Kim może stać się Ofelia?

Kim może stać się Ofelia?

„Wiemy, kim jesteśmy, ale nie wiemy, kim stać się możemy” – te słowa, wypowiadane przez Ofelię w finałowej scenie szaleństwa w performansie Zorki Wollny zyskują na głębszym znaczeniu. Jedenaście Ofelii, pochodzących z jedenastu przedstawień Hamleta, zaproszonodo jednego spektaklu, aby odtworzyć przed publicznością jedenaście różnych odsłon kobiecego obłędu. Jednak chociaż pomysł wydaje się interesujący, jego realizacja może pozostawić w widzu poczucie niedosytu spowodowane powierzchownym potraktowaniem tematu, którego zgłębienie mogłoby przynieść znacznie ciekawsze efekty.

Scena szaleństwa Ofelii to poetycki obraz dramatycznego rozłamu ludzkiej psychiki, pękania bezpiecznej, zewnętrznej skorupy i ukazywania jej wnętrza. Wiedza na temat tego, kim stać się możemy, oznacza świadomość potencjału ukrytego w człowieku, której ciężar może zostać okupiony obłędem. Jedenaście Ofelii ze spektaklu Zorki Wollny miało możliwość,  aby zaprezentować całą orkiestrę symfoniczną rozmaitych stanów psychologicznych, które Ofelia odkryła w sobie po odrzuceniu płaszczyka normalności. Nie do końca się to jednak udało.

Wcielające się w postać Ofelii aktorki podejmują wiele starań, aby podkreślić swoją odrębność. Niektóre przeżywają swoją tragedię po cichu, są bardziej kruche i złamane niż obłąkane. Inne w sugestywny sposób wyrażają gniew, krzyczą, plują, śmieją się przez łzy lub łkają bez cienia uśmiechu. Są też Ofelie śpiewające, Ofelie palące papierosy i Ofelie znudzone. W tym korowodzie środków ekspresji widz może mieć wrażenie, że zwodzi się go przy pomocy tanich sztuczek, za którymi tak naprawdę niewiele się kryje. Sztuczny i mechaniczny śmiech jednej z aktorek nadaje jej kreacji Ofelii cech groteski, jednak nie dodaje nic do psychologicznej głębi postaci. Kolejną rzeczą, z którą należy się zmierzyć, jest… nuda. Powtarzane w kółko te same słowa w pewnym momencie tracą na znaczeniu, zużywają się i przestają odbijać jakimkolwiek echem, a nie każdej Ofelii udaje się przedstawić swoją kwestię w sposób wyjątkowy i przykuwający uwagę.

Fakt, że spektakl wystawiano w gdyńskim Parku Kolibki, jest jego zdecydowanym atutem, a zyskuje na tym zwłaszcza jego warstwa wizualna. Leżąca na trawie Agnieszka Radzikowska do złudzenia przypomina Ofelię z obrazu prerafaelity Johna Everetta Millaisa −jest piękna i przepełniona tragizmem jednocześnie. Poza tym, celowo lub nie, otoczenie zieleni i drzew insynuuje związek między kobiecością a naturą, co w kontekście nieokiełznanego żywiołu, jakim jest szaleństwo, buduje ciekawą symbolikę.

Kim może stać się Ofelia? Na podstawie spektaklu Ofelie. Ikonografia szaleństwa trudno odpowiedzieć na to pytanie. Pomimo starań aktorek, potencjał tkwiący w sile obłędu i wielości stanów psychologicznych, które mógłby on wyzwolić, jesttu jedynie słabo zarysowany i nie czyni z Ofelii tak interesującej postaci, jakby na to zasługiwała.

 Joanna Flisek
Internetowy Magazyn „Teatralia”. Dodatek festiwalowy do numeru 66/2013
„Shakespeare Daily. Gazeta Szekspirowska” nr 4, dnia 4 sierpnia 2013

 

Muzeum Sztuki w Łodzi i Muzeum Współczesne we Wrocławiu

Ofelie. Ikonografia szaleństwa

reż. Zorka Wollny

fot. Greg Goodale