Gdyby Chopin był kobietą (Chopin bez fortepianu)

Gdyby Chopin był kobietą (Chopin bez fortepianu)

Co by było, gdyby Chopin był kobietą? Dlaczego nie mógłby nią być? Ależ jak najbardziej, zdaje się mówić Michał Zadara. W spektaklu Chopin bez fortepianu zdekonstruowane zostało wszystko, muzyka, fortepian, postać artysty. Chopin został rozłożony na czynniki pierwsze i zrekonstruowany jako nowy twór.

Na początku spektaklu Barbara Wysocka stara się zastąpić brakujący w orkiestrze dźwięk fortepianu, sama stając się instrumentem. Opowiada kolejno o jego brzmieniu i technice gry. Kim wobec tego jest aktorka w spektaklu? Wydaje się, że staje sie ona jakimś wspomnieniem nie tylko samego artysty, ale wszystkiego, co stworzył, jego osobowości, uczuć. Tadeusz Kantor powtarzał, że wspomnienie nigdy nie może być odtworzone w sposób pierwotny, ponieważ zawsze jest ułomne. Myślę, że mamy tu do czynienia właśnie z tego rodzaju ułomnym wspomnieniem. Rekonstrukcją twórcy, jego myśli, emocji, wydartych z przeszłości strzępów życia. Barbara Wysocka rysuje Chopina, jako nieszczęśliwego i niezrozumianego artystę. Kim był tak naprawdę wielki pianista, rozdarty pomiędzy Polską a życiem na emigracji? Odpowiedź możemy uzyskać, zlepiając na nowo wszystkie szczątki informacji, które przekazuje nam Wysocka.

Orkiestra Polskiej Filharmonii Kameralnej z Sopotu towarzysząca aktorce w jej monologu wydaje się dodatkiem do całości, znika w tle. A to za sprawą jej charyzmatycznej kreacji, która nie pozwala oderwać oczu od głównej bohaterki spektaklu. Orkiestra jest jedynie dodatkiem. Dodatkiem, a być może nierozerwalną częścią, tworzącą spójną całość z aktorką. Każde słowo wypowiadane w tym spektaklu musi się ściśle wiązać z brzmieniem instrumentów. Muzyka i słowa aktorki splatają się w jeden organizm.

Spektakl ten wizualnie bardzo piękny, pomimo skromnej scenografii, mógłby być tylko koncertem, gdyby nie dynamiczna gra aktorska. Wysocka w tym monodramie mówi bez przerwy, jej głos działa na najwyższej tonacji, a to z uwagi na to, że musi nieustannie konkurować z towarzyszącą jej oprawą muzyczną.

Aktorka manifestuje bunt przeciwko bezmyślnemu „odtwarzaniu” Chopina, bez poddania jego twórczości oraz osoby głębszej refleksji. Raz wypowiadając się jako instrument, innym razem jako Chopin, wczuwa się w każdą sferę życia artysty, która na niego oddziaływała. Staje się jego duszą, która co prawda wypowiada się, jako ON, ale mamy tu przecież do czynienia z piękną pianistką. Dlaczego kobieca dusza nie może stać się odzwierciedleniem duchowości słynnego wirtuoza? W tym spektaklu wszystko jest możliwe. Michał Zadara przeformułowując dawne znaczenia, pozwala w inny, świeży sposób spojrzeć na postać znanego kompozytora.

Małgorzata Całka, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 140/2015

Centrala / Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie/ gościnny występ w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku

Chopin bez fortepianu
reżyseria: Michał Zadara
muzyka: Fryderyk Chopin
światła i projekcje: Artur Sienicki
obsada: Barbara Wysocka, Bassem Akiki oraz Polska Filharmonia Kameralna Sopot

premiera: 23 marca 2013