Gombrowicz w paryskim kosmosie (Cosmos)

Gombrowicz w paryskim kosmosie (Cosmos)

W Paryżu, stolicy kultury, znajduje się aż 136 muzeów, 135 teatrów (w tym trzy operowe), a zaledwie 35 dyskotek. Miasto, w którym docenia się największych twórców, w tym Polaków – by daleko nie szukać, wymieńmy mieszkającego w pobliżu Champs-Élysées Romana Polańskiego czy cieszących się wielką popularnością Krystiana Lupę i Krzysztofa Warlikowskiego. Przyjemnie jest, przechadzając się paryskimi uliczkami, widzieć plakaty najnowszego filmu Małgośki Szumowskiej (W imię przetłumaczono na Kochaj i rób co chcesz), a jeszcze przyjemniej – wybrać się do teatru na francuską interpretację Kosmosu Gombrowicza.

W Teatrze imienia Sylwii Monfort, mieszczącym się w 15. dzielnicy Paryża przy rue Brancion, francuska grupa Haut et Court przedstawiła swoją wizję powieści jednego z najpopularniejszych na świecie polskich pisarzy. Reżyser i założyciel grupy, Joris Mathieu, we wszystkich wystawianych sztukach kładzie nacisk na subiektywizm odbioru świata. Ponadto swoistą misją grupy Haut et Court jest obrona form narracyjnych, w szczególności tych silnie wyrażanych zmysłowo i plastycznie – nic więc dziwnego, że powieść Gombrowicza zainteresowała francuskich artystów.

Promując spektakl, autorzy opisują go jako kryminał, którego powieściowy pierwowzór otrzymał w 1967 roku międzynarodową nagrodę literacką Prix Formentor. Jak wszystkie utwory Gombrowicza – niezwykle współczesny w swym przekazie, wydaje się wręcz idealnym materiałem na nowoczesną inscenizację. Grupa słynie z wykorzystywania efektów audiowizualnych, które na pierwszy plan wydobywają sensualizm świata przedstawionego. Przy minimalistycznej scenografii uwagę przykuwają szczegóły, wyolbrzymione i wynaturzone w zgodzie z gombrowiczowskim duchem – zwłaszcza olbrzymie szkło powiększające, które pojawia się na scenie w momencie, gdy do głosu dochodzi Witold, symbolizując jego percepcję zdeformowanej rzeczywistości. Ten sam aspekt podkreślają kostiumy i maski przywdziewane przez bohaterów i dosłownie przekształcające ich w ten szczegół, który zaintrygował młodego Witolda – zniekształcone usta czy ptasią czaszkę.

Kosmos w inscenizacji grupy Haut et Court wpisuje się w nurt teatralnego hiperrealizmu – na scenie (oraz na filmowej projekcji) zobaczymy bezpośrednie odwołanie do powieszonych na sznurku ptaszka i kotka. Autorzy nie boją się również erotyzmu, którym przepełniona jest powieść Gombrowicza. Szczególnie wyraźnie wydobyto relację między Leonem i Leną – wyraźniej niż na kartach książki związek między ojcem a córką ocieka niezdrowym i niedwuznacznym erotyzmem. Scena, w której Leon i Lena dosłownie spijają słowa ze swoich ust, wymieniając się kęsami spożywanego posiłku, nie pozostawia miejsca na domysły.

Doświadczenie francuskiej interpretacji Kosmosu bez wątpienia należy zakwalifikować jako ciekawe i wartościowe. Jest to inne, świeże spojrzenie na Gombrowicza, pozbawione naszego polskiego przywiązania i zakompleksienia zarazem, pozwalające nam, Polakom, nabrać dystansu do narodowego dziedzictwa. Może to również połechtać naszą próżność – w końcu nie każdego autora wystawia się w Paryżu.

Marta Kaszuba, Teatralia Warszawa
 Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 87/2014

Grupa Haut et Court, Théâtre Monfort w Paryżu

Cosmos
Witold Gombrowicz
reżyseria i adaptacja: Joris Mathieu
tłumaczenie: Georges Sédir
muzyka: Nicolas Thévenet
scenografia: Nicolas Boudier , Joris Mathieu
oświetlenie: Nicolas Boudier
efekty wideo: Loïc Bontems, Siegfried Marque
obsada: Philippe Chareyron, Vincent Hermano, Rémi Rauzier, Marion Talotti, Line Wible

premiera: 5 listopada 2013, Cherbourg-Octeville

fot. Nicolas Boudier

Marta Kaszuba – studentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, zakochana w swoim kierunku studiów, mimo że najprawdopodobniej zostanie po nim wykształconą bezrobotną. Z teatrem związana od zawsze, począwszy od szkolnych przedstawień, poprzez Ognisko Teatralne u Machulskich, skończywszy na pracy w dziale obsługi widzów. Gotowa zrobić wszystko, byle tylko być częścią magii teatru.