero po tej komendzie słyszymy wywołane gdzieś z mroku dźwięki. Dziwny pasażer to bowiem połączenie teatru dramatycznego ze słuchowiskiem. Ważna w tym kameralnym spektaklu gra aktorska jest – jak zwykle w przypadku Wrocławskiego Teatru Współczesnego – na bardzo wysokim poziomie. Ale najistotniejszym „bohaterem” tej inscenizacji i swego rodzaju scenografii jest oczywiście przede wszystkim zwiększający się z każdą chwilą mrok. Około jedną trzecią spektaklu aktorzy odgrywają w całkowitej ciemności. Zanurzeni w tej wspólnej aksamitnej czerni przeżywamy zdarzenia rozgrywające się na scenie inaczej, zmysły wyostrzają się, niepokój i strach narastają, emocje są coraz trudniej tłumione. Kurs po nocnej Warszawie okazuje się podróżą do przeszłości, kursem przez wspomnienia i niezakończone sprawy.

Ten eksperyment percepcyjny, który na widzach przeprowadzają twórcy spektaklu, działa dwojako. Z jednej strony – jak nazwał to sam Krzysztof Boczkowski wcielający się w rolę Szofera – jest to terapia. Zbyt wiele bodźców dociera bowiem do nas na co dzień: zewsząd migają obrazy na ekranach i już mało, co widzimy tak naprawdę. Z drugiej strony jednak, ta całkowita ciemność, czarna czeluść, niepokoi, sprawia, że czujemy się niepewnie, a wręcz klaustrofobicznie.

Podczas przedstawienia w pewnym momencie zauważyłam nad drzwiami maleńkie niebiesko-fioletowe światełko, które nie zostało do końca zakryte. Mózg złapał się tego bodźca i przez jakiś czas projektował przed moimi oczami fioletowawą poświatę, którą dostrzegałam, patrząc na scenę. Speleolodzy doświadczający podobnej sytuacji opowiadają, że uwięzieni w zupełnie ciemnej jaskini nie widzieli nic, ale po jakimś czasie zauważyli, że mózg z braku bodźców zaczyna produkować obrazy i dźwięki. Sytuacja przerażająca i trudna do zrozumienia i wyobrażenia. Ale nie należy obawiać się tego teatralnego doświadczenia: jest po prostu nowe, stąd – niepokojące.

 

Karolina Przystupa, Teatralia Wrocław

Internetowy magazyn „Teatralia”, numer 152/2015

 

Wrocławski Teatr Współczesny

Tymoteusz Karpowicz

Dziwny pasażer

reżyseria: Andrzej Ficowski

scenografia: Dariusz Orwat

muzyka: Jacek Modliński

obsada: Edward Kalisz/ Krzysztof Kuliński (Pasażer),  Krzysztof Boczkowski (Szofer), Jolanta Solarz (Studentka/Fotografka)

głosy: Jerzy Senator (Ksiądz/Organista), Michał Szwed (Policjant I), Maciej Tomaszewski (Policjant II), Janina Fiedor/Lena Fiedor/ Dorota Łukowska,/Ida Kwietniewska/Pola Sakuta/Antoni Pietkiewicz (Dzieci)

premiera: 12 września 2015

fot. materiały teatru

Karolina Przystupa – rocznik 1993. Studiuje filologię polską (specjalność: sztuki widowiskowe), na Uniwersytecie Wrocławskim, trenuje taniec współczesny i biega na koncerty jazzowe. Interesuje się korespondencją sztuk. Kocha teatr. Każdy gatunek, w każdej formie i pod każdą postacią, a najbardziej teatr lalek i teatr animacji.