Jak się robi rewolucję? (The Pixelated Revolution)

Jak się robi rewolucję? (The Pixelated Revolution)

Tak jak zapowiadali organizatorzy festiwalu, The Pixelated Revolution to wykład performatywny. Rabih Mroué w bliski akademickiemu nauczaniu sposób przedstawia kolejne obrazy, opatrując je komentarzami. Nie jest to typowy referat, bo Libańczyk obnaża mechanizmy, które towarzyszyły pracy nad projektem. Ale poza tym dyskurs zdecydowanie góruje nad elementami teatralnymi widowiska.

To rzeczywiście widowisko, centralnym punktem na scenie staje się bowiem ekran, na którym twórca wyświetla zdjęcia i filmy, będące podstawą zarówno całego pokazu, jak i licznych dygresji. Poprzez medium, jakim są elektroniczne fotografie i kręcone amatorsko filmiki, artysta chce pokazać walczących z władzą Syryjczyków oraz właściwe im mechanizmy zachowań wobec niebezpieczeństwa.

Ten ostatni aspekt wydaje się szczególnie ciekawy, bo mimo silnie politycznego wydźwięku kolejnych wypowiedzi i obrazów autor analizuje przede wszystkim sam sposób używania kamer, zaznaczając, że nagrania zostały zarejestrowane przy pomocy niewielkich telefonów. Poprzez analizę jednego z wrzuconych do sieci filmów podsuwa słuchaczom hipotezę, że oko kamery jest kompatybilne z okiem patrzącego, a przy tym kamerzysta nie do końca zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, gdy na ekranie pojawia się wycelowana w jego kierunku lufa. Myląc rzeczywistość z fikcją, staje się ofiarą służącego mu medium.

Poza interesującym artystą i ciekawą prezentacją więcej wrażeń nie ma, zwłaszcza teatralnych. W programie zapowiedziano, że The Pixelated Revolution składa się w 42% z mediów, w 35% z wykładu performatywnego, w 23% ze strzałów, i właśnie tak rozłożyły się akcenty. Bezsprzecznie było to warte przedyskutowania.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 73/2013

38. Krakowskie Reminiscencje Teatralne (16–20 października 2013)

The Pixelated Revolution

Rabih Mroué

fot. Mateusz Wojnar

Kaja Podleszańska – rocznik 1992, studentka Teatrologii UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.