A gdyby tak wąż miał nogi (Wąż)

Najnowsza premiera Teatru Lalek Banialuka w Bielsku-Białej to historia niezbyt wesołego Węża, którego drażnią wszelkie powiedzenia odnoszące się do nieobecnych u niego rąk i nóg. Aby zmienić swój los, gad postanawia wyruszyć w podróż, w trakcie której chciałby otrzymać upragnione kończyny. Jest przekonany, że dzięki temu pozostałe zwierzęta przestaną z niego drwić i jego życie stanie się radośniejsze. A przynajmniej tak mu się wydaje…

Tytułowej postaci w jej wędrówce towarzyszą niezbyt rozgarnięty i nieco zwariowany Gekon oraz sympatyczny Chomik, którego gad próbował zjeść, zanim dobrze go poznał. Na swojej drodze trójka bohaterów spotyka Wróżkę Zębuszkę, która wymienia zawartość szczęki na telewizor, niezbyt zdolnego Magika, a nawet samego Boga przemawiającego do bohaterów za pomocą … pianoli. To właśnie spotkanie z Absolutem uświadamia Wężowi, że nie może on otrzymać wymarzonych kończyn, gdyż z nimi byłby kimś zupełnie innym. Poza tym dowiaduje się, że, podobnie jak inne zwierzęta, powstał według boskiego planu, więc nie może być doskonały i musi zaakceptować siebie, aby wreszcie stać się szczęśliwym stworzeniem. Niemniej jednak podróż przynosi mu również wymierne korzyści – Wąż zyskuje bowiem coś cenniejszego niż ręce i nogi, a mianowicie – przyjaciół, gotowych poświęcić swój czas, aby pomóc mu w osiągnięciu celu. Z tą wiedzą Wąż zaczyna dostrzegać atuty swojego ciała oraz cieszyć się życiem w towarzystwie życzliwych mu istot.

Twórcy przedstawienia, reżyser Janusz Ryl-Krystianowski i scenografka Julia Skuratova, sięgneli do lat 20. XX wieku i stworzyli niezwykle wysmakowaną wizualnie inscenizację. Monochromatyczne kostiumy współgrają z utrzymaną w tym samym tonie prostą, opierającą się o kilka elementów (tj. stoliki, krzesła, pianola) dekoracją, a głównym atutem plastycznej strony przedstawienia stają się pomysłowo zaprojektowane i wykonane lalki. Większość postaci została stworzona w oparciu o instrumenty muzyczne lub ich części. I tak ciało Węża to czarno-białe klawisze, a korpusy Chomika, Gekona i Ptaka stanowią instrumenty dęte blaszane. Ciekawie rozwiązana została również kwestia wyglądu napotkanej przez bohaterów wróżki, w której konstrukcji wykorzystano abażur staromodnej lampy.

Przeniesienie przedstawienia do czasów z ubiegłego wieku, ma swoje przedłużenie także w grze aktorskiej oraz kompozycji akcji scenicznej, w których dominują odniesienia do niemego kina oraz do gagów i efektownych pościgów rodem ze slapstickowych komedii. Ponadto spektakl został ujęty w metateatralne ramy, dzięki czemu dorośli widzowie mogą dostrzec analogie do widowisk estradowych (w tym wodewili z ważną rolą konferansjera pełniącego tu również rolę narratora), a dzieci – poznać tajniki pracy w teatrze. Problemem towarzyszącym takiemu ujęciu i zaprezentowaniu tematu sztuki jest pojawiający się momentami dysonans pomiędzy współczesnym językiem dramatu zaproponowanym przez Martę Guśniowską a odnoszącą się do przeszłych czasów wizualną stroną bielskiej inscenizacji. Na szczęście sformułowań wyjętych wprost z naszego słownika nie ma w tym spektaklu zbyt wiele, dlatego nie rażą one aż tak bardzo i nie psują końcowego efektu.

Najnowsza propozycja repertuarowa Banialuki z pewnością usatysfakcjonuje nieco starszych widzów, którzy docenią koncepcję inscenizacji i jej wizualną oraz muzyczną stronę. Młodszą publiczność zaś ucieszą zapewne wyciągnięte z filmów Chaplina oraz Bustera Keatona gagi, a także humor sytuacyjny. Być może zgromadzeni na widowni uczniowie w przyszłości podczas oglądania klasyki kina niemego, wspomną bielską inscenizację Węża

Magdalena Czerny-Kehl, Teatralia Śląsk
Magazyn Internetowy „Teatralia" numer 111/2014

Teatr Lalek Banialuka im. J. Zitzmana w Bielski-Białej
Marta Guśniowska
Wąż
reżyseria: Janusz Ryl-Krystianowski
scenografia: Julia Skuratova
muzyka: Robert Łuczak
ruch sceniczny: Ewelina Ciszewska
występują: Małgorzata Bulska, Katarzyna Pohl, Barbara Rau, Lucyna Sypniewska, Piotr Tomaszewski, Radosław Sadowski, Tomasz Sylwestrzak
premiera 14 września 2014

fot. D. Dudziak