Gry (nie)miłosne (Kwartet)

Gry (nie)miłosne (Kwartet)

Kiedy spotyka się kobieta z mężczyzną, a między nimi jest tylko pożądanie, zaczyna się gra. Taką grę pokazała Karolina Górecka w Teatrze Nowym w Łodzi. Tylko czy taka zabawa miłosna może jeszcze poruszać dzisiejszego widza?

Kwartet nie jest przedstawieniem przyjemnym, ale o nieprzyjemnościach mówić też nie należy. Autor dramatu podkreślał, że chce obnażyć rzeczywistą strukturę stosunków między kobietą a mężczyzną, aby obalić stereotypy i zahamowania w relacjach seksualnych.
Myślę, że stereotypy w sferze seksualnej są w dużej mierze podważone dzięki silnym ruchom feministycznym. Zahamowania z kolei to sprawa indywidualna.

Karolina Górecka w Teatrze Nowym dała tchnienie celom, przed jakimi postawił swój dramat Müller. Inscenizacja łamie wszelkie tabu i obnaża najbardziej skrywane tajemnice rzeczywistości, nie zostawiając nawet odrobiny subtelnej iluzji teatru. Każda scena jest bardzo wyraźnie zarysowana i jednoznaczna.

Wicehrabia de Valmont i Markiza de Merteuil przepełnieni ironią i sarkazmem, kpią ze świata i konwenansów. Ich jedynym celem jest zaspokojenie żądz. Odgrywają swoje role przed innymi ludźmi i sobą nawzajem. Spektakl jest grą wstępną, która kończy się aktem seksualnym. Widz jest postawiony w roli perwersyjnego podglądacza. I właśnie to „podglądactwo” zabija magię teatru, z kolei dosadność i dosłowność nudzi, nie pobudza zmysłów.

Akcja rozgrywa się na wielkim, usłanym poduszkami okrągłym łożu. Zarówno scenografia, jak i kostiumy mają przytłumione kolory o jasnym odcieniu, co wspaniale oddaje ducha powieści Choderlosa de Laclosa.

Zastanawiający jest wybór aktorów – z jednej strony wydaje mi się słuszny – w postać Markizy wciela się piękna, kobieca i budząca pożądanie Katarzyna Arkuszyńska. Wicehrabia de Valmont to postawny, silny i męski Bartosz Turzyński. Aktorzy wizualnie tworzą harmonię, uzupełniają się, tworząc pewien stereotyp, który obala toczona przez nich gra. W efekcie Markiza jest wyuzdaną i silną osobą, a wicehrabia nie dość silny, aby zawładnąć kobietą.

Z drugiej strony wiek aktorów, a zwłaszcza Arkuszyńskiej, wywołuje fałsz. Tak dojrzałe i gorzkie słowa w ustach młodej kobiety stają się trywialnymi frazesami. Myślę, że obsadzenie w tej roli starszej aktorki byłoby korzystniejsze.

Kwartet jest ciekawą, aczkolwiek dość trywialną propozycją teatralną. Uważam, że w tego typu spektaklach warto postawić na zmysłowość i niedopowiedzenia, tak aby widzowie również mieli przyjemność z przeżywania tego, co rozgrywa się na scenie.

Natalia Popłonikowska, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 93/2014

Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi

Kwartet

Heiner Müller

przekład: Jacek St. Buras

reżyseria : Karolina Górecka

scenografia i kostiumy: Dominika Błaszczyk

muzyka: Matylda Ciołkosz

wideo: Kacper Zamarło, Agnieszka Pawłowska

realizacja światła: Kamil Lenda

obsada: Katarzyna Arkuszyńska (gościnnie), Bartosz Turzyński

premiera: 9 czerwca 2012 r.

fot. Katerina Mestankova