Francuski Nikifor (Petite Pierre)

Czy można stworzyć swój własny, bezpieczny, a zarazem magiczny świat, gdy dookoła toczą się kolejne wojny? W jaki sposób, w rzeczywistości ogarniętej konfliktami i totalitaryzmem, może przetrwać ktoś ułomny, pozbawiony prawa głosu? Petit Pierre Suzanne Lebeau to opowieść o triumfie odmienności uwikłanej w historię przez duże H, która mimo przeszkód pozwala na odnalezienie się w trudnych realiach.

Pisarka tworzy swój tekst w oparciu o biografię niepełnosprawnego francuskiego prymitywisty i outsidera Pierre’a Avezarda, rozpisując ją niemal na cały XX wiek – zgodnie z latami życia bohatera od narodzin w 1909 do śmierci w 1992. Losy bohatera dramatu w dużej mierze zdeterminowała wrodzona wada genetyczna (syndrom Treachera Collinsa). Zdeformowana twarz jednoznacznie skazała Avezarda na wykluczenie ze strony ówczesnego społeczeństwa, którym dodatkowo targały kolejne kryzysy i konflikty zbrojne. Mimo to nie tylko spokojnie przetrwał wojny, ale udało mu się stworzyć własną przestrzeń autoekspresji.

Petit Pierre zasłynął jako autor mechanicznego wesołego miasteczka – „Karuzela Piotrusia”, które znajduje się do dziś w Fabuloserie Dicy w l’Yonne we Francji. Mechaniczna instalacja stanowi odzwierciedlenie obserwowanego latami świata, który tworzą miniatury połączone ze sobą wspólnym napędem. Odnajdziemy tu samoloty, pojazdy wojskowe, ale i dancing, tramwaje, postaci na rowerach, rolnika na traktorze, a także farmę z całym zwierzęcym inwentarzem. Na tę rozbudowaną, precyzyjną i zautomatyzowaną metodę chałupniczą maszynerię składają się elementy wykonane z resztek i odpadów – kawałków metalu, drewna, drutu i sznurka, popsutych rowerów, starych opon, łańcuchów etc. Rozmach, z jakim autor wykonał poszczególne elementy wskazuje, że projekt powstawał stopniowo i odzwierciedla różne wydarzenia na przestrzeni lat, tworząc swego rodzaju historyczną panoramę wieku XX.

W swoim tekście Suzanne Lebeau prowadzi równolegle dwa wątki – życiowych perypetii Petit Pierre’a oraz wydarzeń na świecie. Poznajemy relacje małego, kalekiego chłopca z opiekuńczą siostrą, która uczy go mówić i prowadzi do szkoły, czy młodszym bratem, który jako dorosły mężczyzna zabierze Pierre’a do Paryża i pomoże mu w budowie miasteczka. Z obrazem wspierającej rodziny kontrastują sceny odrzucenia przez innych – najpierw dzieci w szkole, potem współpracowników, od których się ostatecznie separuje. Bohater odnajduje się w pracy blisko natury – lubi poganiać krowy, choć nie przepada za zajmowaniem się świniami. Wiedzie proste życie na wsi, które toczy się w cieniu Wielkiej Historii – kryzysu lat dwudziestych, I i II Wojny Światowej, rozwoju gospodarczego w czasie pokoju i kolejnych konfliktów – budowy Muru Berlińskiego czy zimnej wojny. Ten świat istnieje daleko, niemal niezależnie od rzeczywistości bohatera. Lebeau zwraca uwagę, że „dla Pierre’a nie ma miejsca w nazistowskiej klasyfikacji” – wszystko wskazywałoby na to, że jak tysiące innych powinien podzielić los wszystkich, którzy nie pasują, a jednak udaje mu się przeżyć. Wojna jakby omija go, nie zadając sobie nawet trudu, by się o niego upomnieć. Postać Pierre’a symbolizuje nie tylko odmienność, ale przede wszystkim dobro i czystość serca, które w społecznym odbiorze i świetle wydarzeń rządzących światem jest piętnowane, wydaje się maleńkie, nic nie znaczące. Ostatecznie jednak to właśnie te wartości przetrwają – karuzela kręci się nawet, gdy Pierre’a zabraknie, choć nie powstrzyma nowych konfliktów, które wciąż generują się w różnych miejscach globu.

Petit Pierre’a trudno nazwać dramatem w sensie rodzajowym. To raczej pozbawione dialogów opowiadanie rozpisane na dwóch narratorów. Taka formuła umożliwia łączenie ze sobą różnych porządków fabularnych i czasowych. Choć pisarka operuje słowem, to jest to rodzaj poetyckiego opisu, który wyraźnie domaga się dopełnienia w wizualnej postaci form scenicznych (tudzież filmowych). Przestrzeń ta otwiera się na poziomie lektury zapraszając czytelnika do tworzenia w wyobraźni własnych wizualizacji. Lebeau dobiera stylistykę swojego tekstu do języka, jakim operuje jej bohater, a ten posługiwał się właśnie ruchomym obrazem. Zamysłem autorki jest zatem opowiedzieć życie Petit Pierre’a niejako powtarzając gest twórcy karuzeli. Teatr, zwłaszcza lalkowy, wydaje się do tego idealnym miejscem.

 

Weronika Łucyk, Teatralia Trójmiasto

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 176/2016

 

Recenzja książki

Suzanne Lebeau, Petite Pierre

tłumaczenie: Jan Nowak

wydawca: DramEdition, Poznań 2015