Jeszcze więcej seksu (Białe małżeństwo)

Postać równa się lalka plus aktor. Współistnieją symbiotycznie. Tak, jak na plakacie promującym premierę – główna postać, aktorka z oczami swojej lalki. Nie tylko wyglądają podobnie, lecz także myślą tak samo. Lalka ma oczy jak oceany i problemy. Aktor ma wiedzę i podszeptuje nieraz marionetce frazy, gdy ta zapomni.

Wesoła gromadka lalek i aktorów mieszka w dworze. Zafiksowani na punkcie prokreacyjnych aspektów relacji damsko – męskich. Rzekłbyś – świntuszą, ile wlezie. Pan dworu, ojciec i mąż, jak przystało na przykładnego samca alfa, nie oszczędza żadnej. Jego nastoletnia córka relacjonuje – w ogrodzie bawi się z kucharką w chowanego. Nawet na nią wskoczył!

Dyrektor Maski, Monika Szela, zdradziła przed spektaklem, że prowadzono konsultacje z żoną Różewicza, sprawującą pieczę nad literackim dorobkiem męża. Podobno z surową miną napominała: To ważna sztuka. Zróbcie mi to dobrze!

Scenografia wymownie potwierdza: ekipa z rzeszowskiej Maski dobrze to zrobiła. Lalki jak dzieła sztuki, z magnetycznym spojrzeniem i dynamiczną mimiką (!). Wnętrze dworu to kłącze białych, giętkich elementów. Miniaturę całego budynku, z podświetlonymi oknami, ulokowano na stojaku z boku. Dwa łóżka dwóch sióstr z wijącymi oparciami w kolorze niewinności. Celowy zamysł? Biel wnętrza jako ironiczny gest względem obyczajowości mieszkańców?

Idziemy dalej z kolejnymi scenami. Przy salwach śmiechu machamy ręką na dziadka – oficera na wózku, który przy spowiedzi uprawia auto – erotyzm. Idziemy w las, a tam pełno grzybów o kształcie fallusa. Śmierdzą do tego.

Aż by się chciało mieć wgląd w lata siedemdziesiąte i zobaczyć twarze wstrząśniętej opinii publicznej, kiedy Różewicz debiutował w Dialogu.

W głównej wymowie dramat subiektywny, przed oczami przesuwają się rozterki Bianki – zamrożone relacje z ojcem owocują skrajną pruderią i niemożnością psychicznej integracji.
W pobocznym przekazie nie brak utajonej symboliki – wyobraźnia bohaterki przeniknięta jest młodopolskimi lekturami. Może stąd jej problemy?

Różewicz igra z symbolami powszechnie uznawanymi za newralgiczne – sakrament spowiedzi, św. Mikołaj (jeden z najważniejszych świętych prawosławia) – tutaj nurzają się w cielesnym kontekście. Odległe skojarzenie z poznańską Golgotą Picnic rodzi się gdzieś w zakamarkach głowy, choć każda ze sztuk została skrojona na miarę swoich czasów (stąd Różewicz rysuje się jako wersja soft). Jednocześnie o krok wyprzedzają swoją epokę.

W dworze mówi się poetycko. Dużo i poetycko. Nasycenie przekazu werbalnego może nieco przytłaczać, tym bardziej, iż na scenie tłoczno – dużo treści, sute dekoracje, lalki, aktorzy, w tle niski głos narratora – momentami percepcja bierze urlop. Jednak szczęśliwie komediowe tempo równoważy całość.

Tkankę analizy można formułować wielorako: sztuka porusza problem patriarchatu, kulturowych konsekwencji nadmiernej cielesności i seksualności, pogłębione psychologicznie postaci tworzą przestrzeń do prześledzenia trudnych relacji pomiędzy ojcem, żoną a córkami i zmagań Bianki z własną seksualnością (ostatecznie, na skutek przebierania jej w dzieciństwie za chłopca staje się hermafrodytą).

Zastanawiałam się, komu z trzech wieszczy festiwalu Szajna, Grotowski, Kantor mogła być zadedykowana ta sztuka? Kantor ze swoim teatrem śmierci nie jest tu chyba właściwym patronem, ale ciekawie rysuje się logika jego koncepcji Realności Najniższej Rangi, która – jak mówił – każe mu umieszczać i wyrażać sprawy w materii jak najniżej, pozbawionej godności. Taka jest realność różewiczowego dworu: odarta z konwenansów. I dobrze.

Białe małżeństwo z klasą klamruje całość festiwalu. Parafrazując klasyka: pani Różewicz, meldujemy, Maska dobrze wykonała zadanie.

Agnieszka Pisz, Teatralia Rzeszów
 Internetowy Magazyn "Teatralia" 111/2014

Festiwal Źródła Pamięci. Szajna – Grotowski – Kantor, Rzeszów 21-24.09.2014

Teatr Maska w Rzeszowie

Białe małżeństwo

Tadeusz Różewicz

reżyseria: Oleg Żiugżda

scenografia: Krzysztof Paluch

muzyka: Paweł Kondrusewicz

choreografia: Marta Bury

obsada: Marta Bury, Kamila Korolko, Ewa Mrówczyńska, Kamila Olszewska, Małgorzata Szczyrek, Natalia Zduń, Kamil Dobrowolski, Henryk Hryniewicki, Tomasz Kuliberda

premiera: 24 września 2014