Iwona, księżniczka nie z tego dworu (Iwona, księżniczka Burgunda)

Łódzka Iwona, księżniczka Burgunda zaskakuje widzów od samego początku spektaklu. Niezwykle ascetyczna scenografia (tylko niewielki podest na scenie), fortepian w tle, zmieniony układ widowni, czarne kostiumy. To właśnie w takiej scenerii ujawni się dramat tytułowej Iwony. Najpierw jednak wszystko zgodnie z etykietą: prezentacja królewskiego dworu, niema ceremonia powitania z udziałem Króla Ignacego, Królowej Małgorzaty, Księcia Filipa, Szambelana, Cyryla i Cypriana, a także Izy i dam dworu. Wszyscy ubrani na czarno, z mocno podkreślonymi oczami, z dbałością o styl i klasę. Spośród nich tylko Iwona – ubrana w białą koszulę, bez makijażu, z rozpuszczonymi włosami, siedząca w milczeniu na ławce na proscenium – nawet po zaręczynach z Księciem Filipem nie będzie przynależeć do królewskiego dworu. Pozostanie inna, obca, osobna – będzie funkcjonować pomiędzy (odgrywanym) dworem a (rzeczywistą) widownią. Do końca nieodkryta, niepasująca, niebezpieczna – będzie zagrożeniem dla „urzędniczego” świata rytuałów, hipokryzji, wszechobecnego tabu. Dlatego zarówno Król, jak i Królowa, z cichym przyzwoleniem całego dworu, przyodziani w czarne maski zbrodniarzy uśmiercą Iwonę ością karasia. I w tej samej chwili na dwór powróci porządek: rozpoczną się przygotowania do ceremonii żałobnej, wybrzmią nuty marszu żałobnego, wygłoszone zostaną stosowne kondolencje, nastąpi zbiorowe klękniecie, bo „tak trzeba w tej sytuacji”. Tylko Filip nie uklęknie, będzie stał i patrzył – osamotniony, nierozumiany, obcy. Tak jak Iwona.

Paulina Borek-Ofiara, Teatralia Radom

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 182 /2016

XII Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski w Radomiu

Iwona, księżniczka Burgunda

reżyseria: Anna Augustynowicz

Teatr Studyjny Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera, Łódź