Kilo cukru, kilo sensu (Cukier)

Kilo cukru, kilo sensu (Cukier)

Podobno jednym z argumentów na istnienie Boga jest to, że stworzył używki pozwalające jakoś znosić życie. Z ust Józka, jednego z czterech bohaterów Cukru inspirowanego opowiadaniem Borisa Viana, wprawdzie nie pada ani razu imię żadnego boga, ale niezaprzeczalnie poszukuje on Najwyższego. Może Allacha, może Boga, Absolutu lub po prostu sensu życia. A żeby wcześniej nie zwariować, wyrusza z przyjaciółmi po cukier – najlepszy środek na brak sensu.

Cukier to sceniczna propozycja nie do odrzucenia dla tych, którzy w teatrze szukają absurdalnego poczucia humoru, doprecyzowanego w najdrobniejszym szczególe warsztatu aktorskiego oraz wrażliwości na materię i jej możliwości ograniczenia. Spektakl urzeka prostotą rozwiązań z lekkością kokietujących wyobraźnię. Czysta przyjemność widza, harówka w pocie czoła realizatorów.

Każdy z bohaterów przedstawienia ma zupełnie inny temperament, odmienny sposób działania, myślenia i scenicznego bycia, ale dopiero wszyscy razem tworzą autonomiczny, teatralny kosmos. Właściwie bardziej chaos niż kosmos, ale akurat w tym szaleństwie jest metoda. Józek (Alan Bochnak) urzeczywistnia koszmary niejednego dorosłego mężczyzny, który boi się lub nie potrafi dojrzeć do oczekiwań społeczeństwa. I cóż z tego, że szlachetnie urodzony, kiedy w przykrótkich spodniach i śmiesznych szelkach. Towarzyszy mu chuderlawy okularnik (Mateusz Zagórski), który – co nasuwa skojarzenia z Szekspirowskim Snem nocy letniej – z chęcią wcieliłby się w rolę Księżyca. Lub śmierć, bo jak na porządnego intelektualistę przystało, ma melancholijne ciągotki. Drugim kompanem jest chłopak (Jarosław Paczyński) w stroju najlepiej oddającym jego charakter – niedbale narzucona koszula, rozczochrane włosy, jeden wielki pęd. Pojawi się jeszcze niepokorny Bart (Mateusz Brodowski), ale to już postać z innej bajki, a dokładnie – z głowy Józka.

Mamy więc całą czwórkę, przemieszczającą się w czasie i przestrzeni za pomocą wyimaginowanego auta lub w każdy inny, dowolny sposób. Wszystko po to, aby zdobyć cukier. Czyli wreszcie móc udzielić odpowiedzi na najstarsze pytanie ludzkości: „po co to wszystko?”. A jak często z takimi poszukiwaniami bywa – droga staje się ważniejsza od celu. Cukier wcale nie smakuje jak upragnione oświecenie, ale i tak czeka nas happy end. Ze sporą dawką absurdu, na osłodę.

W Cukrze raz po raz plan lalkowy (lub szerzej – przedmiotu) przecina się z planem żywym. Nie ma tradycyjnych lalek, najczęściej natomiast  są wykorzystywane fragmenty przedmiotów i ubrań, aby przeobrazić je w pokraczne dziwolągi w krzykliwych barwach. Same w sobie nie wydają się szczególnie atrakcyjne wizualnie, ale znakomicie dopełniają reżyserską koncepcję Joanny Gerigk świata pełnego paradoksów i absurdów. Niejednokrotnie też aktorzy użyczają swoich ciał, aby przez chwilę stać się korpusem nieprawdopodobnego stwora.

Mało odkrywcza byłaby chyba uwaga, że scenografia odgrywa  niebagatelną rolę. W końcu to teatr, w którym materia ożywa! Od niepozornego krzesła po wielkie, drewniane parawany. Właśnie te ostanie stanowią esencję scenografii – oprócz funkcjonalności (m.in. służą do ukrywania się aktorów, przemieniają się w dodatkowe plany gry) cechuje je także siła kreacji nowych sytuacji scenicznych: w pewnym momencie rozsunięcie skupionych dotąd gęsto parawanów staje się znakiem do poszerzenia obszaru świata przedstawionego.

Realizację polecałabym przede wszystkim malkontentom teatru bazującego na spotkaniu człowieka z lalką/ przedmiotem jako równorzędnym aktorem. A poza tym – zgodnie z intencjami młodych twórców – Cukier dla poszukiwaczy sensu.

 Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 77/2013

Forum Młodej Reżyserii, 14-17 listopada 2013, Kraków

Wydział Lalkarski Filii PWST we Wrocławiu

Cukier 

scenariusz i reżyseria: Joanna Gerigk, V r. Wydziału Lalkarskiego, specjalność reżyseria teatru lalek, Filia PWST we Wrocławiu
opieka pedagogiczna: prof. Aleksander Maksymiuk, prof. Zbigniew Karnecki
scenografia: Magdalena Nowak
muzyka: Mikołaj Laskowski
obsada: Alan Bochnak, Mateusz Brodowski, Jarosław Paczyński, Mateusz Zagórski

Agnieszka Dziedzic – rocznik 1987, studentka dramatologii UJ, od 2008 roku związana Internetowym Magazynem Teatralnym „Teatralia”, gdzie publikowała swoje teksty i pełniła funkcję redaktora oddziału Kraków. Interesują ją „błędy” w sztuce – teatr, który nie chce być modny, architektura, która potrafi odstraszyć, literatura, która bredzi, choć czyni to z urokiem. A ostatnio także teatr lalek.