Korporacje – nowe zło? (Firma Dziękuje)

Jak na premierę przystało, wszystko miało znamiona blichtru i elegancji. Publiczność zjawiła się w teatrze szumnie i tłumnie, zwabiona nie tylko renomą miejsca, lecz także zapewne opisem sztuki, reklamowanej jako aktualna i dobrze skrojona (well-made play). Spektakl spełnił z pewnością oczekiwania większej części przybyłych, zarówno stałych bywalców, jak i grupy uczniów licealnych. Jedynie niektórzy mogli wydać się zniecierpliwieni faktem, że przychodzą do Sceny STU żeby oderwać się od pracy, a trafiają na swoje problemy.

Już od pierwszych chwil wiadomo, że sztuka ma się podobać. Zarówno nowoczesna, funkcjonalna dekoracja, jak i wartki tekst, wyrażony językiem na wskroś współczesnym, stanowią fundamenty przedstawienia. Akcja teatralna rozgrywana jest na dwóch poziomach. Dramat mówi o konflikcie pokoleń i postaw, reprezentowanych przez staromodnych i nowoczesnych pracowników korporacji. Z kolei tłem dla sztuki jest bardzo oszczędna, jasna i podświetlana od góry, dołu i boku scenografia. Stanowi ona ciekawy kontrast dla ciemnej, przyciężkawej sali teatralnej, w której odznaczają się dwie kolumny, ustawione z przodu sceny. Z tyłu umieszczone są bardzo wysokie drzwi rozsuwane, używane nieustannie przez postaci do dynamicznych wejść i wyjść. Kanapa i krzesła mają biały kolor, rozkładany stolik-walizka jasnoperłowy, a obrotowe krzesło jest przezroczyste. Podświetlone podłoga i sufit, rozbłyskujące różnymi kolorami, i w zależności od sceny i nastroju, ożywiają sterylne wnętrze.

Sytuacja wydaje się klarowna dla widzów, którzy zapoznali się wcześniej z ulotką, a całkowicie niejasna dla głównego bohatera, zaproszonego przez firmę do luksusowego hotelu poza miastem. Pedantyczny i poukładany Krusenstern to wieloletni pracownik firmy, kierownik swojego działu i świetny organizator. Lojalny wobec pracodawców, systematyczny i pełen poświęcenia jest gotów wykonać każde polecenie, o ile będzie dla niego zrozumiałe. W miejscu, do którego zostaje zaproszony na weekend, na każdym kroku napotyka przeszkody. Brak przejrzystych reguł, nakaz relaksu, nowe osoby i styl kontaktów zawodowych sprawiają, że nasz bohater odczuwa coraz większy dyskomfort. Wciągany w niejednoznaczne sytuacje i poddawany obserwacji, zaczyna wariować, ponieważ nie wie, jak uczestniczyć w odgrywanych przed nim sytuacjach.

Sztuka Hubnera mimo komicznych sytuacji porusza tematykę poważną, ma miejscami drapieżny wydźwięk, a spektakl nie zawsze dotrzymuje jej kroku, wygładzając pewne niuanse, dostosowując się do gustów uśrednionego widza. Wydaje się, że twórcom zależało na tym, by podejść do tematu z odpowiednim dystansem, ująć go nie tylko na serio, ale i z humorem, idąc w kierunku farsy. Dramat bohatera to jednak tragedia, przedstawiona okrężną drogą, złagodzona, ale jednak. Postawiony w trudnej sytuacji, zmuszony do reorganizowania swojej pracy i tożsamości, ulega niszczącej machinie postępu. Krusenstern jest typową ofiarą przejścia od ery mechanicznej do elektrycznej, wymuszającej natychmiastowość zarówno działań, jak i decyzji.

Kluczowy staje się wątek pokoleniowy. Wraz z rozwojem technologii, szczególnie informatycznych, do głosu dochodzą młodsi i zdolniejsi. Na scenie obserwujemy paradę młodych i starszych, którzy próbują za nimi nadążyć. Zarówno przez naśladownictwo języka, jak i stosowanie makaronizmów i młodzieżowy „look”. Receptą na postęp może być dostosowanie się do wymogów zewnętrznych. Ale czy taka zmiana jest gwarantem utrzymania status quo? Istnieje groźba, że starsze pokolenie stanie się dla „nowych” li i jedynie muzealnym źródłem inspiracji.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 111/2014

Krakowski Teatr Scena STU

Lutz Hubner

Firma Dziękuje

reżyseria: Marek Gierszał

tłumaczenie: Herbert Kaluza, Marek Gierszał

scenografia i kostiumy: Hanna Sibilski

obsada: Piotr Cyrwus, Otar Saralidze, Krzysztof Pluskota, Ewa Kaim, Angelika Kurowska

premiera: 2 października 2014

Kaja Podleszańska – 1992, studentka teatrologii na UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.