Goły Mrożek (Strip-tease)

Goły Mrożek (Strip-tease)

Striptiz w ramach 2. edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatru Ukraińskiego w Krakowie dał okazję polskim widzom na skonfrontowanie się z wizją i sposobem odczytania dramaturgii autora Tanga przez naszych sąsiadów ze wschodu. Niestety na wskroś „szkolne” ujęcie utworu zabiło możliwość świeżego, „wschodniego” spojrzenia na tekst.

Ten krótki dramat, co charakterystyczne dla twórczości Mrożka, zawiera w sobie esencję egzystencji, swego rodzaju garnitur słów, postaw i idei traktujących w tym przypadku o wolności, a także jej braku. Szkopuł w tym, że autor Pieszo jedynie tworzy sprawny schemat, filozoficzno-literacką konstrukcję, która zaprasza aktora do zabawy w wypełnianie słów samym sobą. Strip-tease od tego zabiegu nie ucieka, wymusza niejako na twórcach wcielających się w postacie Pana I oraz Pana II tchnienia w wypowiadane słowa życia, pierwiastka indywidualnego doświadczenia – bez tego wyrazy i zdania pozostaną jedynie pustymi sloganami, atrakcyjnym scenariuszem nie stanowiącym żadnego rozwiązania.

Być może twórcy z teatru Soniach w decydującej chwili przestraszyli się konfrontacji z jednym z najwybitniejszych polskich dramaturgów w historii na jego własnym terenie i postanowili zaprezentować nomen omen striptiz po bożemu. Dwa krzesła plus recytacja zapamiętanego tekstu to jeszcze nie teatr (przynajmniej zawodowy, jeśli Słonecznik jest grupą amatorską, o czym nie wiem, biję się w pierś i cofam słowa). Postać w wojskowym uniformie („zielony ludzik” Putina?) wprowadzająca słynną Rękę odzierającą bohaterów z godności i resztek pozornej wolności jednocześnie, jest aluzją aż nazbyt oczywistą. Oczywiście polityczny kontekst utworu Mrożka przez cały czas trwania przedstawienia wisi gdzieś w powietrzu natomiast zabrakło w tym wszystkim odrobiny metafory, niedopowiedzenia, pozostawienia widzowi pola do wyobrażenia sobie pewnych rzeczy, dopowiedzenia ich w swojej własnej głowie.

Tak czy inaczej spektakl popełniono i jako byt samoistny przedstawiono na festiwalu, który z racji swej egzotyczności (któż w Polsce zna się na ukraińskiej scenie teatralnej?) powinien raczej porywać polskiego widza, przenosić go w zupełnie inne obszary choć kulturowo bliski, to teatralnie z zupełnie z innego świata – pięknego, ale i cierpiącego. Tego zabrakło, podobnie jak połowy widowni na mikroskopijnej scenie krakowskiego Teatru Bez Rzędów.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn Teatralny „Teatralia” nr 137/2015

II Międzynarodowy Festiwal Teatru Ukraińskiego „Wschód-Zachód”

Kraków, 21-26 kwietnia 2015

Teatr Soniach

Sławomir Mrożek

Strip-tease

reżyseria: Wolodymyr Bohatyriow

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.