Gimnastyka wyobraźni i języka (Ćwiczenia stylistyczne)

Gimnastyka wyobraźni i języka (Ćwiczenia stylistyczne)

Wąska, duszna i ciasna niczym miejski autobus sala Wydziału Lalkarskiego idealnie posłużyła do zaprezentowania Ćwiczeń stylistycznych, spektaklu otwierającego 31. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku, stworzonego na podstawie 99 wersji tej samej historii, bardzo błahego zdarzenia, bez żadnej psychologii autorstwa Raymonda Queneau. Teatr Malabar Hotel w koprodukcji z Teatrem Studio na ponad półtorej godziny zawładnęli sceną oraz wyobraźnią festiwalowych gości.

Napisany w latach 40. XX wieku tekst Queneau składa się z zestawu krótkich opowiadań, a raczej opowiastek, przedstawiających – jak głosi tytuł – dziewięćdziesiąt dziewięć wersji jednego zdarzenia. Jego przebieg jest zupełnie banalny, oto bowiem narrator widzi w autobusie młodego mężczyznę o charakterystycznej długiej szyi i ekstrawaganckiej tasiemce przy kapeluszu, który denerwuje się, że jeden ze współpasażerów ciągle go potrąca. Po dwóch godzinach spotyka go znowu, tym razem z kolegą – ten zwraca mu uwagę, by przyszył sobie przy płaszczu dodatkowy guzik.

Z tego czysto teatralnego tekstu reżyserka Maria Żynel wybiera czterdzieści pięć opowiadań (zaprezentowano m.in. wersję geometryczną, smakową (!), medyczną, rustykalną, prostacką, sprawozdawczą czy z użyciem lalek), które montuje w spójną całość, w konkretną historię. Aktorzy Marcin Bartnikowski, Marcin Bikowski i Łukasz Lewandowski zostają poddani niełatwej próbie, z której jednak wychodzą w zawodowym stylu – ogrom tekstu, ciągły ruch, konieczność stałego sprawiania wrażenia improwizacji i lekkości ich nie przytłacza. Kreują role trzech niedzisiejszych dżentelmenów, różnych, chociaż podobnych w swoich małych dziwactwach, jak choćby charakterystycznym powitaniu wskazującym na pewną jedność umysłów i dusz. I tak, Bartnikowski to komediant o nieobecnym spojrzeniu, Bikowski wulkan energii i mistrz ruchu scenicznego, Lewandowski natomiast człowiek-niemożliwość, dla którego granice scenicznego popisu nie istnieją. Trzy tak silne osobowości muszą złożyć się na mieszankę wybuchową, nie ma innego wyjścia.

Świetna jest również strona wizualna spektaklu – bogactwo rekwizytów, wśród których maski, lalki pyskówki wykonane z papier-mâché, przedstawiające gadatliwych starców i wiele innych tekturowych portretów. Walizki z połowy ubiegłego wieku, takiż aparat telefoniczny. Wszystko to tworzy klimat tej, jakże banalnej i przewidywalnej, a w istocie przecież zupełnie nieoczekiwanej historii. Bo tak, jak dla eksperymentalnej grupy OuLiPo założonej przez Queneau, czyli „Warsztatu Literatury Potencjalnej”, literatura była polem do ciągłych poszukiwań, tak tutaj, w spektaklu, szuka się potencjalnych wersji tego samego zdarzenia w przestrzeni scenicznej. Bazowanie na danej formie niesie za sobą za każdym razem inną treść, jest to nierozerwalny układ. W ostatniej scenie przedstawienia pada zresztą porównanie, że każde arcydzieło jest jak cebula – zdejmowanie jego warstw i dochodzenie do sedna nie ma końca i właściwie nie wiadomo, kiedy powiedzieć stop. Również spektakl tego typu mógłby trwać w nieskończoność i rozsuwać przed widzami coraz szerszy wachlarz form. I z pewnością nieprędko dopadłoby ich uczucie nudy.

 

Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 173/2016

 

  1. Dni Sztuki Współczesnej, 18-22 maja 2016, Białystok

Teatr Malabar Hotel i Teatr Studio

Ćwiczenia stylistyczne

autor: Raymond Queneau

przekład: Jan Gondowicz

reżyseria: Maria Żynel

obsada: Marcin Bartnikowski, Marcin Bikowski, Łukasz Lewandowski

premiera: 11 września 2015

fot. N. Kalina

Agnieszka Domańska – magister kulturoznawstwa znad morza. W „Teatraliach” również w roli tropicielki przecinków i podwójnych spacji. Nałogowo zaciąga się zapachem sceny. Gdańszczanka.