Kształt zabawy (Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni)

 Kształt zabawy (Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni)

Propozycja teatru Pinokio przeznaczona dla starszych widzów sprawia, że na kulturalnej mapie Łodzi pojawia się miejsce wyjątkowe, bo oferujące dorosłym kontakt ze sztuką przez niecodzienne, lalkarskie medium. Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni w reżyserii Konrada Dworakowskiego to dzieło niezwykłe, utrzymane w autorskiej poetyce Schulza. Poetyce, którą twórca Sklepów Cynamonowych najbardziej trafnie ujął w liście do Witkacego: „od pytania czy potrafiłbym filozoficznie zinterpretować elementy swoich utworów chciałbym się uchylić. Sądzę, że zracjonalizowanie widzenia rzeczy tkwiącego w dziele sztuki równa się zdemaskowaniu autorów, jest końcem zabawy, jest zubożeniem problematyki dzieła”.

W istocie, Historia występnej wyobraźni jest historią budującego się marzenia poetyckiego, które u Schulza było tak wyraziste i które sprawiło, że jego twórczość, jak pokazuje recenzowana sztuka, fascynuje po dziś dzień. Reżyser posłużył się fragmentami najsłynniejszych zbiorów opowiadań pisarza, które zmaterializował pod postacią pojawiających się na scenie postaci – anonimowych twarzy rodem z Traktatu o manekinach. Twarze te towarzyszą Schulzowi na scenie, ba, on sam staje się jedną z masek. Koncept ów, pojawiający się w prozie Schulza i kontynuowany przez Dworakowskiego, wydaje się opierać na trwałych, historycznych podstawach: maska pierwotnie znaczyła tyle co persona, osobowość manifestująca się w kontaktach z innymi. Była tym wszystkim, co wiemy o człowieku i nic poza nią nie miało żadnych epistemologicznych podstaw. Ta swoista antyfenomenologia podczas spektaklu nie daje widzom o sobie zapomnieć. Elementami poetyckiej impresji scenicznej stają się personifikacje przedmiotów i zjawisk, pojawiająca się naprzemiennie animizacja i reifikacja rzeczywistości percypowanej w interpretacji twórców przez samego Schulza podczas pracy pisarskiej. To płynne odrealnienie sprawia, że widz przenosi się kilkakrotnie w stronę jawy i snu, ale konsekwencją takiej poetyki jest oczywiście brak linearności i spójności czasowej. Marzenia Schulza, które aktorzy starają się przybliżyć w konwencji onirycznej samego pisarza, obnażają pozory naszego realnego życia.

Autorzy Historii występnej wyobraźni poświęcili wiele miejsca na ukazanie relacji z ojcem, utrwalonych w licznych opowiadaniach Schulza. Przejmująco wypada na scenie przeniesiony fragment Sanatorium pod Klepsydrą, w którym pracownik placówki informuje bohatera o częściowej śmierci ojca. W tej procesualnej interpretacji życia, przepełnionego Bergsonowskim elan vital nic nie dzieje się nagle, a czas jest zjawiskiem relatywnym, którego poczucie zawsze zależy od ludzkiego stosunku do przedmiotu i podmiotu. Opowiadania Schulza, jak powszechnie wiadomo, przesycone są biografizmem – ukazany na scenie charakter relacji z ojcem wtajemnicza zatem widzów w najbardziej intymne aspekty życia twórcy – życia przesyconego mistycyzmem, ale zarazem tragizmem .

O dziwo, w spektaklu nie pojawiają się odniesienia do etnicznej przynależności Brunona Schulza, co świadczy o doskonałym przygotowaniu merytorycznym twórców. Żydowskość, tak często podkreślana przez badaczy , nie odcisnęła się , wbrew powszechnym opiniom, na jego poetyce. To, co u Schulza wyjątkowe przekracza bowiem kategorie etniczne i religijne. Zamiast symboli judaizmu na scenie pojawiają się za to kobiety. A w zasadzie fragmentaryczne, rozparcelowane elementy kobiecości, wśród których prym wiodą ukochane przez artystę nogi. Elementy anatomii, które Schulz szkicował z taką lubością, wypełniają scenę, podkreślając sensualistyczne upodobania bohatera, jego jak najbardziej ludzkie oblicze.

Na koniec warto wspomnieć o scenografii. Mnogość wystawionych elementów ma oczywiście znaczenie symboliczne, odnoszące się pośrednio – lub też wprost – do faktów z życia autora Sanatorium… Jednak tym, co uwagę przykuwa najbardziej, są efekty wizualne, próba animizacji zdjęć Schulza i jego grafik. Dzięki temu zabiegowi, jak i towarzyszącej spektaklowi żywej muzyce, widz pokonuje dystans: ten historyczny i ten personalny, dzięki czemu historia występnej wyobraźni staje się historią uniwersalną.

Kamila Kulesza, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 116/2014

Teatr Pinokio

Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni

reżyseria: Konrad Dworakowski

scenografia: Andrzej Dworakowski

muzyka: Piotr Klimek

projekcje: Michał Zielony

obsada: Ewa Wróblewska, Żaneta Małkowska, Karolina Gorzkowska, Piotr Szejn, Mariusz Olbiński

premiera: 8 maja 2010

fot. materiały teatru