A jak ty mnie pochowasz?

A jak ty mnie pochowasz?

Każda z nas nosi w sobie materiał na żonę idiotkę. To nie przytyk do żeńskiej części świata, lecz subiektywne wrażenie, że każda kobieta miewa takie zakamarki w swojej duszy. Wszystkim paniom (i panom zresztą też…) zdarzają się niezbyt sensowne pytania, niewłaściwe uwagi. Na czele stoi sztandarowe, zadawane zawsze znienacka i na ogół bez konkretnej przyczyny: Czy ty mnie jeszcze kochasz? Wachlarz jest jednak szeroki i możemy dojść nawet do pytania: Jak mnie pochowasz?

Kochamy się, kłócimy, godzimy. Na zmianę mamy siebie nawzajem dość i tęsknimy za sobą. Spędzając z kimś całe życie, dzień po dniu, na każdym etapie rozwoju swojej osobowości i relacji międzyludzkich, przechodzimy przez wszystkie fazy kontaktu z drugim człowiekiem. Niezależnie od tego, jak bardzo się kochamy, szanujemy i żyć bez siebie nie możemy. Naturalne jest, że o wszystkie uczucia musimy choćby zahaczyć.

Grażyna Barszczewska i Grzegorz Damięcki pokazują cały wachlarz emocji: złych, dobrych, wyjątkowych, codziennych, przekazując to, co spisali Stefania Grodzieńska i – w swoich piosenkach – Jerzy Jurandot. Zarówno dzięki autorom, jak i aktorom, proste sytuacje, codzienne rozmowy dwojga ludzi nabierają nowego charakteru. Po pierwsze, każdy z nas może pomyśleć: Tak, mi też to się zdarza, moje życie czasami tak wygląda. Po drugie, Barszczewska i Damięcki z tak niebywałą klasą pokazują radości i troski małżeństwa, że możemy sobie również pomyśleć: Też tak mam i to nie jest złe, jest naturalne.

Pośród małżeńskich historii opisanych przez Grodzieńską mamy opowieść o chorym mężu. Jest to klasyczny przykład mężczyzny, który czuje się źle i panikuje, że niebawem umrze. A powodem tego jest nadchodzący katar i temperatura, która wzrosła mu do 36,7°C. Pięknie zaprezentowany stereotyp, pozwalający spojrzeć z dystansem na nasze złe skłonności, może lekko złośliwy, ale zdecydowanie utrzymany we właściwych, wyłącznie dowcipnych ramach.

Żona w kuchni przygotowująca posiłki to temat trudny. Stara się wszystkim dogodzić, ale nie zawsze wychodzi tak, jak zamierzała. Sceny niemalże małżeńskie i taki element zawierają – słyszymy rozmowę na temat obiadu na dziś. Z ogromną lekkością i naturalnością, z niesamowitym wdziękiem aktorzy odgrywają scenę, w której rozmawiają o kotlecie, ziemniakach, kluskach i drobiu.

To tylko dwa przykłady drobnych elementów naszej codzienności, stanowiących zapowiedź Scen niemalże małżeńskich. Ze spektaklu wyszłam niezwykle zadowolona, z przeświadczeniem, że dobra komedia jeszcze istnieje, a teatr może mnie naprawdę rozbawić, podnieść na duchu i zaprezentować świat w taki sposób, że staje się on bardziej przyjazny.

PS Nie mogłam się pohamować i zapytałam małżonka o planowany sposób mojego pochówku…

Kaja Kujawska, Teatralia Warszawa
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 42/2012

Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie

Sceny niemalże małżeńskie

Stefania Grodzieńska

scenariusz: Grażyna Barszczewska

opieka artystyczna: Andrzej Poniedzielski

scenografia: Dominika Laskowska

reżyseria światła: Jarosław Szmidt

kierownictwo muzyczne: Marcin Partyka

produkcja: ARS IMAGO Magdalena Molak-Szmidt

występują: Grażyna Barszczewska, Grzegorz Damięcki, Andrzej Poniedzielski

premiera: 25 lutego 2011

Kaja Kujawska – eksperymentalny rocznik 1986. Project manager, a w międzyczasie student UŁ. Szczęśliwa posiadaczka licznego żywego inwentarza i wielka miłośniczka literatury wszelakiej. Warszawska łodzianka, a czasami odwrotnie.