Gdy śpią wystawy, budzi się wyobraźnia (Śpią wystawy)

Gdy śpią wystawy, budzi się wyobraźnia (Śpią wystawy)

Świat dziecka to coś więcej niż beztroskie zabawy. Tyle tylko, że problemy najmłodszych zazwyczaj są bagatelizowane, bo zdają się ważyć mniej niż dylematy dorosłych. Współczesna baśń muzyczna, Śpią wystawy, zrywa z utrzymywaniem sztucznego podziału na teatr dojrzały/niedojrzały i udowadnia, że znacznie więcej o obu grupach można powiedzieć, analizując wzajemne relacje między nimi.

Tytułowe wystawy to wszystkie te witryny nęcące po zamknięciu sklepów kilkulatków, a czasem i kilkunastolatków, swoimi tajemniczymi, bo niedostępnymi wnętrzami. Autorką zmyślonych historyjek o sekretnym życiu lalek czy pluszowych misiów z pewnością jest także główna bohaterka spektaklu – Słodyczka (Joanna Łaganowska). Któregoś dnia zapragnęła dowiedzieć się, jak wygląda życie po drugiej stronie – tam, wewnątrz. I właśnie tak zaczyna się przygoda, w której z dziewczynki z krwi i kości przyjdzie jej być lalką. Prawdziwych rodziców zastąpią Mami (energiczna Martyna Krzysztofik) i Tati (skoncentrowany Sławomir Maciejewski) – zdziwaczała para rodem z koszmarów. Te postaci o podejrzanej proweniencji odmalowują karykaturalny obraz idealnych opiekunów, popełniając więcej błędów wychowawczych niż nieprzygotowany uczeń na dyktandzie. W samych dialogach można natomiast odkryć wyczulenie autorki, Martyny Lechman, na kwestie współczesnego języka w relacjach na linii dorosły – dziecko. Najbardziej zaskakujący okaże się jednak finał, więc dla zachowania lepszego efektu przemilczę go.

Śpią wystawy tworzą coś na kształt pstrokatego patchworku, utkanego z różnorodnych form wyrazu. Jednak alternatywne sposoby prowadzenia narracji maluchom nie sprawiają najmniejszych problemów. Wręcz przeciwnie – w lot pojmują, że warstwa muzyczna może z powodzeniem zastępować historię opowiadaną przez narratora czy zdarzenia zachodzące w toku gry aktorskiej. Tym bardziej, że muzycy i dyrygent od samego początku mają zagwarantowane miejsce na scenie, gdzie reżyser lokuje ich w wyniku konsekwentnie realizowanego pomysłu – jako integralną część fabuły. Podobnie z elementami tańca – choreografia nie służy już jako ilustracja czegoś innego, ale ma cechy autonomicznego, rządzącego się własnymi regułami, świata. Jeszcze innym komunikatem są elementy pantomimy, wymagające od obserwatorów wzmożonej koncentracji. Ale synteza wszystkich składników przebiega nad wyraz spójnie.

Na uwagę zasługuje także scenografia, odbiegająca od tego, co zwykło się uważać za wzorzec w kreowaniu przestrzeni scenicznej w teatrze dziecięcym. Feeria przypadkowych kolorów, wachlarz rekwizytów i pompatyczne dekoracje – takie mniej więcej klisze mogą się pojawić. Tymczasem projekt Anny Wołoszczuk cechuje oszczędność i wyraźnie wyczuwalna świadomość użytego przedmiotu. Choćby najmniejszego, jak szklana kulka, obracana w dłoniach zafascynowanej Mami. W ten sposób udało się zbudować odpowiedni kontekst dla działań pantomimicznych, gdzie gest, tak jak wcześniej rzecz, funkcjonują jako czytelne znaki. O spójności koncepcji świadczy także centralny podest utworzony z wielkich, wyciętych prawdopodobnie z lekkiego drewna, puzzli. To on stanowi pole gry dla aktorów i tym samym wytycza strefę niedostępną dla tancerzy czy muzyków. A puzzle oczywiście kojarzą się z rodzajem zabawy, więc mentalnie nie wychodzimy poza temat niegroźnego zmyślenia.

Powodów, aby wybrać się na ten spektakl do MOS-u, jest wiele. Natomiast jedynym, czego można się (profilaktycznie) czepić, jest długość pokazu. Łącznie z przerwą wychodzi trochę ponad dwie godziny. To dość długo jak na możliwości percepcyjne nieukształtowanego jeszcze widza. Z drugiej strony – któż inny, jak nie dziecko, potrafi oddawać się godzinami nieprzerwanej zabawie? A Śpią wystawy to właśnie wstęp do dłuższej poruszającej wyobraźnię, gry. Także po opuszczeniu zaciemnionej sali teatralnej.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 196/2014

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie – Małopolski Ogród Sztuki
Martyna Lechman
Śpią wystawy
reżyseria: Krzysztof Popiołek
scenografia: Anna Wołoszczuk
choreografia: Maciej Gośniowski
muzyka: Jonasz Sołtyk
dyrygent: Giuseppe Gimelli
teksty piosenek: Krzysztof Popiołek
przygotowanie wokalne: Sylwia Olszyńska
animacje: Lucija Mrzljak
asystent reżysera: Tomasz Bałdyga
asystent scenografa: Radosława Burdzy
obsada:
aktorzy: Martyna Krzysztofik, Joanna Łaganowska, Sławomir Maciejewski
tancerze: Agata Kmita, Aneta Orlik, Jan Lorys
soliści: Sylwia Olszyńska – sopran, Rafał Tomkiewicz – tenor, Justyna Kopiszka – alt, Wiktoria Zawistowska – mezzosopran, Natalia Czuchaj – sopran
premiera: 7 czerwca 2014
fot. Grzegorz Mart

Agnieszka Dziedzic – rocznik 1987, studentka dramatologii – UJ, od 2008 roku związana Internetowym Magazynem Teatralnym „Teatralia”, gdzie publikowała swoje teksty i pełniła funkcję redaktora oddziału Kraków. Interesują ją „błędy” w sztuce – teatr, który nie chce być modny, architektura, która potrafi odstraszyć, literatura, która bredzi, choć czyni to z urokiem. A ostatnio także teatr lalek.